Coraz więcej Polaków chce się leczyć w niepublicznych placówkach. I co z tego...
Blisko jedna trzecia Polaków korzystała odpłatnie z porady lekarskiej. Co czwarty Polak chce wykupić dla siebie prywatne ubezpieczenie zdrowotne — to dwukrotnie więcej niż w 2005 r. — wynika z badań przeprowadzonych w marcu 2007 r. przez SMG/KRC „Opieka medyczna Polaków 2007” na zlecenie PZU Życie. Eksperci kręcą jednak nosem. Uważają, że rynek prywatnych ubezpieczeń w Polsce jest mały, a dynamika jego rozwoju jeszcze mniejsza na tle innych krajów Europy.
— Obecnie mamy w Polsce zaledwie dziewięć firm, które oferują prywatne ubezpieczenia. Wielkość składki, którą pobierają (włączam w to również firmy abonamentowe), stanowi około 1 proc. wszystkich wydatków, jakie są ponoszone na opiekę zdrowotną w kraju — mówi Krzysztof Grzyliński, dyrektor medyczny w Gen Re Warsaw, firmie reasekuracyjnej, i przedstawiciel Polskiej Izby Ubezpieczeń i Polskiego Towarzystwa Medycyny Ubezpieczeniowej.
Jest wiele pomysłów
Projektów na zwiększenie popularności tych ubezpieczeń jest wiele.
— Potrzebne są zasady, które określiłyby, jak rynek prywatnych ubezpieczeń ma funkcjonować. Nie zostało jeszcze powiedziane, czy będą one alternatywą dla systemu publicznego, czy dodatkiem. Uważam, że dobrym rozwiązaniem są indywidualne konta zdrowotne połączone z kontami emerytalnymi. Doskonale się to sprawdza w Singapurze — mówi Mieczysław Pasowicz, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali i wiceprezydent Europejskiego Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali.
— Tak długo, jak będziemy trwali w iluzji, że publiczny system ubezpieczeń zapewni nam wszystko na światowym poziomie, tak długo rynek prywatnych ubezpieczeń nie będzie się rozwijał. Muszą również zaistnieć zmiany systemowe, żeby prywatne ubezpieczenia się rozwijały, jak choćby ulga podatkowa — przekonuje Krzysztof Grzyliński.
Na nich nie liczyć
Wiadomo, na kogo nie można liczyć.
— Na polityków i legislatorów. Żaden z ostatnich projektów dotyczących ubezpieczeń zdrowotnych nie zakończył się szczęśliwym finałem — zauważa Xenia Kruszewska, prezes V Capital, agencji zajmującej się sprzedażą ubezpieczeń zdrowotnych.