Providenta sposób na antylichwę

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2006-02-08 00:00

Pośrednik tnie oprocentowanie pożyczek, a mimo to liczy, że utrzyma przychody. Jak? Dzięki ubezpieczeniu.

Provident Polska, jeden z największych pośredników kredytowych, zastąpił pożyczkę udzielaną na starych zasadach nowym produktem.

— To pochodna wejścia w życie tzw. ustawy antylichwiarskiej (nowe przepisy zaczną obowiązywać 20 lutego — przyp. red.) — mówi Adam Chiliński, wiceprezes Providenta.

Wyjaśnia, że obecnie całkowity koszt najbardziej popularnej pożyczki (1 tys. zł na 52 tygodnie) wynosi 299,42 zł. Wcześniej było to 734 zł.

— Dotychczas w koszt pożyczki wchodziło oprocentowanie plus opłata administracyjna. Teraz wliczone jest w nie oprocentowanie wysokości 20 proc., ale klient dodatkowo płaci ubezpieczenie i opłatę przygotowawczą — wyjaśnia Adam Chiliński.

Ubezpieczenie jest obowiązkowe, bo zabezpiecza pośrednika przed ryzykiem kredytowym. Zdaniem przedstawicieli Providenta, ustawa antylichwiarska nie zabrania instytucjom kredytującym nakładania na klientów obowiązku dodatkowego ubezpieczenia. W przypadku pożyczki wysokości 1 tys. zł na 52 tygodnie klient zapłaci za nie 120 zł, czyli 12 proc. kwoty. Jego wysokość będzie mniejsza, gdy okres finansowania będzie krótszy. Opłata prowizyjna nie przekroczy 4 proc., więc wraz z oprocentowaniem pożyczki mieści się w ramach narzuconych ustawą (maksymalnie 24 proc.).

To nie koniec zmian. Poprzednio raty były spłacane w cyklach tygodniowych. Przyjmował je przedstawiciel Providenta w domu klienta. Obecnie jest wybór. Można albo samodzielnie wpłacać na rachunek spółki, albo skorzystać z obsługi domowej. Za przybycie doradcy zapłacimy 9 zł. Kwota ta rośnie wraz z kwotą pożyczki.

— Mamy nadzieję, że nasze przychody w związku z tym nie spadną, choć w dużej mierze zależy to od liczby osób, które zdecydują się na uiszczanie opłat w domu, a także od rozwoju oferty — wyjaśnia Marek Bardsley, prezes Provident Polska.