Przetargi po lupą urzędników

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2004-09-16 00:00

Największym przetargom przyglądają się obserwatorzy. PKP Polskie Linie Kolejowe mają ich nawet dwóch.

Od 2 marca obowiązuje nowa ustawa — Prawo zamówień publicznych. Jedną z nowości, jaką wprowadziła, jest instytucja obserwatora. Jego rola sprowadza się w zasadzie do patrzenia na ręce komisji przetargowej w największych zamówieniach. Wyznacza się go bowiem obowiązkowo tam, gdzie ich wartość przekracza 5 mln EUR dla dostaw i usług oraz 10 mln EUR dla robót budowlanych.

— Te największe przetargi powinny być bardziej kontrolowane. Wielu zamawiającym to się nie podoba, że ktoś patrzy im na ręce. Ale te ich wątpliwości wynikają także z pewnej obawy przed czymś nowym — mówi Monika Mizielińska-Chmielewska, prezes MediaTrend i członek Rady Zamówień Publicznych.

Patrzy i słucha

Co może obserwator? Jest on obecny w trakcie prac komisji przetargowej od otwarcia ofert. Ma prawo do swobodnego wstępu na jej posiedzenia, a także wglądu do dokumentów i materiałów związanych z postępowaniem. Po zakończeniu jej prac sporządza informację o ich przebiegu. Następnie przedstawia ją zamawiającemu oraz prezesowi urzędu. Ten, w przypadku nieprawidłowości, może podjąć pewne kroki wobec zamawiającego, nawet prowadzące do unieważnienia postępowania.

Mają wątpliwości

Wprowadzenie nowej instytucji trochę skomplikowało życie PKP Polskim Linom Kolejowym. Obecnie mają one dwóch obserwatorów.

— W charakterze obserwatora w pracach naszych komisji przetargowych bierze udział przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury. Po wejściu w życie ustawy — Prawo zamówień publicznych, sytuacja diametralnie się zmieniła. Obecnie obserwator jest wyznaczany wyłącznie przez prezesa UZP. Nie ma więc możliwości uczestniczenia obserwatora wyznaczonego przez resort infrastruktury w pracach komisji przetargowej w takim charakterze jak do tej pory. Żaden przepis nie wyjaśnia jego roli. Być może powinien to być członek komisji bez prawa głosu — mówi Ewa Czerwińska z PKP Polskie Linie Kolejowe.