Przedsiębiorcy znów boją się drogiego kredytu

29-07-2004, 07:03

RPP nie składa broni w walce z inflacją. Stopy znowu poszły w górę. Przedsiębiorcy mają kolejny powód do zmartwień.

Drugi raz z kolei członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowali o podniesieniu stóp procentowych. Tym razem o 25 pkt baz. Podstawowa stopa interwencyjna od 29 lipca będzie wynosić 6 proc., stopa lombardowa 7,5 proc., redyskonta weksli 6,5 proc., a depozytowa 4,5 proc.

— Rosną oczekiwania inflacyjne, co w połączeniu z wysokim tempem wzrostu gospodarczego i z pojawiającymi się sygnałami o nasilaniu żądań płacowych zwiększa ryzyko wzrostu inflacji powyżej zakładanego celu (2,5 proc. +/- 1 pkt proc. — red.). I to nawet po wygaśnięciu tzw. czynników przejściowych, związanych z wejściem do Unii Europejskiej i wysokimi cenami paliw. Chcemy temu zapobiec — twierdzi Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący RPP.

Przedsiębiorcy doceniają walkę z inflacją. Jednak ich zdaniem decyzja rady oznacza, że zaczyna się schładzanie gospodarki.

— Najgorsza jest obawa o umocnienie złotego, co bezpośrednio uderzy po kieszeniach eksporterów — uważa Michał Olszewski, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych (PKPP).

A trzeba pamiętać, że lokomotywą blisko 7-proc. wzrostu gospodarczego w I kwartale był właśnie eksport.

Pochopna decyzja

— Dynamika inwestycji utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, stabilna jest też wielkość kredytów dla przedsiębiorstw. Z decyzją o schłodzeniu gospodarki wstrzymałbym się do chwili uzyskania danych o cenach żywności w lipcu i sierpniu, a także do czasu zakończenia negocjacji płacowych w Komisji Trójstronnej — ocenia ekspert PKPP.

Podobnego zdania jest Marek Kłoczko z Krajowej Izby Gospodarczej.

— Wydaje się, że władze monetarne podjęły pochopną decyzję. Wzrost gospodarczy nie jest jeszcze na tyle trwały, by takie zachowanie było pożądane — mówi Marek Kłoczko.

Przyznaje jednak, że sam fakt tej konkretnej zmiany poziomu stóp nie będzie bezpośrednio odczuwalny przez właścicieli firm i nie wpłynie znacząco na ich decyzje inwestycyjne.

— Pamiętajmy, że oprocentowanie kredytów dla firm uzależnione jest od rynkowych stóp procentowych, czyli stawek WIBOR. A one już od pewnego czasu uwzględniały nawet bardziej radykalną decyzję RPP — dodaje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Bez niespodzianek

Podobnie było z rynkami finansowymi. Jakub Szulc, dealer papierów dłużnych Banku BPH, kilka tygodni temu twierdził, że posiadacze obligacji dyskontują podwyżkę o przynajmniej 0,25 pkt proc. Umocnienie cen papierów skarbowych po decyzji rady wskazuje, że gracze spodziewali się nawet większego ruchu. Podobnie zareagował rynek walutowy. Złoty co prawda umocnił się wobec euro i dolara, ale nieznacznie. Przed zamknięciem za euro trzeba było zapłacić 4,40 zł.

Zdaniem przedsiębiorcy

Chłodno i zaskakująco

Decyzja rady jest nieoczekiwana i nie będzie ciepło przyjęta przez środowisko przedsiębiorców. Właściciele firm narzekają, że dostęp do kredytów staje się coraz trudniejszy. Owszem, inflacja jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym dla przedsiębiorców, jednak podwyżka stóp w momencie, kiedy wzrost gospodarczy jest kruchy, może niepotrzebnie spowolnić jego tempo.

Tomasz Uchman Business Centre Club

KAMIL ZATOŃSKI

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przedsiębiorcy znów boją się drogiego kredytu