Zaledwie w czwartek Szanghai Composite notował szczyt trendu wzrostowego rozpoczętego na początku lipca, a który wyniósł indeks o jedną trzecią w górę, a trzy sesje później spadek indeksu sięga już 9 proc. Piątkowa przecena została jeszcze zignorowana przez resztę świata, ale dziś sytuacja może się nie powtórzyć. Tym bardziej, że wczorajsza sesja w USA choć przyniosła neutralne zamknięcie, to jednak także negatywną wymowę, ponieważ zwyżek z początku i środka sesji nie udało się utrzymać przy wyraźnej przewadze sprzedających w końcówce.
W przypadku innych giełd azjatyckich także mamy do czynienia ze spadkiem
wartości indeksów, tanieją również surowce. Za przyczynę podaje się obawy przed
zacieśnieniem polityki pieniężnej przez Bank Ludowy Chin, ale w rzeczywistości
każdy pretekst wydaje się równie dobry. Rynki silnie rosły przez ostatnie cztery
i pół miesiąca (na wielu rynkach akcji trend wzrostowy rozpoczął się z
początkiem lipca) i korekta spadkowa może się wydarzyć równie dobrze w tym
momencie, co każdego innego dnia, a pretekstem mogą być kłopoty Irlandii
(bardziej jednak prasowe niż rzeczywiste, skoro kraj ma finansowanie do połowy
przyszłego roku) czy spekulacje dotyczące posunięć Banku Ludowego.
Wsparciem
dla posiadaczy akcji są poprawiające się wyniki gospodarcze (wczoraj były to
dane o rosnącym PKB Japonii czy lepszej od oczekiwań sprzedaży detalicznej w
USA), ale dane te mogą działać jako stymulator do realizacji zysków (skoro
początek wzrostów miał miejsce przy fatalnych danych gospodarczych).
Warszawa nie będzie raczej żadnym wyjątkiem, mimo że każdego dnia słyszymy o
dużej atrakcyjności naszego parkietu. WIG20 od początku lipca do szczytu z
ostatniej środy wzrósł o 23,7 proc. i jest sporo miejsca na realizację zysków.
Najbliższe wsparcie stanowi dołek sesji piątkowej, czyli okolice 2 680
pkt.
Przed sesją napłynęła kolejna porcja wyników kwartalnych. Z dobrej
strony zaprezentowały się PBG i Orbis, których zyski wzrosły o połowę. Producent
gier City Interactive także osiągnął dobre rezultaty potwierdzając, że niedawne
zainteresowanie jego akcjami nie było przypadkowe. Natomiast Barilinek czy
Sygnity rozczarowały inwestorów wynikami pogłębiając straty. Dwie spółki - EKO i
DSS - obniżyły prognozę wyników netto na ten rok, natomiast Plast-Box kusi
inwestorów perspektywą potrojenia zysków z 4 do 12 mln PLN w latach
2011-2013.
Emil Szweda, Noble Securities