Przekonaj ostrożnego klienta

AH
opublikowano: 2009-03-26 00:00

Jeśli w kryzysie chcecie sprzedać produkty, musicie na nowo dotrzeć do konsumenta — mówią fachowcy od marketingu. Trudne, ale możliwe.

Jeśli w kryzysie chcecie sprzedać produkty, musicie na nowo dotrzeć do konsumenta — mówią fachowcy od marketingu. Trudne, ale możliwe.

W czasie kryzysu konsument przestaje myśleć racjonalnie i pozwala, by zawładnęły nim emocje. Zaczyna oszczędzać i martwić się o jutro. A to nie sprzyja zakupom. Konsument zmienia styl życia, zwracając się ku tradycyjnym wartościom, zamykając się w domu i otaczając najbliższymi.

— W trakcie hossie dominował marketing akcentujący indywidualizm i zachęcający do spełniania zachcianek. Teraz nadchodzi czas na budowanie zaufania, podkreślania relacji rodzinnych, zdrowia czy kwestii bezpieczeństwa — podkreślał Michał Brański, członek zarządu portalu O2, podczas konferencji "Komunikacja marketingowa w czasach recesji", zorganizowanej przez MediaCom, której patronem medialnym był "Puls Biznesu".

Jak dodaje Michał Paradowski, dyrektor marketingu w Mars Polska, w trudnych czasach trzeba przede wszystkim dopasować się do konsumenta, który przeżywa trudne czasy. Słowem — akcentować te wartości, które najbardziej ceni. Przykładem jest promocja produktów marki Vichy, które wchodziły na rynek w czasie poprzedniego kryzysu. Firma tak dopasowała jego reklamę do ówczesnych wymagań konsumentek, że nawet wysoka cena ich nie zniechęciła.

Kryzys to także cięcia wydatków w przedsiębiorstwach, które dział marketingu odczuwa na ogół pierwszy.

— Czy szukając w firmie oszczędności należy obcinać wydatki na marketing? Oczywiście. Tyle że jest to najprostsze rozwiązanie. Najbliższy bilans pokaże oszczędność, ale produkt pozbawiony wsparcia marketingowego będzie sprzedawał się o wiele gorzej. Z badań wynika, że po taki zabiegu sprzedaż może dochodzić do siebie nawet kilka lat. Czy zatem reklama jest panaceum na kryzys? Też nie. Grunt to równowaga — tłumaczy Stanisław Grabowski z MediaCom.

W czasie kryzysu firmy może kusić obniżenie cen kosztem jakości produktu. Zdaniem specjalistów, to najgorsze rozwiązanie. O wiele rozsądniejsze będzie podkreślanie jakości — nawet bez obniżania cen.

— Rezygnowanie z jakości, którą firma budowała i podkreślała latami, to wyrok śmierci. Klienci przywiązani do produktu po prostu się od niego odwrócą. I nie ma szans, by ponownie go polubili — podsumowuje Małgorzata Englert, media manager na centralną i północną Europę w Danone.