Przetarg na 1800 MHz wart 6 mld zł

MEW
opublikowano: 2012-07-06 14:18

Tyle wynosi różnica tzw. dobrobytu społecznego w zależności od tego, kto zdobędzie cenne pasmo szybkiego internetu – mówi firma doradcza Audytel.

Ostateczny kształt przetargu na częstotliwości 1800 MHz będzie miał istotne znaczenie dla tzw. dobrobytu społecznego, czyli tego, ile konsumenci, rząd i operatorzy komórkowi zyskają lub stracą w zależności od rozwoju wypadków. Jak podaje Audytel, różnica pomiędzy scenariuszem najbardziej i najmniej korzystnym dla naszego kraju wynosi 6 mld zł. Chodzi o przetarg, który jeszcze w tym miesiącu powinien rozpisać Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) na częstotliwości, które posłużą do uruchomienia usług szerokopasmowego internetu, prawdopodobnie na bazie superszybkiego LTE. Operatorzy złożyli już do UKE opinie w tej sprawie.

Audytel przedstawia cztery scenariusze rozwoju rynku, w zależności od tego kto wygra przetarg:

1.       Rozwój organiczny: P4 uzyskuje 2-3 rezerwacje częstotliwości, a resztę dwaj operatorzy zasiedziali (bez Polkomtela). W efekcie, zdaniem Audytela, rynek będzie się rozwijał według trendów z ostatnich pięciu lat

2.       Scenariusz hiperkonkurencji: P4 uzyskuje 2-3 rezerwacje, a resztę nowy gracz, który rozpoczyna realna działalność (nie jest wydmuszką). W efekcie, zdaniem Audytela, rynek przyspiesza.

3.       Scenariusz spekulacyjny: P4 uzyskuje 2-3 rezerwacje, a resztę nowy gracz, który okazuje się wydmuszką. I sprzedaje jednemu z operatorów zasiedziałych lub bankrutuje. Efekt? Rynek spowalnia

4.       Scenariusz silnego oligopolu: większość lub wszystkie rezerwacje uzyskują operatorzy zasiedziali. Skutkiem będzie petryfikacja rynku na jego obecnej ścieżce rozwojowej.

Wariant pierwszy, rozwoju organicznego, został ustalony jako wariant bazowy, najbardziej prawdopodobny. Rynek będzie rósł w tym wariancie o ok. 1 proc. rocznie. Ceny powinny spaść – według Audytela - o 29 proc. dla głosu oraz 35 proc. dla transmisji danych (do 2017 roku, względem końca roku 2012).

Pozostałe scenariusze opierają się na założeniu, że im więcej operatorów, tym większa walka o klienta. A w Polsce najlepiej walczy się o klienta ceną. Scenariusz zakładający wpuszczenie jeszcze jednego gracza zakłada więc największe spadki jednostkowej ceny 1 MB i rozpoczynanej minuty połączenia. Z kolei, gdy częstotliwości otrzymają głównie trzej dotychczasowi gracze, nie będą mieli impulsów do walki pomiędzy sobą, mówi Audytel.

- Rynek jest jeszcze elastyczny. Spadek cen spowodowałby zwiększenie wolumenu usług i korzyści dla konsumentów. Nowy operator mógłby nie przekroczyć 10 proc. udziałów w rynku, ale mógłby zaistnieć w usługach niszowych czy transmisji danych  – mówi Grzegorz Bernatek.

Zdaniem Audytela, Emitel, który chce świadczyć usługi telekomunikacyjne hurtowo, nie będzie miał wpływu na rynek jeśli chodzi o wysokość cen i udziały poszczególnych operatorów.

- Wejście Emitela jedynie zwiększy koszty graczy, którzy będą korzystali z jego pasma – mówi Grzegorz Bernatek.

Najbardziej kosztowny dla operatorów jest wariant spekulacyjny, gdzie nowy gracz wchodzi, obniża ceny a potem się zwija, a częstotliwości przejmuje jeden z obecnych już na rynku graczy.

- UKE musi dbać, by nie powstawały podmioty, które nie będą miały szansy długoterminowego zaistnienia na rynku, bo to jedynie zwiększy koszty operatorów a nie  spowoduje długoterminowego spadku cen – mówi Grzegorz Bernatek.