Przedsiębiorcy boją się funduszy

  • Jacek Kowalczyk
10-01-2013, 00:00

Nieliczne firmy korzystają ze wsparcia private equity. Połowa nawet nie wie, co to jest

Fundusze private equity? Coś słyszałem, ale specjalnie się nie znam — taką wiedzę o inwestorach finansowych ma statystyczny polski przedsiębiorca. Jak wynika z badania „Pulsu Biznesu” i Ciszewski MSL Financial Communications, którego partnerem był Advent International, tylko 2 proc. firm ma na koncie jakąkolwiek współpracę z funduszami private equity. Prawie połowa przypytanych przedsiębiorców (42 proc.) deklaruje, że nawet nie wie, czym taki fundusz jest.

— Polskie małe i średnie firmy w ogóle bardzo mało wiedzą o ofercie sektora finansowego. Według mojego badania, tylko 82 proc. z nich na bieżąco używa zwykłych przelewów bankowych, a 22 proc. korzysta z prostych kredytów obrotowych. Trudno się więc dziwić, że produkty nieco bardziej skomplikowane, takie jak fundusze kapitałowe, to zupełnie nieznany ląd dla większości przedsiębiorców — komentuje Małgorzata Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Ponadto, przedsiębiorcy postrzegają private equity głównie przez perspektywę pieniędzy. Spośród szefów firm, którzy wiedzą, czym jest ta forma inwestowania, aż 48 proc. deklaruje, że fundusz najbardziej pomógłby firmie, inwestując w nią kapitał. Przedsiębiorcy znacznie rzadziej we współpracy z funduszem widzą jego zalety biznesowe. Według 18 proc., największym wsparciem funduszu byłoby znalezienie nowych klientów i partnerów. Tylko po 1 proc. firm twierdzi, że fundusz mógłby pomóc w bieżącym zarządzaniu lub dostarczyć wsparcie eksperckie.

— Widać, że większość firm, które zadeklarowały, że wiedzą, czym jest private equity, tak naprawdę tego nie wie. Nie chodzi tylko o pieniądze, można je zdobyć na wiele innych sposobów. W tej współpracy ważniejsze jest to, że fundusz wnosi do spółki tzw. kapitał menedżerski — otwiera nowe rynki, podsuwa lepszych partnerów, wprowadza innowacje czy szuka oszczędności — przekonuje Małgorzata Krzysztoszek.

Najlepiej wiedzą o tym przedsiębiorcy, którzy mają takie mariaże za sobą. Na przykład Piotr Mikołajczyk, twórca sukcesu sieci restauracji Sfinks (kierował nią w latach 2000-06), a także były szef RC Union i obecny wiceszef Mex Polska.

— Wpuszczenie funduszu było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjąłem. Finanse to jedna z zalet takiej operacji. Firma zyskuje dostęp do kapitału, nawet jeśli banki z jakichś powodów nie chcą jej udzielić kredytu. Ale są też inne ważne zalety. Samo badanie wartości spółki jest dla niej dobre, bo trzeba się do tego dobrze przygotować i zrobić porządek w papierach. Ponadto, ludzie z funduszu mają szerokie spojrzenie na rynek, potrafią dostrzec to, czego zarząd w bieżącym natłoku pracy nie widzi — przekonuje Piotr Mikołajczyk.

Z decyzji o wpuszczeniu funduszu do spółki zadowolony jest też Rafał Brzoska, szef Integera. Nowojorski PineBridge inwestuje setki milionów złotych, by rozwinąć w 14 krajach europejskich zrodzony w Integerze projekt paczkomatów.

— Dlaczego nie poszedłem po pieniądze do banku? Bo to wiąże się to z większym ryzykiem. Gdy przychodzi kryzys, banki często wypowiadają firmom umowy kredytowe. Poza tym, wciskają im ryzykowne instrumenty. Kapitał z funduszu jest, co prawda, dość drogi, ale jest bezpieczniejszy. Ponadto, kontakty naszego partnera sprawiają, że otwiera się nam na świecie wiele drzwi, które bez wsparcia byłyby zamknięte — mówi Rafał Brzoska.

KOMENTARZ PARTNERA

Fundusz to dużo więcej niż pieniądze

MONIKA MORALI-EFINOWICZ

dyrektor zarządzająca Advent International

Badanie pokazuje, że wciąż bardzo mały odsetek polskich małych i średnich firm miał okazję współpracować z funduszem private equity i pozyskać w ten sposób finansowanie na rozwój biznesu. Uwidacznia to ogrom rynku, do którego finansowanie private equity jeszcze nie dotarło, a co za tym idzie, także potencjał wzrostu dla samej branży. Martwi, że branża nadal pozostaje mało znana — ponad 40 proc. badanych nie wie, na czym polega działalność funduszy i jakiego wsparcia można od nich oczekiwać.

A właśnie wsparcie, jakie wnosi fundusz, jest najciekawszym i najważniejszym wątkiem tego badania. Z doświadczeń przedsiębiorców, którzy choć w zdecydowanej mniejszości — mieli okazję współpracować z funduszem, wynika, że najważniejszym jego wkładem w firmę był nie kapitał, lecz właśnie wsparcie rozwoju biznesu.

Źródeł finansowania jest wiele. W przeciwieństwie do banku czy giełdy, które — co zaskakujące — przedsiębiorcy wciąż oceniają jako bardziej dostępne, pozyskanie inwestora private equity to tak naprawdę pozyskanie partnera, z którym dalej wspólnie można rozwijać biznes. Właściwy partner może wnieść do firmy znacznie więcej niż tylko pieniądze: nową strategię, wiedzę branżową, dostęp do nowych rynków, międzynarodowych ekspertów czy doświadczenie w konsolidacji rynku. Wartości te nabierają większego znaczenia w trudnych czasach kryzysu, wymagających od menedżerów świeżego spojrzenia na rynek i elastyczności w działaniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Przedsiębiorcy boją się funduszy