Środowa sesja na giełdzie nowojorskiej przebiega pod dyktando sprzedających. Po blisko dwóch godzinach handlu S&P500 oraz Dow Jones tracą po 1,0 proc., a Nasdaq utrzymuje się trzy czwarte proc. pod kreską. Tym samym główny indeks znajduje się na najlepszej drodze, by zamknąć spadkiem czwartą sesję z rzędu. Nastroje są dalekie od optymizmu także w Europie. Frankfurcki DAX spada o 1,0 proc., londyński FTSE100 traci 2,2 proc., a warszawski WIG20 zakończył handel 1,3 proc. pod kreską.
W przecenie przodują spółki powiązane z surowcami. Największy giełdowy producent miedzi na świecie Freeport-McMoRan traci aż 12 proc., co ma związek tąpnięciem w tym tygodniu cen surowca o 8,7 proc. 7-procentowe załamanie musieli przełknąć posiadacze akcji aluminiowego giganta Alcoa. Dodatkowo inwestorów zaniepokoiły słabsze dane z gospodarki amerykańskiej. Sprzedaż detaliczna spadła w grudniu o 0,9 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem, co było najgorszym wynikiem od blisko roku.
- Inwestorom zaczynają puszczać nerwy, w miarę jak przecena surowców się pogłębia, a wszyscy zdają sobie sprawę, że przyczyną jest spowalniający wzrost gospodarczy na świecie. Same USA nie utrzymają ciężaru globalnej gospodarki, a dane o sprzedaży detalicznej były – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Tom Stringfellow, prezes i główny zarządzający towarzystwa Frost Investment Advisors.
