Prowadzenie biznesu w Polsce jest trudniejsze niż przed rokiem — wynika z ósmej odsłony ankiety Badanie Polskiej Przedsiębiorczości przeprowadzonej na zlecenie firmy inFakt. Co oceniali właściciele mikro i małych firm? Poziom zadowolenia z wykonywania działalności gospodarczej, łatwość jej prowadzenia, bieżącą i prognozowaną sytuację finansową przedsiębiorstw. Te elementy składają się na Indeks inFakt określający poziom satysfakcji z prowadzenia biznesu. Może on przyjmować wartości na skali od -100 pkt (skrajny pesymizm) do 100 pkt (skrajny optymizm). W ósmej edycji badania wyniósł on -1,4 pkt wobec 3,8 pkt rok wcześniej. To oznacza spadek o 5,2 pkt.
— Po dwóch latach indeks wraca do poziomu poniżej zera. To wyraźny sygnał, że poprawa nastrojów wśród przedsiębiorców obserwowana po pandemii i szczycie inflacji zamienia się w narastającą frustrację — podkreśla Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w firmie inFakt.
Z ankiety wynika, że wskaźnik dotyczący łatwości prowadzenia działalności gospodarczej pogorszył się aż o 12,9 pkt, do -38,4 pkt. Natomiast nieznacznie pogorszyła się kondycja finansowa firm. Wskaźnik ten spadł o 0,9 pkt, do -4,9 pkt. Coraz bardziej jednak słabnie optymizm przedsiębiorców dotyczący przyszłości ich firm. Prognozują poprawę sytuacji finansowej swoich przedsiębiorstw na poziomie 7,7 pkt wobec 10,5 pkt rok wcześniej. Odczuwana przez nich satysfakcja z prowadzenia biznesu jest jednak na relatywnie wysokim poziomie i wynosi 29,8 pkt wobec 34 pkt rok wcześniej.
ZUS, podatki i biurokracja ciężarem dla firm
Na co najbardziej narzekają przedsiębiorcy? Największym dla nich kłopotem są wysokie składki ZUS i podatki, zmiany przepisów i rosnąca liczba obowiązków sprawozdawczych. Pogorszenie nastrojów wśród ankietowanych wynika również z niespełnionych obietnic wyborczych rządu.
— W 2024 r. część firm wiązała poprawę klimatu gospodarczego z obietnicami wyborczymi dotyczącymi m.in. składki zdrowotnej i kwoty wolnej od podatku. Wobec braku realizacji kluczowych deklaracji rok później optymizm firm ustąpił miejsca ich rozczarowaniu — podkreśla Piotr Juszczyk.
Aż 48 proc. badanych uważa, że polityka państwa utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy najbardziej oczekują od rządu podniesienia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, zmian ograniczających koszty pracy, w tym zryczałtowanej składki zdrowotnej i przejęcia przez ZUS wypłaty chorobowego od pierwszego dnia. Wprowadzenie tych postulatów poprawiłoby płynność finansową firm.
— Pozytywnie natomiast oceniają wakacje od ZUS jako czasową ulgę. Nie oczekują od rządu kolejnych programów wsparcia. Kluczowe znaczenie ma stabilność przepisów, dłuższe vacatio legis i przewidywalność zmian podatkowych i składkowych — mówi Piotr Juszczyk.
Zwraca ponadto uwagę, że od lutego faktury papierowe wymieniane między przedsiębiorcami trafią do lamusa. Zaczną obowiązywać e-faktury.
— Tylko 13 proc. badanych przedsiębiorców wdrożyło już rozwiązania umożliwiające integrację z KSeF, natomiast 32 proc. znajduje się w trakcie tego procesu. Jednocześnie 18 proc. firm deklaruje, że w ogóle nie planuje wdrożenia systemu w najbliższym czasie. To pokazuje skalę odraczania decyzji i niepewności związanej z nowym obowiązkiem — podkreśla Piotr Juszczyk.
Aż 68 proc. przedsiębiorców obawia się dodatkowych wydatków wynikających m.in. z konieczności dostosowania firmowych systemów informatycznych do KSeF lub zakupu dodatkowego oprogramowania, natomiast 44 proc. uważa, że KSeF zwiększy poziom biurokracji w firmie, zamiast go ograniczyć.
Aż 36 proc. przedsiębiorców jest zadłużonych lub ma zaległości finansowe. Najczęściej zobowiązania dotyczą ZUS, banków i kontrahentów. W przypadku 32 proc. ankietowanych posiadających wierzytelności poziom zadłużenia zagraża płynności finansowej ich firm.
W tym roku co piaty przedsiębiorca rozważa redukcję etatów w najbliższym czasie, 45 proc. przyznaje, że w ich firmie wzrosły wynagrodzenia.
Pozorny spokój firm, margines bezpieczeństwa maleje
Autorzy badania zauważają, że inflacja wymusiła na przedsiębiorcach podjęcie trudnych decyzji. Ponad 40 proc. firm podniosło ceny produktów lub usług o 10-20 proc., natomiast ponad 20 proc. o 21-30 proc.
— Wiele firm znajduje się w pozornie dobrej kondycji, bo ich margines bezpieczeństwa jest ograniczony. Zadłużenie, rosnące koszty pracy i presja płynnościowa sprawiają, że stabilność finansowa firm coraz częściej bazuje na bieżącym zarządzaniu, a nie na długoterminowym planowaniu. W takich warunkach każda dodatkowa zmiana regulacyjna lub kosztowa może mieć dla części z nich tzw. efekt destabilizujący — podsumowuje Piotr Juszczyk.
