Przedsiębiorcy patrzą w słońce

opublikowano: 27-08-2019, 22:00

Nieważne, co rośnie szybciej – rachunki za prąd czy świadomość ekologiczna społeczeństwa. Ważne, że oba czynniki napędzają rozwój fotowoltaiki w Polsce

Taniej już było. Z początkiem lipca ceny prądu kupowanego przez średnie i duże firmy zostały uwolnione, co może dla nich oznaczać wzrost kosztów działalności. Chyba że postawią na fotowoltaikę i staną się prosumentami, zgodnie z przyjętą w lipcu przez rząd nowelizacją ustawy o OZE. Jeszcze niedawno w awangardzie zmian związanych z energią odnawialną był Kowalski, który mógł korzystać z wielu unijnych programów pomocowych oraz krajowych przywilejów i zachęt, w tym ulgi termomodernizacyjnej, pozwalającej odliczyć od podatku dochodowego wydatki (do 53 tys. zł) na zakup, instalację i montaż ogniw fotowoltaicznych. Teraz zielone światło zapaliło się także przed przedsiębiorstwami i spółdzielniami energetycznymi w Polsce.

Rozszerzenie definicji prosumenta o przedsiębiorcę otwiera wielu firmom drogę
do produkcji energii na własne potrzeby — mówi Arkadiusz Primus, prezes spółki
Investeko.
Zobacz więcej

KLIMAT DLA OZE:

Rozszerzenie definicji prosumenta o przedsiębiorcę otwiera wielu firmom drogę do produkcji energii na własne potrzeby — mówi Arkadiusz Primus, prezes spółki Investeko. FOT. MICHAŁ LEGIERSKI/EDYTOR

— Wcześniej uprzywilejowane były gospodarstwa domowe. Zmiana ustawy o OZE również przedsiębiorcom otwiera drogę do produkcji energii na potrzeby własne. Natomiast nadwyżki, na zasadach prosumenckich, firmy mogą oddać do sieci — podkreśla Arkadiusz Primus, prezes spółki Investeko.

Upalne lata, topniejące ceny

Postawienie własnej mikroinstalacji słonecznej jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Instytut Energetyki Odnawialnej szacuje, że koszt budowy farmy fotowoltaicznej o mocy 1 MW spadł w ostatnich trzech latach o jedną czwartą, z 4 do 3 mln zł. Również na rynku detalicznym ceny topnieją niczym lody sprzedawane opalającym się na plaży w Łebie. Panel fotowoltaiczny o mocy 1 kWp można kupić już za około 4 tys. zł, czyli o 1 tys. zł mniej niż w 2017 r.

— Jakość komponentów, metoda montażu i moc instalacji — to główne czynniki wpływające na koszt instalacji. Ceny modułów systematycznie spadają w związku ze zniesieniem jesienią 2018 r. ceł antydumpingowych na ogniwa i panele produkowane w Chinach, jakie sześć lat temu nałożyła Komisja Europejska — tłumaczy Arkadiusz Primus.

Kogo nie przekonały argumenty finansowe, powinien pomyśleć o widmie blackoutu, czyli tąpnięcia w systemie energetycznym, kiedy po awarii w jednej elektrowni kolejne padają niczym kostki domina. Taki scenariusz groził nam w sierpniu 2015 r., gdy przez kraj przetoczyła się fala upałów. Polskie Sieci Energetyczne wprowadziły wtedy najwyższy 20 stopień zasilania. Z powodu konieczności ograniczenia poboru energii w pewnych godzinach Huta Katowice zatrzymała dwie walcownie i taśmy spiekalnicze oraz wstrzymała wytwarzanie blachy. Produkcję zmniejszyły koksownie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podobnie jak 8 tys. innych firm. Sytuacja mogła się powtórzyć w czerwcu tego roku, kiedy temperatury dochodziły do 39 stopni w cieniu.

— Posiadanie własnego źródła wytwarzania energii zwiększa bezpieczeństwo działania firmy zarówno jeśli chodzi o pewność dostaw, jak i o ceny — zaznacza Włodzimierz Ehrenhalt, wiceprezes Stowarzyszenia Energii Odnawialnej.

Głupotą byłoby zlekceważyć efekt wizerunkowy — zwrot w stronę OZE pokazuje, że przedsiębiorstwo jest odpowiedzialne społeczne i dba o przyszłość planety, co ma ogromny wpływ na zachowania ludzi w sklepach. Jeśli mieszkańcy państw rozwijających się kierują się głównie ceną, to w krajach rozwiniętych coraz bardziej w wyborach konsumenckich liczy się sposób wyprodukowania dóbr.

— Czysta energia będzie miała w przyszłości ogromne znaczenie marketingowe. Już obecnie wiele firm buduje swoją pozycję na hasłach związanych z ochroną środowiska. Przykład daje IKEA, która od lat inwestuje w instalacje OZE i nagłaśnia to w swoich kampaniach — mówi Włodzimierz Ehrenhalt.

Wielkie przyspieszenie

Czy fotowoltaika ma szansę zdobyć popularność w Polsce? Arkadiusz Primus jest optymistą. Jego zdaniem firmy z każdym rokiem będą bardziej cenić możliwość uniezależnienia się od producenta energii, ale też komfort wytwarzania prądu i ciepła ze źródeł odnawialnych (na rynku są coraz lepszej jakości komponenty w dobrych cenach). Poza tym przedsiębiorcy i menedżerowie to zwykli ludzie, którzy chcą żyć w zdrowym otoczeniu.

— Ponieważ pochodzę ze Śląska, postrzegam instalacje PV jako jedno z wielu narzędzi do walki ze smogiem. Podobną „zieloną” świadomość dostrzegam u wielu swoich kolegów na stanowiskach zarządczych — ujawnia szef Investeko.

Branża fotowoltaiczna należy do najszybciej rozwijających się sektorów OZE. Łączna moc zainstalowana na koniec 2018 r. wynosiła około 500 MW, a już w maju 2019 r. przekroczyła 700 MW. Dla porównania: w 2016 r. było to tylko 199 MW.

— Tempo wzrostu instalacji fotowoltaicznych w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. W 2018 r. uplasowaliśmy się na dziewiątej pozycji. A wiele wskazuje na to, że na koniec tego roku przesuniemy się na czwarte miejsce, wyprzedzając w rankingu przyrostu instalacji Włochy i Belgię, a nawet Wielką Brytanię. Przed nami będą tylko Hiszpanie, Niemcy i Francuzi — nie ukrywa zadowolenia Arkadiusz Primus.

Rozwój nowych instalacji widać nie tylko na przykładzie dużych farm fotowoltaicznych. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się branża prosumencka, która produkuje energię o mocy około 350 MW. W 2040 r. osiągniemy przedział 15-20 GW (prognozy Polityki Energetycznej Państwa i Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu).

— Zainteresowanie produkcją energii na własne potrzeby bierze się z rosnącej świadomości ekologicznej społeczeństwa. Jest też mniej idealistyczna motywacja: cena energii elektrycznej i jej nieuchronne wzrosty są nie mniej ważnym motorem napędowym zmian — uważa prezes Investeko.

Słusznie jesteśmy zaniepokojeni polską gospodarką, która miałaby opierać się na węglu. Tylko wierzyć, że kiedyś zaświeci nad nią słońce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu