Przednia wyspa wspiera Buffetta

Aleksandra Rogala
opublikowano: 11-07-2014, 00:00

Mózgi najlepszych inwestorów działają w podobny sposób — udowodnili amerykańscy naukowcy

Okazuje się, że rynkowi gracze, którzy osiągają najlepsze wyniki, dostają od swojego mózgu „podpowiedź”, która każe im bezpiecznie się wycofać z agresywnych zakupów w najlepszym momencie. Na tym właśnie polega ich tajemnica — twierdzą naukowcy z instytutu nauk technicznych Caltech i uniwersytetu stanowego w Virginii w USA, którzy rezonansem magnetycznym zbadali pracę ludzkiego mózgu podczas fikcyjnej gry rynkowej.

Warren Buffett
Zobacz więcej

Warren Buffett fot. Bloomberg

Wygląda na to, że miliarder Warren Buffett trafił w dziesiątkę, kiedy mówił: „Strzeż się, gdy inni są zachłanni, bądź zachłanny, gdy inni się boją” — tłumaczy Colin Camerer, profesor ekonomii behawioralnej, który brał udział w niecodziennym eksperymencie.

Złota rada miliardera dokładnie obrazuje to, jak pracuje mózg rynkowego geniusza. Uczestnicy badania, 20 przypadkowych inwestorów, handlowali ryzykownym aktywem, zaznaczając na ekranie komputera, czy chcą kupować, czy sprzedawać swoje udziały po różnych cenach.

U kilku uczestników wirtualnej gry naukowcy obserwowali jednocześnie aktywność mózgu w rezonansie. Każdy z nich dostał 100 jednostek waluty oraz 6 udziałów na początek. Podstawowa cena aktywa wynosiła 14 jednostek waluty. W serii kolejnych sesji rynkowych rosła jednak znacznie powyżej tej kwoty.

Okazało się, że za śledzenie cen oraz przewidywanie ich wahań w naszych mózgach odpowiedzialne jest tzw. jądro półleżące. Ci inwestorzy, którzy inwestowali agresywnie, polegając tylko na tej części mózgu, zarabiali mniej. Gdy cena rosła, nie mieli umiaru w kupowaniu, bo liczyli na większe zyski.

Jak zatem zachowują się osoby, które zarabiają najwięcej? Ich sekret tkwi we wczesnym sygnale ostrzegawczym wysyłanym z innej części mózgu, tzw. przedniej wyspy. Ci, którzy dochodzą do prawdziwej fortuny, sprzedają aktywa równolegle z tym sygnałem, zanim ceny osiągną szczyt. Czują wtedy niepokój, który każde im sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać. To pomaga uniknąć konsekwencji krachu, kiedy bańka pęka. Bańka to nic innego jak sytuacja, kiedy cena rynkowa zaczyna szybko rosnąć i przewyższać realną wartość produktu.

Większość ludzi wtedy bezmyślnie lokuje swoje pieniądze, licząc na łatwy zarobek. Ale bańki mają to do siebie, że w końcu pękają. Najlepsi inwestorzy podejmują bardzo trudną emocjonalnie decyzję, bo wycofują się w momencie, gdy inni kupują jak szaleni. Co ciekawe, zachowania zachłannych inwestorów, którzy w konsekwencji tracą przysłowiową „ostatnią koszulę”, są znacznie bardziej powszechne. Przy okazji naukowcy obalili mit na temat rynkowych spekulacji.

„Jedną z pierwszych rzeczy, które zauważyliśmy podczas eksperymentu, jest to, że nawet w środowisku, gdzie nie ma natłoku różnych informacji, którymi są karmieni ludzie, można doprowadzić do baniek tylko poprzez naturalne wahania cen” — powiedział prof. Camerer.

Nie jest zatem prawdą to, co powtarzają ekonomiści. Bańki inwestycyjne wcale nie są rzadkie i nie odpowiadają za nie jedynie manipulacje medialne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu