Przedsiębiorcy mogą się bronić

MIKOŁAJ GOSS
opublikowano: 2013-03-04 00:00

Szeroko opisane w prasie, w tym na łamach „PB”, orzeczenie w sprawie roszczeń spółki MCI Management, stało się przyczynkiem do dyskusji na temat samowoli urzędniczej i jej wpływu na wolność i bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

Naganne postępowanie urzędników państwowych w tej sprawie skończyło się, wprawdzie po latach, naprawieniem szkody pokrzywdzonego podmiotu w kwocie blisko 50 mln zł. Można zatem powiedzieć, że państwo słono zapłaci za uchybienia swoich funkcjonariuszy.

Czy mamy do czynienia z klasycznym happy endem? Jeśli spojrzymy na problem w sposób całościowy, dostrzeżemy, że omawiana sprawa uzyskała rozgłos dlatego, iż stanowi rzadki przypadek skutecznego dochodzenia roszczeń od skarbu państwa, wynikających z błędnych decyzji powodujących upadłość przedsiębiorstw. Zatem jest to happy end, tyle że nie klasyczny. Znacznie więcej jest bowiem przypadków, gdy samowola urzędnicza doprowadziła do zniszczenia przedsiębiorstwa, a sprawiedliwość nie została nigdy wymierzona. W wielu przypadkach mamy do czynienia z efektem domina — błędna decyzja organu podatkowego pociąga za sobą nałożenie daniny i jej przymusowe ściągnięcie, następnie przekłada się to na zachwianie płynności finansowej przedsiębiorstwa i w konsekwencji upadłość, pomimo zachowania zdolności produkcyjnych.

Przedsiębiorcy nie są jednak bezbronni wobec organów państwowych i powinni mieć świadomość przysługujących im instrumentów ochronnych. Instrumenty te nie istniały w drugiej połowie lat 90., kiedy miały miejsce wydarzenia w sprawie JTT Computer.

Korzystne dla przedsiębiorców przepisy zawarte są w Ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. W pewnym uproszczeniu ustawa zakazuje urzędnikom żąda lub uzależniać swojej decyzji w sprawie urzędowej dotyczącej przedsiębiorcy od spełnienia przez niego dodatkowych warunków, w szczególności od przedłożenia dokumentów lub ujawnienia danych, nieprzewidzianych przepisami prawa.

Co więcej, przedsiębiorca może w trybie ww. ustawy złożyć do właściwego organu wniosek o wydanie pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, w jego indywidualnej sprawie. Przedsiębiorca nie może być obciążony jakimikolwiek negatywnymi konsekwencjami zastosowania się do uzyskanej interpretacji, tzn. nie można na niego nałożyć daniny czy kary w zakresie, w jakim postępował zgodnie ze stanowiskiem organu wyrażonym w interpretacji. Wydaje się, że wiele tragedii podobnych do tych, które dotyczyły spraw Optimusa i JTT Computer, można by było uniknąć, gdyby istniały podówczas takie środki zaradcze.

Ustawa wprowadza też limity czasowe i proceduralne kontroli prowadzonych u przedsiębiorcy, co jest istotne zwłaszcza dla dużych przedsiębiorców, podlegających potencjalnej kontroli ze strony kilku, a nawet kilkunastu różnych organów. Należy mieć nadzieję, że przedsiębiorcy będą sięgali jak najczęściej do instrumentów, które przewiduje prawo, w celu ochrony swego słusznego interesu.

MIKOŁAJ GOSS

adwokat, partner w Góralski & Goss Legal