Partnerem sekcji jest TAURON

Przetarg po kielecku

Usługi transportowe w Kielcach będzie świadczyć lokalne MPK, choć jego oferta jest o 50 mln zł droższa niż oferta prywatnej firmy z Radomia

— Możemy już podpisać umowę z MPK i zrobimy to jak najszybciej. Postaramy się to zrobić jeszcze przed końcem tego miesiąca — mówi Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Grzegorz Kawecki

Zaskakujący wybór

Do wczoraj takiego kontraktu nie można było zawrzeć, bo o to, czyje autobusy mają wozić kielczan i mieszkańców kilku sąsiednich gmin, toczyła się sądowa batalia. Wiosną zeszłego roku władze Kielc rozpisały publiczny przetarg na obsługę komunikacyjną.

Przewoźnik, który dotychczas świadczył te usługi, czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Kielcach, jest teraz firmą, w której miasto ma tylko 30 proc. udziałów (reszta należy do Kieleckich Autobusów Spółki Pracowniczej), nie może więc otrzymać takiego zlecenia z wolnej ręki (bez przetargu). MPK oczywiście złożyło ofertę, choć nie było jedynym chętnym.

Przetargiem interesowało się jeszcze kilka podmiotów, ale ostatecznie wystartowała tylko jedna z nich — radomska firma Michalczewski, prywatne przedsiębiorstwo, które ma wieloletnie doświadczenia w świadczeniu tego typu usług w kilku polskich miastach.

Latem otwarto koperty i — ku zaskoczeniu wielu osób, w tym Elżbiety Śreniawskiej, prezes MPK — okazało się, że znacznie korzystniejsza jest oferta przewoźnika z Radomia.

Skandaliczna cena

Firma Michalczewski za 10-letnią obsługę miejskiego transportu w stolicy Świętokrzyskiego chciała około 623 mln zł (średnio 6,07 zł za kilometr). MPK nie zmieściło się w limicie, jaki zakładała specyfikacja przetargowa (650 mln zł, średnio 6,31 zł za kilometr) i dało cenę o około 26 mln zł wyższą (średnio 6,59 zł za kilometr).

Ponadto przewoźnik z Radomia deklarował, że pasażerów będzie woził wyłącznie klimatyzowanymi autobusami prosto z fabryki, podczas gdy średnia wieku pojazdów zgłoszonych do przetargu przez MPK wynosiła osiem lat.

Mimo tych rozbieżności wielu kieleckich polityków opowiadało się publicznie za wyborem lokalnego przewoźnika. Gorącym zwolennikiem oferty MPK jest m.in. poseł PiS Bogdan Latosiński (honorowy przewodniczący „S” w MPK i szef rady nadzorczej Kieleckich Autobusów Spółki Pracowniczej), według którego cena zaproponowana przez firmę Michalczewski jest „skandalicznie niska”.

— Z wypowiedzi Wojciecha Lubawskiego, prezydenta Kielc, również wynikało, że wolałby, aby to nasz konkurent nadal świadczył usługi transportowe w mieście — mówi Marcin Kucharski, członek zarządu firmy Michalczewski.

Komisja, izba, sąd…

W takiej atmosferze obradowała komisja przetargowa złożona z pracowników Zarządu Transportu Miejskiego (ZTM). W końcu we wrześniu postanowiła wykluczyć korzystniejszą propozycję i ogłosiła, że zwycięzcą jest MPK.

Marian Sosnowski, dyrektor ZTM, tłumaczył wówczas, że komisja uznała, iż radomska spółka nie będzie w stanie w ciągu pięciu miesięcy odpowiednio przygotować na potrzeby przyszłej zajezdni autobusowej, jaką dysponuje w Kielcach. Zdaniem przedstawicieli radomskiego przewoźnika to absurdalny zarzut.

— Nie ma żadnych podstaw, żeby wyciągać takie wnioski. Ponadto w warunkach przetargowych zapisano, że zajezdnia ma być gotowa w momencie rozpoczęcia świadczenia usług, a nie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — twierdzi Marcin Kucharski.

Przedsiębiorstwo z Radomia odwołało się od decyzji komisji przetargowej do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), a ta orzekła w połowie października, że nie było podstaw, aby wyrzucać firmę Michalczewski z przetargu. KIO uzasadniła, że na przewoźnika, który wygra przetarg i nie spełni jego wymogów na czas, można nałożyć kary umowne, ale nie można go wykluczać, zakładając z góry, że nie będzie miał w terminie gotowej zajezdni autobusowej.

Decyzja KIO nie spodobała się ZTM, które odwołało się do sądu. Do wniosku przyłączyło się MPK. Wczoraj sędzia Irena Szrajer-Dragan ogłosiła, że miasto słusznie odrzuciło ofertę radomskiej spółki, bo nie jest ona w stanie przygotować na czas bazy odpowiadającej kryteriom, jakie zapisano w specyfikacji przetargowej. Oznacza to, że w mocy pozostaje oferta MPK i to z tą firmą Kielce podpiszą umowę.

— Jestem zadowolony z decyzji sądu, bo uwzględnił argumenty, które podnosiliśmy — mówi Marian Sosnowski. Dyrektor ZTM przyznaje, że za usługę MPK miasto będzie musiało zapłacić więcej niż oferuje firma Michalczewski. — Mamy jednak w budżecie zabezpieczoną odpowiednią kwotę — twierdzi Marian Sosnowski.

Bonus dla zwycięzcy

Z wyroku nie jest oczywiście zadowolony radomski przewoźnik.

— Wystąpimy o pisemne uzasadnienie wyroku i złożymy wniosek o jego kasację do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Przygotujemy go w najbliższych dniach — mówi Marcin Kucharski. Nie robi sobie jednak wielkich nadziei na to, że jego firma będzie w najbliższych latach świadczyć usługi na terenie Kielc.

— Z moich informacji wynika, że od złożenia kasacji do ogłoszenia wyroku mija zazwyczaj dwa i pół roku — dodaje przedstawiciel firmy Michalczewski. MPK odniesie najpewniej podwójne zwycięstwo. Firmie, która wygra przetarg i podpisze umowę na świadczenie usług, miasto przekaże bowiem 25 nowych autobusów hybrydowych Solaris. Pojazdy są warte około 54 mln zł, a Kielce kupiły je, korzystając z unijnych funduszy.

Pionier Michalczewski

Radomska spółka to pierwsze prywatne przedsiębiorstwo świadczące usługi komunikacji miejskiej w Polsce, które przełamało monopol spółek komunalnych. W 1994 r. rozpoczęła obsługę kilku linii w Radomiu. Obecnie 35 autobusów jeździ na pięciu trasach w mieście i jednej podmiejskiej.

W 2003 r. firma została jednym z ajentów warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego i zaczęła kursować po stolicy. Obecnie, jak informuje na swojej stronie, obsługuje 20 linii, do czego wykorzystuje 70 autobusów. W 2015 r. przewoźnik podpisał umowę z władzami Wrocławia.

69 pojazdów obsługuje tam 10 tras miejskich. Jeszcze w tym miesiącu firma zamierza złożyć ofertę w kolejnym przetargu na obsługę komunikacyjną Warszawy. Przedstawiciele przewoźnika nie spodziewają się w tym roku przetargów, ale w 2019 r. chcą wystartować w konkursie na obsługę Krakowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Przetarg po kielecku