Przetargowa wyrwa na budowach

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-03-13 20:00

Brak funduszy opóźnił przetargi na kolei. Coraz mniej jest zamówień w gazownictwie. Szybujące ceny i trudności z dostawą materiałów opóźnią też przetargi drogowe

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Dlaczego mogą być wydłużone terminy składania ofert w przetargach publicznych
  • Jaki może być skutek opóźnień
  • Jakich działań firmy oczekują od państwa

Zamrożenie funduszy unijnych spowodowało lukę inwestycyjną i przesunięcie postępowań przetargowych na kolei. Wprawdzie PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosiły ostatnio przetargi warte ponad 10 mld zł, ale rozstrzygnięcia postępowań i rozpoczęcia realizacji robót przedsiębiorcy spodziewają się nie wcześniej niż za 1,5 roku. Wysokie ceny i utrudniony dostęp do materiałów mogą nawet wydłużyć ten termin. Przedstawiciele firm budowlanych dostrzegają także spadek liczby przetargów na gazociągi. Rosnące stopy procentowe ograniczają także popyt na mieszkania, co schładza koniunkturę w tym segmencie budownictwa.

W ustabilizowaniu rynku i uniknięciu luki inwestycyjnej w całej branży miały pomagać inwestycje drogowe. To jeden z niewielu segmentów budownictwa, w którym postępowania przetargowe toczyły się dotychczas bez zakłóceń. Teraz sporo może się zmienić.

- Będziemy wydłużać termin składania ofert w bieżących postępowaniach – poinformował Tomasz Żuchowski, kierujący Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego przez Executive Club.

Zakłada, że w przetargach, w których termin składania ofert przypada na koniec marca, zostanie on wydłużony przynajmniej o miesiąc. Chodzi o postępowania dotyczące S17 Zamość Wschód - Zamość Południe, S17 Zamość Południe - Tomaszów Lubelski, S17 Tomaszów Lubelski - Hrebenne, rozbudowę drogi krajowej 22 na odcinku Królewo - granica woj. warmińsko-mazurskiego i pomorskiego i drogi nr 22 na odcinku Knybawa - Gnojewo. GDDKiA zapewnia jednak równocześnie, że będzie ogłaszać kolejne postępowania.

Decyzja o aktualnym zamrożeniu ofertowania wynika ze wzrostu cen paliw i materiałów oraz trudności w ich zakupie, spowodowanych ograniczeniem dostaw zza wschodniej granicy. Stal już nie jest dostarczana z Ukrainy, Rosji i Białorusi. Niektórzy dostawcy z polskiego i europejskiego rynku wstrzymali sprzedaż, więc ceny biją rekordy. Drożeją także inne materiały, np. asfalt. GDDKiA obawiając się znacznej podwyżki kosztów i zwiększenia wypłat wynikających np. z waloryzacji, woli na razie wstrzymać się z wyborem wykonawców.

Dylemat budowlańca
Dylemat budowlańca
Tomasz Żuchowski, kierujący GDDKiA, zaapelował do wykonawców, którzy złożyli oferty miesiąc czy dwa miesiące temu, by odpowiedzieli sobie na pytanie, czy faktycznie obecnie są w stanie wykonać inwestycje po cenach które zadeklarowali w ofertach i czy faktycznie chcą podpisać umowy.
Marek Wiśniewski

Luka inwestycyjna wystąpi w wielu segmentach rynku

Podobne dylematy mogą mieć zamawiający i wykonawcy na wielu frontach budowlanych.

- Wybuch wojny po napaści Rosji na Ukrainę może doprowadzić do zaburzenia procesu inwestycyjnego realizowanego w Polsce. Rekordowa inflacja, coraz wyższe stopy procentowe, ogromna niepewność wywołana zawirowaniami geopolitycznymi, odpływ pracowników z Ukrainy i gigantyczny niedobór niektórych materiałów na rynku mogą skłonić wielu inwestorów do wstrzymywania się z uruchamianiem nowych inwestycji. Największe perturbacje mogą wystąpić w segmencie publicznym, w którym projekty są długoterminowe, o dużej wartości. Szaleństwo cenowe zapoczątkowane w pierwszych dniach marca i brak podstawowych materiałów będą skłaniały zamawiających do przesuwania terminu składania ofert w nowych przetargach, ale trudno przewidywać, jak długo to zawieszenie będzie trwało. Powstałą lukę inwestycyjną będzie pogłębiał brak funduszy UE, które stały się zakładnikiem politycznego sporu na linii Warszawa-Bruksela. Jest to szczególnie zła informacja dla firm z rynku kolejowego i samorządowego, ale ucierpi także segment drogowy i energetyczny – komentuje Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Prognozuje, że rekordowe koszty wykonawstwa skłonią zamawiających do rewizji budżetów inwestycyjnych.

- Zamawiający szybko uświadomią sobie, że za kwoty przewidziane w kosztorysach będą mogli wybudować mniej niż planowali – dodaje Damian Kaźmierczak.

Wiele kontraktów może być zerwanych

Niektórzy wykonawcy uważają za zasadne opóźnianie przez zamawiających publicznych rozstrzygnięć przetargowych. Przy zmieniających się z dnia na dzień cenach i tak trudno byłoby im przygotować rzetelne oferty.

Artur Popko, prezes Budimeksu, przestrzega jednak przed zamrożeniem procesu przetargowego na zbyt długi czas. Jego zdaniem należy ogłaszać nowe postępowania. Przestój w rozstrzygnięciach powinien być krótkotrwały i poświęcony opracowaniu rozwiązań, które pozwolą zabezpieczyć wykonawców i zamawiających przed negatywnymi skutkami bieżącej sytuacji.

- Nie pamiętam równie trudniej sytuacji w branży jak obecnie. Konieczne jest podjęcie działań przez zamawiających. Nie chcemy dopłacania do realizowanych przez nas kontraktów, ale bez wsparcia procesu inwestycyjnego przez państwo wiele budów opustoszeje, wiele kontraktów może zostać zerwanych – twierdzi Artur Popko.

Podkreśla, że wprowadzone rozwiązania waloryzacyjne sprawdzały się w dotychczasowych okolicznościach, ale w bieżącej sytuacji są niewystarczające. Konieczne są zmiany w zasadach indeksacji, odzwierciedlające bieżącą sytuację rynkową. Przedstawicielom firm budowlanych zależy też na wprowadzeniu w kontraktach rozwiązań pozwalających na wydłużenie terminu realizacji z powodu problemów z dostępnością materiałów i rezygnacji przez zamawiających z karania wykonawców, bo przecież nie mają obecnie wpływu na rynek zakupów. Nie mogą znaleźć alternatywnych sprzedawców.

Niektórzy przedsiębiorcy uważają, że już teraz umowy gwarantują im pokrycie gwałtownie rosnących kosztów.

- Już w bieżących umowach mamy przewidziane klauzulę 17.3 i 17.4, które w razie wojny dają możliwość wydłużenia terminu realizacji kontraktu i uzyskania przez wykonawców pokrycia kosztów z tego wynikających. Klauzule nie ograniczają się do wojny na terytorium kraju, dotyczą ogólnie wpływu konfliktów zbrojnych na realizację kontraktów. Wykonawcy są więc zabezpieczeni, ryzyko leży po stronie zamawiających. Pytanie tylko, czy będą chcieli te klauzule respektować – mówi Arkadiusz Arciszewski, wiceprezes Trakcji.

Ceny paliw a bezpieczeństwo energetyczne

Problemów z płynnością i cenami dostaw obawiają się wykonawcy nie tylko inwestycji drogowych czy kolejowych, ale także gazociągowych. Mimo to podkreślają, że nie można czekać, trzeba znaleźć fundusze i zwiększyć liczbę przetargów w tym segmencie rynku. Nie tylko po to, by zapewnić stabilność funkcjonowania wykonawców, ale także, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne. Równocześnie firmy budujące gazociągi starają się przekonać zamawiających, do objęcia paliw systemem waloryzacji, by ograniczyć negatywne skutki, obserwowanych obecnie drastycznych podwyżek cen.