Przedsiębiorcy są wybredni

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-03-05 00:00

Wyższe uczelnie nie nadążają za potrzebami rynku IT. To jednak nie znaczy, że łowcy głów obniżają wymagania wobec informatyków.

W 2015 r. w Unii Europejskiej będzie brakowało około miliona informatyków. Problemów kadrowych nie unikną też polskie firmy, które o najlepszych fachowców muszą walczyć z międzynarodowymi koncernami technologicznymi. Uderzy to zarówno w pracodawców, jak i w całą gospodarkę.

— Koszty osobowe w branży informatycznej w Polsce rosną znacznie szybciej niż przychody spółek i mogą spowodować nawet ich bankructwa. Przedsiębiorstwa i instytucje korzystające z systemów IT muszą się też liczyć z coraz większymi wydatkami na utrzymywanie własnych zasobów informatycznych, co obniża ich konkurencyjność — uświadamia Marcin Warwas, wiceprezes Comarchu. A może deficyt specjalistów z dziedziny nowych technologii okaże się mniej dotkliwy, niż przewidują pesymiści?

Boom na studia

Na początku wieku nastąpił boom na studia związane z informatyką. Od 2006 r. zainteresowanie osłabło. Najnowsze dane Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wskazują jednak, że od wprowadzenia kierunków zamawianych informatyka cieszy się znowu coraz większą popularnością. W roku akademickim 2013/14 kierunek ten był na pierwszym miejscu pod względem liczby osób ubiegających się o indeks.

— Wprowadzenia kierunków zamawianych to nie jedyna przesłanka za tym, że w perspektywie najbliższych lat kończenie studiów informatycznych będzie coraz bardziej opłacalne, a więc i bardziej powszechne. Jak wynika z raportu PMR, wartość sektora IT po trudnym dla branży roku 2009 wyraźnie wzrasta. W konsekwencji przybywa ofert pracy dla informatyków — mówi Maciej Mozolewski z Sedlak & Sedlak. Stosunkowo wysokie płace to kolejny czynnik, który sprawia, że studia informatyczne zyskują na atrakcyjności. Z badań GUS wynika, że dwie trzecie Polaków zarabia poniżej średniej, która wynosi nieco ponad 3,8 tys. zł. Tymczasem mediana wynagrodzeń całkowitych w branży IT w 2013 r. wyniosła 6 tys. zł (ale rozpiętość płac w tym sektorze jest duża — od 4,2 tys. dla osoby pracującej w w serwisie do 7 tys. zł dla zatrudnionego w konsultingu).

Szkoła i języki

Chociaż popyt na kadry IT nadal przewyższa podaż, pracodawcy nie rezygnują z wysokich wymagań wobec kandydatów. Analizy portalu rynekpracy.pl pokazują, że eksperci ds. rekrutacji coraz częściej kierują się rodzajem ukończonej szkoły, a nawet trybem studiowania. Natomiast z badań przeprowadzonych przez Antal International wynika, że atrakcyjność kandydatów rośnie wraz z poziomem zaawansowania znajomości języków obcych. Płynny angielski, którym może się pochwalić 53 proc. ankietowanych, powoli staje się podstawowym wymaganiem, a nie atutem. Dopiero niemiecki, którym biegle włada zaledwie 4 proc. przedstawiciel branży, staje się najmocniejszą kartą przetargową na rozmowie kwalifikacyjnej. Dodatkowym atutem jest praktyka. Ale tylko 25 proc. studentów rozpoczyna pracę w czasie studiów. Wyjątek stanowi Warszawa, gdzie ten odsetek wynosi 40-50 proc. Z drugiej strony, specjaliści IT nie są tak zdesperowani, by przyjąć każdą ofertę. I głośno mówią, co im się nie podoba w zachowaniach potencjalnych pracodawców.

Przykładem może być niedawne badanie zrealizowane przez portal Pracuj.pl. 80 proc. jego uczestników wskazało, że w ogłoszeniach o pracy brakuje wzmianki o wynagrodzeniach. 51 proc. narzeka, że nie znaleźli w nich pełnego zakresu obowiązków na stanowisku, a 43 proc. — że anonse nie zawierają wszystkich lub najważniejszych wymagań stawianych kandydatom. Część respondentów zwróciła zaś uwagę, że w ofertach nie ma informacji o miejscu pracy i realizowanych przedsięwzięciach (po 31 proc.) oraz benefitach (28 proc.). Prawie trzy czwarte ankietowanych (74 proc.) oświadczyło, że przed decyzją o staraniach o pracę w firmie chcą wiedzieć cokolwiek o możliwościach rozwoju i szkoleń.