Wprowadzenie nowej ustawy o ochronie środowiska może opóźnić budowę dróg i autostrad oraz zwiększyć ich koszty — ostrzegają drogowcy.
Znowelizowana ustawa o ochronie środowiska weszła w życie pod koniec lipca i od początku budzi ogromne kontrowersje. Przedstawiciele Ministerstwa Środowiska uważają, że nowe przepisy upraszczają procedury i dostosowują nasze prawo do wymogów Unii. Jednak niektórzy eksperci są zdania, że zwiększą koszty drogowych inwestycji.
Duże zmiany
Najważniejszą zmianą, którą wprowadza nowa ustawa, jest konieczność przygotowania szczegółowej dokumentacji tzw. oceny skutków oddziaływania na środowisko. To warunek, od którego zależeć będzie teraz uzyskanie decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi.
Do tej pory drogowcy korzystali z tzw. specustawy uchwalonej w 2003 r., która maksymalnie upraszczała procedury przygotowania inwestycji drogowych.
Zgodnie z nią postępowanie w sprawie tzw. oceny oddziaływania na środowisko było konieczne, gdy decyzja dotyczyła przedsięwzięcia mającego wpływ na środowisko. Teraz jest ono wydzielone z postępowania i kończy się odrębną decyzją administracyjną. Ustawa nakłada też obowiązek uwzględnienia opinii lokalnej społeczności. Poprzednie przepisy to wykluczały.
Najważniejszym powodem zmiany dotychczasowych przepisów było jednak dostosowanie prawa do wymogów Unii. Zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Środowiska, bez takich unormowań nie moglibyśmy skorzystać z setek milionów euro unijnych pieniędzy na drogi. Komisja Europejska zgłaszała zastrzeżenia do wielu złożonych wniosków. Głównym powodem był właśnie brak pełnej oceny oddziaływania na środowisko.
Większe koszty?
Część ekspertów uważa jednak, że nowe przepisy skomplikują sytuację rozpoczętych inwestycji, bo dokumentację trzeba będzie przygotowywać od początku. To dodatkowe koszty i strata co najmniej kilkuset milionów złotych na przygotowaną już dokumentację. A projektowanie wielu dróg trzeba będzie zacząć praktycznie od początku.
— Pociągnie to za sobą ogromne koszty i zahamuje wiele drogowych inwestycji. Koszty wykonania nowej dokumentacji szacowane są wstępnie na 220 mln zł — twierdzi Janusz Piechociński z PSL.
Nowe przepisy zobowiązują także do przeprowadzenia konsultacji społecznych przed rozpoczęciem inwestycji drogowych. Przygotowywanie inwestycji drogowych pod kątem ochrony środowiska musi być konsultowane z okolicznymi mieszkańcami i organizacjami społecznymi. Oznacza to opóźnienia w budowie dróg, które mają już decyzje lokalizacyjne.
Jednak Tomasz Zapaśnik, naczelnik wydziału środowiska w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), jest optymistą. Jego zdaniem, inwestycje drogowe nie są zagrożone.
— Emocje powoli opadają. Nowa ustawa ma także duże plusy. Przygotowanie nowych inwestycji będzie łatwiejsze, bo już na wstępnym etapie znana będzie decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych. Nie ma też mowy o dodatkowych kosztach. Poprzednia dokumentacja będzie stopniowo uzupełniana — ocenia Tomasz Zapaśnik.
Jego zdaniem, przy zaawansowanych projektach nie powinno być znaczących opóźnień.
Podobnego zdania jest prawnik Marcin Bonicki, autor projektu uchylenia specustawy. Według niego zmiany były konieczne, bo poprzednia ustawa spowodowała wiele złego. Przyczyniła się przede wszystkim do faworyzowania GDDKiA kosztem właścicieli nieruchomości i samorządów lokalnych.
— Nowe przepisy uproszczą procedury i mam nadzieję, że uwzględnią interesy wspólnot lokalnych. Uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach poprzedzone będzie postępowaniem przeprowadzonym tylko raz, którego nie trzeba będzie potem powtarzać, np. podczas występowania o pozwolenie na budowę. Zgodnie z poprzednimi przepisami trzeba było robić to dwukrotnie. Są też inne plusy. Zapisy poprzedniej ustawy wywoływały protesty społeczne. Teraz powinny być one mniejsze, dzięki konsultacjom i wyeliminowaniu rozwiązań szkodzących środowisku i zdrowiu mieszkańców — przekonuje Marcin Bonicki.