Przedsiębiorcy schodzą z parkietu

opublikowano: 04-02-2018, 22:00

Więcej firm rezygnuje z obecności na giełdzie, niż decyduje się na niej zaistnieć. Straszakiem są nowe obowiązki informacyjne

Giełda to prestiż i rozpoznawalność, a do tego sposób na pozyskanie taniego finansowania? Nie dla wszystkich. Od kilku lat słabnie zainteresowanie przedsiębiorców obecnością na parkiecie.

ALTERNATYWA: — Dla wielu firm giełda przestała być atrakcyjnym źródłem
finansowania. Lepszą alternatywą wydaje się finansowanie dłużne — kredyty dawno
nie były tak dostępne i tanie jak dzisiaj — tłumaczy Wojciech Polz, partner w
kancelarii Clifford Chance.
Wyświetl galerię [1/2]

ALTERNATYWA: — Dla wielu firm giełda przestała być atrakcyjnym źródłem finansowania. Lepszą alternatywą wydaje się finansowanie dłużne — kredyty dawno nie były tak dostępne i tanie jak dzisiaj — tłumaczy Wojciech Polz, partner w kancelarii Clifford Chance. Fot. Szymon Łaszewski, ARC

— Przy tym największym powodem do zmartwienia nie jest liczba firm wychodzących z Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), ale ujemne saldo debiutów i delistingów [wycofań z giełdy — przyp. red.] — mówi Jan Karczewski, analityk z domu maklerskiego Michael/Ström.

Odchodzą średnie firmy

Z danych GPW wynika, że w minionym roku łącznie na głównym rynku oraz NewConnect zadebiutowało 27 firm, a wycofała się o jedna więcej. Natomiast w 2016 r. mieliśmy 28 debiutów i aż 42 wycofania. Zdaniem Wojciecha Polza, partnera w kancelarii Clifford Chance, rezygnacje z obecności na giełdzie częściej dotyczą głównego parkietu GPW niż NewConnect. Ale największe korporacje raczej nie rezygnują z parkietu — takim podmiotom wciąż opłaca się tam funkcjonować.

— Najczęściej odchodzą firmy średniej wielkości. Główny powód jest taki, że giełda przestała być dla nich atrakcyjnym źródłem finansowania. Lepszą alternatywą wydaje się finansowanie dłużne — kredyty dawno nie były tak dostępne i tanie jak dzisiaj — tłumaczy Wojciech Polz. Zgadza się z nim Dariusz Świniarski, zarządzający portfelami w domu maklerskim TMS Brokers.

— To z segmentu MSP pochodzi najwięcej firm, których akcje zostały wycofane z obrotu. Relatywnie wysokie koszty funkcjonowania na GPW dla małych spółek nie przynoszą rekompensaty np. w dostępie do finansowania. Obecnie niski koszt pieniądza na rynku bankowym jest alternatywą dla zarządów wielu mniejszych przedsiębiorstw — mówi Dariusz Świniarski.

Ponadto, jego zdaniem, tacy przedsiębiorcy nie czują się komfortowo, szczegółowo raportując informacje o swoich spółkach, ponieważ tym sposobem odsłaniają swoje wyniki przed kontrahentami. To często nie pomaga w negocjacjach handlowych.

— Wielu przedsiębiorców obawia się ujawniać bardzo dokładne informacje o spółce z powodu rynkowej konkurencji — dodaje Emil Popławski, analityk w Polskim Domu Maklerskim.

— Niektóre branże czy sektory gospodarki charakteryzują się niewielką reprezentacją spółek na giełdzie, co bezpośrednio wpływa na asymetrię w dostępie do informacji o poszczególnych podmiotach między konkurentami — publicznymi a prywatnymi — zwraca uwagę Jan Karczewski.

Więcej obowiązków

Do ucieczki z giełdy zachęca firmy także wzrost obowiązków informacyjnych.

