"Prywatni wierzyciele Grecji to szczęściarze"

KŁ, FT.COM
opublikowano: 2012-03-08 09:11

Wierzyciele prywatni mogą się uznać za szczęściarzy, ponieważ restrukturyzacja zadłużenia Grecji daje realne szanse jego spłaty. Tego szczęścia nie mają wierzycie instytucjonalni, jak EBC czy MFW, których restrukturyzacja nie objęła – twierdzi słynny ekonomista Nouriel Roubini, który przewidział kryzys w 2008 r.

Zdaniem dr Zagłady, pokutuje mit, że prywatni wierzyciele zaakceptowali znaczne straty w związku z restrukturyzacją greckiego długu, a instytucjonalni ich nie poniosą.

- Zadłużenie wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego tradycyjnie ma pierwszeństwo, ale obligacje znajdujące się w posiadaniu Europejskiego Banku Centralnego i innych banków centralnych strefy euro również nie podlegają wymianie, tak samo jak fundusze pochodzące z funduszu pomocowego eurolandu o tym samym statusie jak obligacje znajdujące się w rękach prywatnych – napisał Roubini w swoim artykule dla „Financial Times”.

Uważa on, że w takiej sytuacji prywatni wierzyciele, którzy wzięli udział w restrukturyzacji długu Grecji znajdują się w zdecydowanie lepszej sytuacji, ponieważ  większość strat, również tych przyszłych, została scedowana na wierzycieli instytucjonalnych.

- Nawet przy zaangażowaniu sektora prywatnego, grecki dług publiczny będzie na poziomie 140 proc. PKB; w najlepszym wypadku do 2020 r.  spadnie do 120 proc., a może dojść do 160 proc. PKB. Dlaczego? Ponieważ redukcja długu znajdującego się w prywatnych rękach o 110 mld EUR, oznacza wzrost greckiego długu o 130 mld EUR u wierzycieli instytucjonalnych -  przekonuje.

Znaczna część tej kwoty jest przeznaczona na wykupienie prywatnych wierzycieli – 30 mld EUR zostanie przeznaczone na emisję nowych obligacji, których wartość będzie bardziej realna.

Bloomberg
Bloomberg
None
None