Firmy coraz chętniej i szerzej korzystają z ubezpieczeń. Świadczy o tym rosnąca liczba polis i przychody ubezpieczycieli.
Na tle tego co dzieje się w tym roku w segmencie polis dla klientów indywidualnych, sprzedaż ubezpieczeń dla przedsiębiorstw wręcz kwitnie. Liczba wystawionych polis przekroczyła magiczną liczbę 5 mln sztuk. Wzrosły też o 5,1 proc., do 1,7 mld zł przychody firm asekuracyjnych, podczas gdy w ubezpieczeniach indywidualnych zanotowano regres.
To krajowy wzrost
Tendencję nabywania przez firmy polis o coraz szerszym zakresie ochrony oraz rosnące zapotrzebowanie na bardziej wyrafinowane produkty ze strony firm potwierdza Dominika Kozakiewicz, dyrektor biura obsługi klienta korporacyjnego w PZU.
— Standardem stają się ubezpieczenia utraty zysku, maszyn od awarii czy odpowiedzialności cywilnej zawierane na sumy odpowiadające realnemu poziomowi zagrożenia danej firmy — mówi Dominika Kozakiewicz.
Jej zdaniem, rosnąca świadomość ubezpieczeniowa i dostępność relatywnie taniej ochrony powoduje również, że zakupem ubezpieczeń zaczynają interesować się także podmioty mniejsze.
Wtóruje jej Wojciech Trybuszkiewicz, dyrektor departamentu ubezpieczeń korporacyjnych w Generali TU.
— Na pewno wzrost dochodów małych przedsiębiorstw powoduje, że ich właściciele coraz częściej myślą o zakupie ubezpieczeń. Wcześniej myśleli, jak zapłacić podatki, wynagrodzenia dla pracowników, czym sfinansować inwestycje — potwierdza Wojciech Trybuszkiewicz.
O tym, że popyt ten pochodzi głównie od krajowych przedsiębiorstw mogą świadczyć dane Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. W I kwartale, według nadzoru, odnotowano wzrost zawartych kontraktów na ochronę ubezpieczeniową o blisko 354 tys., a także spadek średniej składki na polisę o 2,3 proc. (choć niektóre produkty potaniały nawet o połowę).
Europejska konkurencja
Gdyby nie dobra koniunktura gospodarcza i rosnące dochody krajowych firm (zwłaszcza małych i średnich), nasi ubezpieczyciele nie mieliby raczej powodów do radości. Tuż po wejściu Polski do Unii Europejskiej na naszym rynku zjawiła się bardzo liczna reprezentacja działających tam koncernów. Obecnie na podstawie tzw. jednolitej licencji (zasada freedom of services) może działać u nas blisko 300 ubezpieczycieli. Firmy te przejęły głównie duże międzynarodowe kontrakty, w ramach których ochroną objęte były polskie filie zagranicznych koncernów.
— Oceniam, że zagraniczne firmy przejęły 10 proc. portfela (około 300 mln zł), zwłaszcza poza ubezpieczeniami komunikacyjnymi — potwierdza Piotr Dudek, członek zarządu STU Ergo Hestia.
I choć, jego zdaniem, rynek się już ustabilizował, zachowanie wzrostu przychodów wymagać będzie od krajowych ubezpieczycieli dużego wysiłku.
— Konieczne będzie zwiększenie liczby klientów, poprawa efektywności obsługi każdego z nich oraz agresywniejsza penetracja rynku zorientowana na poszerzanie programów ubezpieczeniowych — wylicza Piotr Dudek.