Przedsiębiorcy czekają na impuls

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-01-25 00:00

Dziś RPP nie zmieni stóp. Im szybciej jednak to zrobi, tym lepiej dla inwestycji i wzrostu gospodarczego.

Przed rozpoczynającym się dziś posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nikt nie ma wątpliwości, że stopy procentowe, podobnie jak tzw. nastawienie w polityce pieniężnej, nie zmienią się. Z wypowiedzi jej członków można odczytać, że najbliższa, lutowa projekcja inflacji będzie dużo bardziej optymistyczna od poprzedniej. Czy to wstęp do obniżek kosztów kredytu? Przedsiębiorcom czekającym z rozpoczęciem inwestycji byłoby to na rękę.

W ubiegłym roku wartość kredytów sektora przedsiębiorstw topniała z miesiąca na miesiąc. Na koniec roku wyniosła niewiele ponad 125 mld zł. A jeszcze w listopadzie 2003 r. było to 135 mld zł.

— Firmy skoncentrowały się na spłacaniu kredytów. Mogły uznać, że zaciąganie nowych w innym czasie będzie tańsze — mówi Stanisław Kluza, ekonomista BGŻ.

Dodaje, że firmy przestraszyły się też skali ostatniej, sierpniowej podwyżki stóp.

— Rada podniosła stopy aż o 50 pkt baz., a pamiętajmy, że po skokowym wzroście inflacji rynek spekulował, że na koniec roku podstawowa stopa wyniesie 7,5-8 proc. — dodaje Stanisław Kluza.

Swoje trzy grosze dokładał także NBP, który kreślił bardzo odległe perspektywy zduszenia inflacji do oczekiwanego poziomu 2,5 proc. Można to było odbierać jako sygnał tego, że rada będzie prowadzić restrykcyjną politykę monetarną przez co najmniej kilka miesięcy.

Rafał Benecki, szef działu analiz Banku Millennium, zwraca jednak uwagę na rosnącą wielkość depozytów firm. W grudniu 2004 r. były one prawie dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej.

— To wskazuje, że kondycja firm jest coraz lepsza, więc bieżąca działalność może być finansowana ze środków własnych. Co innego inwestycje — mówi ekonomista.

Czy rada da impuls do inwestycji, obniżając koszty kredytu?

— Oczekiwany spadek inflacji w trzecim kwartale do około 2,5 proc. skłoni radę do cięć w lipcu — uważa Jacek Wiśniewski z Pekao.

— Jeśli przedsiębiorcy dziś zainteresują się kredytem, to za miesiąc, dwa, kiedy go otrzymają, może się okazać, że oprocentowanie będzie niższe — mówi Stanisław Kluza.