Przegrywamy z kretesem procesy z państwem

Jarosław Królak
opublikowano: 19-05-2011, 00:00

W 2010 r. firmy i obywatele wywalczyli w sądach tylko 60 mln zł odszkodowań od państwa. Przegrali procesy aż o 1,8 mld zł.

Prokuratoria Generalna skutecznie broni interesów budżetu

W 2010 r. firmy i obywatele wywalczyli w sądach tylko 60 mln zł odszkodowań od państwa. Przegrali procesy aż o 1,8 mld zł.

Polacy nie potrafią skutecznie walczyć o odszkodowania od skarbu państwa. W ubiegłym roku na 1037 zakończonych postępowań sądowych, administracja była górą aż w 960. Oznacza to, że obywatele i firmy przegrali 90 proc. wszczętych procesów. Tak kiepsko było także w 2009 r.

— Po prostu do sądów trafia wiele roszczeń bezzasadnych. Jednak nie popadamy w hurraoptymizm, ponieważ nadal toczą się procesy o najwyższe kwoty, głównie w sprawach podatkowych — zaznacza Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej (PG), kancelarii prawniczej broniącej w sądach skarbu państwa.

PG występuje obecnie w 5,2 tys. procesów odszkodowawczych, w których roszczenia wynoszą aż 17,7 mld zł.

Zarobili na siebie

Być może tegoroczna wygrana MCI Management, które wywalczyło rekordowe 45 mln zł odszkodowania za zniszczenie przez fiskusa JTT Computer, zachęci innych do składania pozwów i sądowej walki o pieniądze. Do tej pory malała chęć obywateli i firm do prawnej batalii z państwem. W 2010 r. do sądów wpłynęło 4,2 tys. pozwów o odszkodowania na kwotę 5,8 mld zł. To wyraźnie mniej niż w latach poprzednich (patrz wykres).

— Spadek wysokości dochodzonych kwot wynika z tego, że powodowie zaczęli bardziej racjonalnie wyliczać żądania. Do niedawna wielu wpisywało w pozwach dowolne, niemające żadnego uzasadnienia kwoty — mówi Marcin Dziurda.

Prokuratoria Generalna obroniła skarb przed wypłatą 1,8 mld zł (w 2009 r. 1,7 mld zł), a do kieszeni firm i obywateli trafiło tylko 60 mln zł odszkodowań (w 2009 r. — 80 mln zł). Dodajmy, że w PG pracuje około 100 prawników, a jej roczny budżet wynosi około 40 mln zł. Jednym słowem, Prokuratoria zarobiła na siebie. W ciągu ostatnich pięciu lat uratowała w sądach dla budżetu prawie 9 mld zł. Przegrała sprawy wartości tylko 210 mln zł.

Podatkowa klęska

Obywatele i firmy walkowerem oddają sprawy podatkowe. Podatnicy krzywdzeni przez organy skarbowe praktycznie przestali chodzić do sądów po odszkodowania. W 2010 r. wnieśli tylko 22 takie sprawy na kwotę 136 mln zł, podczas gdy jeszcze w 2009 r. za błędy fiskusa domagali się 1,3 mld zł. Nie dość, że obywatele wszczynają mało procesów, to w zasadzie prawie wszystkie przegrywają. W ubiegłym roku na 15 zakończonych skarb państwa był górą w 13. Jedna sprawa została cofnięta do ponownego rozpoznania.

Tylko jeden podatnik dostał odszkodowanie, w dodatku niewielkie — 283 tys. zł (w 2009 r. wypłacono 1,4 mln zł odszkodowań za błędy skarbówki). Tym szczęśliwcem jest firma PPH Postęp ze Świebodzina, która zajmuje się produkcją sprzętu elektrotechnicznego i odzieży.

— Jesteśmy jedyni? Nie do wiary. Kilka lat walczyliśmy z fiskusem, który odmówił nam zwrotu VAT. Gdy odzyskaliśmy ten podatek, stwierdziliśmy, że chcemy walczyć o odszkodowanie, bo racja jest po naszej stronie i ponieśliśmy straty. Z winy fiskusa banki się od nas odwróciły i o mały włos nie zbankrutowaliśmy. Tylko jeden nam zaufał i pomógł. Warto było iść do sądu. Wszystkich do tego namawiam — mówi Mieczysław Czarniecki, wiceprezes PPH Postęp.

Czy przełomem okaże się wygrana MCI Management w 2011 r.? Prokuratoria nie traci rezonu.

— Po pierwsze — nadal uważamy, że to my mamy rację, a po drugie ta sprawa jeszcze nie jest definitywnie zakończona, bo wniesiemy kasację do Sądu Najwyższego. Jednak ten wyrok może mieć psychologiczne znaczenie dla podatników i zachęcić ich do dochodzenia odszkodowań w sądach — mówi prezes PG.

Sceptyczna jest prawniczka Dorota Szubielska, która wygrała dla Optimusa spór z fiskusem.

— Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Podatnicy niechętnie idą do sądów z powodu długotrwałych procesów i niemałych ich kosztów. Ponadto sędziowie bardzo opornie przyznają odszkodowania — kwituje Dorota Szubielska.

okiem eksperta

Sprawa JTT ośmieli firmy

Prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów

Tak mała liczba spraw odszkodowawczych wynika z tego, że wśród przedsiębiorców i obywateli ciągle niska jest świadomość wykorzystania takiej możliwości oraz brak wiary w sukces. Procesy ciągną się latami i niewielu się na nie decyduje. Ponadto sądy są wyjątkowo ostrożne w zasądzaniu odszkodowań. Sytuacja może się zmienić dzięki wyrokowi w sprawie JTT Computer. To przełomowe orzeczenie może zachęcić innych do walki w sądach. Pokazuje, że jednak są szanse na wygraną, i to nawet dużych pieniędzy.

Najdroższe sprawy podatkowe

Firma Wielkość Stan prawny roszczenia

Elektrim Megadex 213,4 mln zł Skarb państwa wygrał w sądzie I instancji. Firma wniosła apelację.

Centrozap 100,3 mln zł Sąd I instancji przyznał rację firmie, a II instancji – skarbowi państwa. Na skutek skargi kasacyjnej oba wyroki zostały uchylone i sprawa rozpoczęła się od nowa.

Optimus Technologie 35,6 mln zł Sąd I instancji wydał wyrok wstępny na korzyść firmy, który został uchylony przez wyższą instancję. Postępowanie rozpoczęło się od początku.

Osoba fizyczna 12 mln zł Proces toczy się przed sądem I instancji.

New Knitting 5,5 mln zł Sprawa wygrana przez skarb państwa w I oraz II instancji. Firma wniosła apelację.

Stanmot 2,5 mln zł Sprawa toczy się w sądzie I instancji.

Źródło: Prokuratoria Generalna

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu