Przewozy Regionalne pod skrzydłami państwa

Na pieniądze podatników liczą nie tylko górnicze związki. Ogromne wsparcie kapitałowe może dostać samorządowa kolej. W roli ratownika — ARP lub PIR

Przewozy Regionalne, zadłużona po uszy kolejowa spółka pasażerska, wjadą na nowe tory. EY, dzięki rekomendacji Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) i na zlecenie Przewozów Regionalnych, finalizuje analizy dotyczące przekształceń własnościowych i restrukturyzacji samorządowej spółki.

— Spodziewamy się, że dokument będzie gotowy na początku października — mówi Joanna Zakrzewska, rzecznik ARP. Samorządowcy poznali kierunek zmian.

— Podczas konsultacji zaproponowano nam dwa rozwiązania. Pierwsze to dokapitalizowanie Przewozów Regionalnych przez Agencję Rozwoju Przemysłu (ARP) albo Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR). Drugim rozwiązaniem jest podział kolejowej spółki między samorządy — mówi Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza, które jest największym udziałowcem przewoźnika (13 proc.), choć nie korzysta z jego usług, mając własne Koleje Mazowieckie.

Problem z głowy

Temat podziału Przewozów Regionalnych wraca jak bumerang, ale samorządowcy regularnie nie mogą dojść do porozumienia. Nie wierzą też w dokapitalizowanie kolei przez PIR, popierają natomiast propozycję podwyższenia kapitału przez ARP. W grę wchodzi gigantyczna kwota (nawet 750 mln zł) i przejęcie przez rządowy wehikuł ponad połowy akcji. Kolejowa spółka przeznaczy pieniądze na spłatę zobowiązań. Na najpilniejsze potrzebuje 600 mln zł.

— Dokapitalizowanie jest dla nas korzystnym rozwiązaniem, bo choć nasz udział się zmniejszy, to jednocześnie — dzięki restrukturyzacji Przewozów Regionalnych — spółka wreszcie będzie miała realną wycenę — podkreśla Marek Miesztalski.

Prawda jest jednak taka, że ARP zdjęłaby samorządowcom problem z głowy.

Beneficjent — PLK

Joanna Zakrzewska podkreśla, że trzeba poczekać na zakończenie prac przez doradcę. — Nie ma oficjalnej decyzji dotyczącej zaangażowania ARP w proces restrukturyzacji Przewozów Regionalnych — zaznacza rzecznik. Kapitałowe wejście agencji wymaga zgody resortu skarbu. Ważna może być też opinia Marii Wasiak, niedawno mianowanej minister infrastruktury i rozwoju,która kolejowe sprawy zna na wylot. Mimo że Przewozy Regionalne nie są nadzorowane przez jej resort, ich restrukturyzacja ma duże znaczenie. Są dłużnikiem PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK), podlegających Ministerstwu Infrastruktury i Rozwoju. Dzięki odzyskaniu należności PLK będą lepiej przygotowane finansowo do realizowania wielomiliardowych inwestycji w tory, współfinansowanych z unijnej kasy. Zanim jednak rządowa instytucja ostatecznie zdecyduje się wesprzeć finansowoPrzewozy Regionalne, musi mieć pewność, że samorządy nie będą już tworzyć własnych spółek kolejowych. Ich powstawanie ogranicza bowiem pole działania Przewozów Regionalnych, przyczyniając się do mnożenia problemów finansowych. Spółka nie uniknie jednak starcia z konkurencją. Za kilka lat w życie wchodzi unijny IV pakiet kolejowy. Jednym z jego założeń jest konieczność zlecania przewozów w trybie zamówień publicznych — spółka będzie musiała zaciekle walczyć o utrzymanie rynku.

 

Główny ratownik skarbu

Resort skarbu zachęca Agencję Rozwoju Przemysłu, którą od niedawna kieruje Aleksandra Magaczewska, do angażowania się w projekty innowacyjne. ARP postanowiła zaangażować się kapitałowo w Creotech Instruments, firmę działającą na rynku technologii kosmicznych. Wspiera też innowacje w poszukiwaniu gazu łupkowego. Wciąż jednak rządowa instytucja nie może pozbyć się łatki ratownika. Ostatnio gasi pożary w giełdowym Polimeksie Mostostalu. Wcześniej ARP zajmowała się m.in upaństwowieniem i pomocą publiczną dla stoczni. Wykupiła także bankowe długi Huty Katowice, otwierając drogę do prywatyzacji polskiego sektora stalowego i wejścia na nasz rynek ArcelorMittal.

 

Spółka niczyja

Samorządy zarządzają Przewozami Regionalnymi od 2008 r. Bez specjalnego serca i entuzjazmu. Nie chcą ich finansować, w efekcie długi kolejowej spółki rosną. Brakuje jej pieniędzy na unowocześnienie taboru i traci pasażerów. Jakby tego było mało, w niektórych regionach powstali konkurencyjni przewoźnicy samorządowi. Nic dziwnego, że Przewozy Regionalne są określane mianem spółki bez właściciela.

 

OKIEM EKSPERTA
Ograniczenia dla publicznych właścicieli

JAKUB MAJEWSKI, prezes Fundacji Pro Kolej

Dokapitalizowanie Przewozów Regionalnych przez państwową instytucję trudno uznać za komercyjny projekt, natomiast transakcja w formule pomocy publicznej może budzić sporo kontrowersji. Zarówno unijne tzw. rozporządzenie 1470, jak i mający wejść w życie IV pakiet kolejowy nakładają znaczne ograniczenia dotyczące finansowania spółek kolejowych przez publicznych właścicieli. Taki ruch może zostać uznany za nierówne traktowanie podmiotów na rynku.

 

29,6 mln osób Tylu pasażerów w pierwszym półroczu tego roku skorzystało z usług Przewozów Regionalnych…
40,4 proc. …a taki był udział spółki. W porównaniu z 2013 r. zmniejszył się o 1,8 pkt. proc.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane