Przedsiębiorcy są dyskryminowani

DI,Agata Szymborska-Sutton, analityk Tax Care
07-07-2011, 12:27

Dwa razy więcej dokumentów, mniejsza zdolność kredytowa, kilkakrotnie dłuższy staż pracy niż w przypadku zatrudnionych na etacie.

Przedsiębiorcy, którzy chcą kupić mieszkanie na kredyt mają pod górkę.
Zobacz więcej

Przedsiębiorcy, którzy chcą kupić mieszkanie na kredyt mają pod górkę.

Droga do uzyskania kredytu hipotecznego na zakup wymarzonego domu lub mieszkania zarówno w przypadku osób pracujących na etat, jak i tych, których źródłem dochodu jest działalność gospodarcza, rozpoczyna się tak samo: wizytą u niezależnego doradcy finansowego lub bezpośrednio w wybranym już banku, który w danej chwili kusi niską, promocyjną marżą czy zerową prowizją za udzielenie kredytu. Na tym jednak kończą się podobieństwa. Wkrótce potem obie grupy stają na rozstaju dróg. Choć cel jest ten sam, tylko jedna z nich prowadzi bez większych problemów do upragnionej umowy kredytowej. Tą drogą kroczą tylko uprzywilejowani przez banki pracownicy etatowi. Druga – kręta i często pod górkę – to trudny dystans, który zmuszeni są pokonać przedsiębiorcy.

Kilka dokumentów

Wystarczy porównać dokumenty, które muszą dostarczyć do instytucji finansowych obie strony. Z przeprowadzonej przez Tax Care ankiety w bankach wynika, że etatowcom wystarczy zazwyczaj zaświadczenie o dochodach wystawione przez zakład pracy, dowód osobisty i ewentualnie PIT za ubiegły rok. Sporadycznie wymagane są inne dokumenty – kopie wyciągów bankowych potwierdzających wpływ pensji czy świadectwo pracy od poprzedniego pracodawcy (jeśli etatowiec pracuje dla obecnej firmy krócej niż 3 miesiące).

Osoby, których źródłem dochodu jest działalność gospodarcza, stają przed dużo poważniejszym wyzwaniem. W ich przypadku konieczne jest przedstawienie przynajmniej: zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, kopii księgi przychodów i rozchodów co najmniej za ostatnie kilka miesięcy, wyciągów rachunków firmowych, zaświadczeń o nadaniu numerów NIP i REGON, PIT-ów za rok lub nawet 2 poprzednie lata oraz aktualnych zaświadczeń z urzędu skarbowego oraz z ZUS o niezaleganiu z podatkami i składkami na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Ta lista może się jeszcze wydłużyć, jeśli analitycy danego banku uznają, że jest to potrzebne do oceny potencjalnego klienta.

Firmowe auto obniża zdolność

Gdy udręczony papierkową robotą przedsiębiorca dostarczy już wszystkie wymagane dokumenty, czeka go kolejna niemiła niespodzianka. Według niego dochodem jest to, co zostaje mu „na rękę” po odliczeniu składek ZUS i podatku. Nic bardziej mylnego. Bank odliczy bowiem jeszcze od tego kwotę wynikającą z amortyzacji środków trwałych. Jeśli zatem przedsiębiorca amortyzuje na przykład samochód (a rzadko kiedy tego nie robi) lub – co gorsza – więcej niż jeden pojazd, jego zdolność kredytowa obniża się przynajmniej o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla niemal wszystkich banków nie ma bowiem znaczenia, że amortyzacja jest co prawda kosztem, ale tzw. kosztem niepieniężnym. Upraszczając – kosztem, którego przedsiębiorca faktycznie nie ponosi, ale który umożliwia mu obniżenie płaconego co miesiąc podatku.

ZUS bez preferencji
Niemile zaskoczeni zostaną także ci, którzy płacą tzw. preferencyjny ZUS. Niższe składki przysługują przez dwa lata przedsiębiorcom, którzy dopiero rozpoczęli przygodę z biznesem. Większość banków nie weźmie jednak pod uwagę faktycznie płaconych preferencyjnych składek. Odliczą od dochodu składki w takiej wysokości, w jakiej będą odprowadzane do ZUS po zakończeniu promocyjnego okresu. Tym samym dochód obniża się niespodziewanie o kolejne kilkaset złotych, zmniejszając w efekcie zdolność kredytową.

Kredyt? Proszę przyjść za rok
Osoby, których źródłem dochodu jest działalność gospodarcza, muszą liczyć się także z tym, że zbyt krótki staż ich firmy uniemożliwia im zaciągnięcie kredytu hipotecznego. Etatowcom zazwyczaj wystarczają trzy miesiące zatrudnienia. Przedsiębiorca na realizację marzeń o własnym mieszkaniu musi czekać przynajmniej rok, a w niektórych przypadkach nawet dwa lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI,Agata Szymborska-Sutton, analityk Tax Care

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Przedsiębiorcy są dyskryminowani