Wielka wyprzedaż na amerykańskich rynkach akcji. Tylko jedna spółka wchodząca w skład S&P500 kończyła sesję wzrostem kursu. Reszta staniała. Staniały także wszystkie blue chipy ze średniej Dow Jones. Inwestorzy pozbywali się akcji przede wszystkim z powodu wiadomości dochodzących z Europy. Wystraszyli się zarówno rekordowych rentowności, CDS i spreadu Włoch, jak i ślamazarnego tempa oczekiwanych działań politycznych zarówno w tym kraju, jak i w Grecji. Rośnie przekonanie, że dzieje się to, czego się najbardziej obawiano, mianowicie „rozlania” kryzysu zadłużenia na kolejne kraje, tym razem większe i praktycznie nie do uratowania. Nastroje popsuły amerykańskim inwestorom także dane o zapasach hurtowych, które według ekonomistów niektórych banków zapowiadają wyraźną korektę w dół danych o wzroście gospodarczym w trzecim kwartale. Rozczarowała także aukcja 10-letnich obligacji skarbowych USA. Popyt na nie okazał się wyraźnie niższy niż na poprzednich kilku aukcjach. Dolar się umocnił, staniały surowce, m.in. ropa, gaz, miedź, pallad, srebro.

Spadła wartość indeksów wszystkich 10 segmentów S&P500. Najmocniej taniały akcje spółek finansowych (-5,4 proc.), materiałowych (-4,7 proc.) i energii (-4,2 proc.). Najmniejsze straty notowały na zamknięciu spółki dostarczające dobra codziennego użytku (-2,3 proc.), użyteczności publicznej (-2,2 proc.) i świadczące usługi telekomunikacyjne (-1,9 proc.). Jedyną spółką z S&P500, której kurs rósł na zamknięciu sesji był Best Buy (1,4 proc.), właściciel sieci sklepów z elektroniką użytkową. Wśród najmocniej przecenionych spółek finansowych znalazł się Goldman Sachs (-8 proc.), który ujawnił, że grożą mu pozwy na kwotę 15,8 mld USD w sprawach dotyczących papierów wartościowych opartych na kredytach hipotecznych. Prawie 11 proc. staniały akcje General Motors przez rozczarowanie wynikami kwartalnymi spółki.