Przed inwestorami miesięczna próba sił

Łukasz Wróbel Noble Securities
opublikowano: 2012-02-21 00:00

Bez względu na wynik poniedziałkowego szczytu, kwestia programów ratunkowych dla członków strefy, euro nie zniknie przynajmniej przez miesiąc.

Optymistyczne nastroje widoczne były w poniedziałek zarówno na zagranicznych rynkach akcji, jak i na rynku walutowym, ale odbywało się to bez udziału inwestorów z USA, którzy korzystając z długiego weekendu, mogli z boku śledzić doniesienia ze szczytu ministrów finansów strefy euro.

WIG20 rósł około godz. 16.30 o 0,5 proc., niemiecki DAX zyskiwał na wartości 1 proc. i znalazł się najwyżej od lipca 2011 r. Wśród indeksów rosnących o ponad 1,5 proc. znalazły się m.in. giełdowe wskaźniki z Hiszpanii, Grecji oraz Węgier, co może oznaczać, że apetyt inwestorów na ryzyko jest wysoki. Warto jednak pamiętać, że bez względu na wynik poniedziałkowego szczytu, kwestia programów ratunkowych dla członków strefy, euro nie zniknie przynajmniej przez najbliższy miesiąc.

Na szczycie UE w przyszłym tygodniu ma zostać podjęta decyzja czy tymczasowy EFSF i trwały ESM, mają funkcjonować jednocześnie, co wymagałoby większego wkładu państw członkowskich i najprawdopodobniej zostałoby oprotestowane przez Finlandię. Banki mają kilka dni na przygotowanie portfeli do następnego przetargu na trzyletnie pożyczki z EBC (29 lutego), a jeszcze w tym tygodniu przedstawiciele grupy G20 spotkają się w Meksyku, by omówić m.in. zasilenie świeżym kapitałem Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Największe państwa, reprezentujące rynki wschodzące, nieoficjalnie wysłały sygnały, że wezmą udział w tej operacji, ponieważ losy Europy są kluczowe dla utrzymania przez nie stabilnego wzrostu gospodarczego. Początek marca upłynie pod znakiem niepewności związanej z operacją zamiany obligacji Grecji na nowe papiery dłużne, a przed planowanym przez Grecję wykupem obligacji za 14,5 mld EUR (20 marca) będzie kolejny szczyt ministrówfinansów UE, który może dostarczyć inwestorom mocnych przeżyć.

Na rynku walutowym po ubiegłotygodniowej, zakończonej fiaskiem próbie powrotu powyżej 3,50 zł kurs franka w poniedziałek rozpoczynał sesję znacznie niżej. Choć na dziennym wykresie wciąż wyraźny jest trend spadkowy, takie cofnięcie może być pierwszym etapem formowania się średnioterminowego dołka w okolicy 3,44-3,47 zł, w którym kurs franka przebywa od początku miesiąca.

Za takim scenariuszem przemawiałaby zasada „kupowania plotek i sprzedawania faktów”, według której pozytywne rozwiązanie problemu drugiego programu pomocowego dla Grecji może zaowocować realizacją zysków i odwrotem inwestorów od ryzykownych aktywów. Pierwszą oznaką zmiany nastroju będzie przebicie się kursu franka przez 3,47 zł.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w II kw. 2012 r. pod ciężarem kolejnych rządowych i międzynarodowych programów pomocowych zmniejszy się udział rynku w rynku — tzn. coraz mniej do powiedzenia będzie miał kapitał sektora prywatnego. W pespektywie kilku miesięcy bieżące sprawy strefy euro powinny zejść na dalszy plan i ustąpić sygnałom z realnych gospodarek.