Prowizje maklerskie są za wysokie — skarżą się drobni inwestorzy. Stawki pobieranych przez nas opłat są dużo niższe niż na innych rynkach — odpowiadają brokerzy.
Trwająca od prawie 3 lat bessa na GPW ostro daje w kość zarówno inwestorom, jak i obsługującym ich domom maklerskim. Ci pierwsi z otwartymi ramionami przyjęliby inicjatywę tych drugich, zmierzającą do obniżenia stawek prowizji. Nie ma na to co liczyć. Maklerzy uważają bowiem, że stawki prowizji są niskie i dalsze ich obniżki nie przyczynią się do powrotu na GPW znaczącej liczby drobnych graczy. Prowizje skutecznie zjadają też część zysków z inwestycji w akcje.
Domem maklerskim, który obsługuje największą liczbę klientów, jest CDM Pekao SA. Stopy prowizji pobieranych od transakcji na rynku akcji kształtują się w CDM od 0,4 do 2 proc. plus opłata stała. O ile stopa prowizji jest tym wyższa, im niższa jest wartość transakcji kupna/sprzedaży akcji, o tyle opłata stała rośnie wraz ze wzrostem wartości zlecenia. I tak, od transakcji o wartości od 150,01 zł do 500 zł CDM Pekao SA pobiera opłatę wysokości 2 proc. plus 5 zł. Natomiast od transakcji przekraczających wartość 50 tys. zł broker zainkasuje 0,5 proc. plus 102,5 zł.