Seria tragicznych wypadków polskich autokarów na zagranicznych trasach sprawiła, że przedsiębiorstwa skupione w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD) zaczęły domagać się zmian przepisów.
— Wpływ na tak dramatyczny rozwój sytuacji ma bowiem również stan gospodarczy kraju i organizacja transportu drogowego w Polsce — zauważa Jan Buczek, sekretarz generalny ZMPD.
Przewoźnicy uznali za konieczne wprowadzenie zmian doraźnych, takich jak poprawa organizacji pracy firm transportowych i szkolenie przedsiębiorców oraz zmian programowych, czyli przede wszystkim nowelizacji obowiązujących przepisów.
Wicepremier i minister infrastruktury Marek Pol zapowiedział wprowadzenie przepisu umożliwiającego natychmiastowe cofnięcie licencji wszystkim, którzy naruszyli zasady pracy kierowców, wprowadzenie kart pracy kierowców oraz obowiązkowego postoju w nocy w przypadku gdy autokar przewozi dzieci. Już wkrótce inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy skontrolują firmy transportowe, i jak zapewnia Marek Pol, jeżeli jakieś przedsiębiorstwo łamie przepisy — utraci licencję.
Zdaniem Andrzeja Wargina, prezesa Pekaes BUS, proponowane przez ministra infrastruktury zmiany są słuszne.
— Obawiam się jednak sytuacji, gdy kontrole uniemożliwią działalność polskim przewoźnikom — tłumaczy Andrzej Wargin.
Zauważa on, że we wszystkich wypadkach polskich autobusów, które wydarzyły się ostatnio, brały udział autokary wynajęte do realizacji konkretnego zlecenia.
— Osoby korzystające z połączeń liniowych nie powinny obawiać się podróży — przekonuje Andrzej Wargin.