Majowe dane przyniosły zatem jednocześnie dobre i złe wieści. Co prawda odbicie od kwietniowego dna jest wyraźne i potrwa jeszcze pewnie kilka miesięcy, jednak odczyty te rozwiewają nadzieje ostatnich optymistów co do gospodarczego zrywu w kształcie litery V. Obecnie realiści spodziewają się powrotu do przedpandemicznej normalności do końca bieżącego roku, zaś pesymiści – w połowie przyszłego.
Prysły nadzieje na szybkie odbicie
W maju produkcja przemysłowa wzrosła w strefie euro o 12,4 proc. w ujęciu miesięcznym, natomiast w skali roku spadła o 20,9 proc. – konsensus rynkowy przewidywał nieco lepsze dane: 15 proc. wzrostu względem kwietnia i 18,9 proc. spadku r/r. W ujęciu rocznym największy spadek, bo aż o 33,5 proc., odnotowano na Słowacji, zaś najłagodniejszy w Finlandi – tylko o 3,8 proc.