— Jednym z głównych powodów rezygnacji firm z obecności na parkiecie są nowe regulacje zwiększające obowiązki spółek giełdowych, w tym związane z MAR [market abuse regulation, czyli rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku — przyp. red.], które ujednolicają standardy raportowania informacji poufnych w całej Unii Europejskiej. Wprowadzają one wiele nowych obowiązków oraz podwyższają kary za ich niespełnienie. Np. niepoprawne raportowanie informacji poufnych może skutkować karą rzędu maksymalnie 10 mln zł albo 2 proc. rocznych przychodów. Dodatkowo dotkliwe kary mogą być nakładane na członków zarządu lub rady nadzorczej. Wpływa to na wzrost kosztów funkcjonowania na giełdzie, bo firmy w celu zapewnienia przestrzegania nowych wytycznych muszą zatrudnić dodatkowych pracowników lub doradcę, który pomoże im działać zgodnie z nimi — tłumaczy Maciej Wróblewski, partner w kancelarii Deloitte Legal.

Jego zdaniem, przedsiębiorcy wprost mówią, że obawiają się nowych obowiązków informacyjnych oraz konsekwencji związanych z ewentualnymi niedopatrzeniami. Przy tym surowe wytyczne najtrudniej będzie spełnić mniejszym firmom.

— Dlatego część z nich, zyskawszy już prestiż w związku z funkcjonowaniem na giełdzie, oraz rozpoznawalność, postanawia zrezygnować z parkietu. Giełda po prostu zaczęła im trochę przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu — mówi Wojciech Polz.

Nie do odwrócenia

Zdaniem ekspertów, tendencja wycofywania spółek z giełdy będzie widoczna także w tym roku.

— Niestety, skala tego zjawiska przybiera na sile od kilku lat, a konkretnie od momentu likwidacji OFE. Obawiam się, że pomimo wyjątkowo licznych i ciekawych debiutów w 2017 r. bez napływu nowego kapitału i zainteresowania, choćby dzięki uruchomieniu pracowniczych programów kapitałowych, bądź znacznemu zaktywizowaniu pracowniczych programów emerytalnych — czyli łącznie tzw. trzeciego filaru systemu emerytalnego — trudno będzie ten trend odwrócić lub choćby zatrzymać, ze względu na niską płynność zdecydowanej większości notowanych na naszych giełdach podmiotów. I to pomimo dobrej w ostatnim czasie koniunktury sprzyjającej nowym ofertom publicznym (IPO). A co będzie, gdy wyceny spółek i ich płynność na giełdzie jeszcze spadną? — zastanawia się Marcin Zieliński, partner w Dziale Audytu EY.

Jednak bez względu na wszystko giełda dla wielu firm pozostanie miejscem, które daje możliwość dużego rozwoju — i informacje o schyłku zainteresowania nią są mocno przesadzone.

— Znaczna część spółek, które zdecydowały się wiele lat temu na przeprowadzenie IPO, w okresie notowań na giełdzie osiągnęła ogromny wzrost konkurencyjności przedsiębiorstwa, niejednokrotnie przeistaczając się z lokalnie działającej spółki o zasięgu krajowym w konkurencyjny podmiot działający na rynku Europy Środkowo-Wschodniej — przypomina Jan Karczewski.

To, że giełdzie raczej nie grozi masowy odpływ spółek, podkreśla również analityk Polskiego Domu Maklerskiego.

— Oferta publiczna jest ciągle bardzo ciekawą formą pozyskania kapitału na dalszy rozwój działalności. Jeśli pieniądze zostaną dobrze zainwestowane, z pewnością wpłynie to korzystnie na długoterminową wartość dla wszystkich akcjonariuszy — mówi Emil Popławski. Dane GPW pokazują, że choć w minionym roku liczba wycofań z giełdy przekroczyła liczbę debiutów, to kapitalizacja spółek debiutujących (16,7 mld zł) była ponad dwukrotnie wyższa niż tych, które zrezygnowały z obecności na parkiecie (8,2 mld zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przedsiębiorcy schodzą z parkietu