Przez komórki wyciekają firmowe dane

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-01-08 00:00

Barometr „Pulsu Biznesu”

Technologie mobilne to największe wyzwanie dla bezpieczeństwa IT — wynika z sondażu przeprowadzonego po raz 16. przez firmę doradczą EY w 64 krajach, w tym Polsce. Takiego zdania jest prawie połowa spośród 1,9 tys. uczestniczących w badaniu szefów działów informatycznych.

Problemem nie są pieniądze.

Mimo że 93 proc. firm w ostatnim roku zwiększyło lub utrzymało wydatki na bezpieczeństwo cyfrowe, wciąż z ich systemów wyciekają cenne informacje. Tylko 17 proc. respondentów przyznało, że działania w tym zakresie w pełni zaspokajają ich potrzeby.

Jakie zagrożenia są — według ankietowanych — najgorsze lub najczęstsze? Głównie związane ze stosowaniem urządzeń mobilnych (45 proc.), mediami społecznościowymi (32 proc.) i cloud computingiem (25 proc.). Co ciekawe: w poprzedniej edycji badania odpowiedzialnością za wycieki firmowych danych respondenci obarczali głównie niedbałych lub nieświadomych pracowników (37 proc.), teraz takich wskazań było znacznie mniej (24 proc.).

— Firmy nie nadążają za rewolucją technologiczną. Szybko rozwijające się nowoczesne technologie stosowane przez biznes nie zostaną zahamowane, ale musi to mobilizować firmy do przyjęcia odpowiednich priorytetów działań i wdrażania coraz bardziej zaawansowanych zabezpieczeń — uważa Michał Kurek, starszy menedżer w dziale zarządzania ryzykiem informatycznym EY.

Najgorzej z bezpieczeństwem mobilnym jest w małych i średnich firmach. Często zatrudniają na umowy cywilno- -prawne, co powoduje, że pracownicy mniej identyfikują się z przedsiębiorstwem i jego interesami. Przychodzą do pracy z własnym sprzętem przenośnym (nazywa się to konsumeryzacją IT) i nawet nie myślą, jakie negatywne konsekwencje mogą z tego wyniknąć. — W sektorze MŚP często brak formalnych, a także praktycznych procedur i szkoleń dotyczących bezpieczeństwa IT, konsumeryzacji, obchodzenia się z danymi, używania kont pocztowych. Firmy te nierzadko nie mają sformalizowanego działu informatycznego, który dbałby o te sprawy — potwierdza Mariusz Kochański, dyrektor działu systemów sieciowych w spółce Veracomp.