Przedsiębiorcy o barierach w pobudzaniu inwestycji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-10-18 14:59

Opieszałość sądów, zły stan infrastruktury drogowej, duża liczba parapodatków - to, w opinii przedsiębiorców uczestniczących we wtorkowej debacie poświęconej inwestycjom w Polsce, czynniki utrudniające działalność firmom i zaniżające konkurencyjność Polski jako miejsca lokowania inwestycji.

Opieszałość sądów, zły stan infrastruktury drogowej, duża liczba parapodatków - to, w opinii przedsiębiorców uczestniczących we wtorkowej debacie poświęconej inwestycjom w Polsce, czynniki utrudniające działalność firmom i zaniżające konkurencyjność Polski jako miejsca lokowania inwestycji.

    Inna bariera to biurokracja. Mówił o tym m.in. prezes Sanitec Koło Marek Kukuryka. Jego zdaniem polska gospodarka należy do tzw. "gospodarek przeregulowanych" o znacznym stopniu zbiurokratyzowania, przez co często przegrywa z Czechami czy Węgrami.

    Kukuryka wskazał także na zmiany w zakresie ulg w podatku VAT na materiały budowlane, jako przykład bałaganu prawnego, który powoduje "niepewność inwestycyjną" w długim okresie. Dodał, że negatywny wpływ na klimat inwestycyjny ma także jakość kadr rządowych i samorządowych oraz sądownictwa.

  W debacie uczestniczył także Cezary Mech - ekspert ekonomiczny Prawa i Sprawiedliwości, typowany na ministra finansów w nowym rządzie. Jego zdaniem kluczową kwestią gospodarczą jest aktywizacja 3 mln bezrobotnych w Polsce. Przypomniał, że w propozycjach PiS jest m.in. ulga dla przedsiębiorców w zakresie podatku CIT w wysokości 1 tys. zł miesięcznie przez dwa lata z tytułu stworzenia nowego miejsca pracy.    

    Kukuryka odniósł się do zapowiedzi PiS, dotyczącej aktywizacji budownictwa mieszkaniowego w Polsce. Podkreślił, że należy zwrócić uwagę na fakt, iż budownictwo mieszkaniowe napotyka już dziś barierę podaży, związaną nie z podatkami, a z brakiem nieruchomości przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe, jak również problemem z zatrudnieniem specjalistów z branży budowlanej (np. spawaczy, monterów).

    Andrzej Blikle, prezes firmy cukierniczej A. Blikle powiedział w trakcie debaty, że działania władz na rzecz pobudzania przedsiębiorczości i przyciągania inwestorów do Polski w przypadku zachęt podatkowych często mają charakter pozorny. Wyjaśnił, że pozytywne efekty obniżenia stawki CIT w Polsce "znoszą się" na przykład z rozszerzaniem podstawy opodatkowania. Wynika to z rozszerzania przez ustawodawcę listy "niepodatkowych kosztów uzyskania przychodów", która liczy obecnie 62 pozycje. 

    Oznacza to, że wymiar podatku jest pozornie niski, ale odbiera się przedsiębiorcom prawo do zaliczania kolejnych kosztów w tzw. "koszty podatkowe", przez co rośnie udział efektywny podatku CIT w zysku brutto firm. Blikle poinformował, że w przypadku jego firmy od 1997 r. do chwili obecnej udział ten wahał się od 38 proc. do 65 proc.

    Organizatorami debaty "Recepta na boom inwestycyjny według nowego rządu - politycy i przedsiębiorcy o przyciąganiu i pobudzaniu inwestycji w Polsce" były "Warsaw Business Journal" i Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.