Przy stole konferencyjnym „siedzą” monitory

Jan Kaliński
opublikowano: 08-11-2006, 00:00

Technologie ograniczą bezpośrednie kontakty. Powstaną firmy bez biura, ale zdolne do świadczenia usług na skalę globalną.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: firma XXX ma możliwość podpisania niezwykle intratnego kontraktu, ale musi to zrobić w godzinę i jest niedzielne popołudnie. Szef spółki, który akurat przebywa na Mazurach, kontaktuje się, za pośrednictwem notebooka podłączonego do bezprzewodowej sieci WiMAX, ze swoim prawnikiem, siedzącym w pociągu gdzieś między San Francisco a Los Angeles i korzystającym z laptopa podłączonego do internetu przez łącze HSDPA (następcę telefonii 3G). Jakość transferu wystarcza, by przeprowadzić wideokonferencję. Obaj ustalają szczegóły i wspólnie piszą umowę w pliku do pracy zbiorowej udostępnionym w sieci, którą oczywiście administruje firma outsourcingowa.

Zasięg jednego nadajnika WiMAX to około 50 km. HSDPA zapewni transfer danych z szybkością 2 Mb/s. Możliwości obu technologii są fascynujące. Nadajniki WiMAX mogą pokryć kulę ziemską, tak jak zrobiły to nadajniki sieci komórkowych. Dzięki temu bezprzewodowy internet zapewniony będzie dosłownie wszędzie. Powstaną urządzenia mobilne integrujące wszelkie technologie dostępu do światowej sieci. Połączenia głosowe i inne — oczywiście przeprowadzane przez internet — będą wykonywane w technologii, w której zasięgu znajdzie się w danej chwili użytkownik.

Wróćmy do naszych bohaterów z firmy XXX. Pozostaje jeszcze podpisanie umowy. Ale kontrahent jest w Zakopanem. To nie problem. Dzięki e-podpisowi nie trzeba marnować czasu na wożenie lub przesyłanie dokumentów papierowych.

Kontrakt firmy XXX zostanie omówiony, napisany i podpisany przez osoby znajdujące się w różnych miejscach, nawet na różnych kontynentach.

Podobnie może wyglądać praca na niższych szczeblach. Ale to dopiero w przyszłości, może wcale nie tak odległej.

Od informatyki po HR

Model biznesowy firmy coraz bardziej opiera się na nowych technologiach. Internet szerokopasmowy, telefonia mobilna, systemy informatyczne wspomagające zarządzanie, integracja technologii telekomunikacyjnych, outsourcing produktów oraz usług, e-faktura i e-podpis — wszystko to sprawia, że pracownik w coraz mniejszym stopniu jest „przyspawany” do krzesła i biurka w siedzibie firmy.

Mobilni pracownicy do komunikacji z biurem używają dziś telefonów komórkowych, palmtopów, notebooków. Dzięki bezprzewodowemu internetowi Wi-Fi, łączom UMTS komunikują się z firmą w czasie rzeczywistym i przesyłają informacje z terenu.

To tylko początek drogi, którą będzie musiała przejść każda firma. Poszukujący posady już dziś znajdują ogłoszenia zawierające oferty pracy zdalnej. Taka praca na odległość już jest popularna wśród informatyków. Programiści, twórcy stron internetowych i inni specjaliści IT już dziś wykonują pracę dla zleceniodawcy, którego nigdy nie spotkali w realnym świecie. Komunikacja przez internet jest dla nich czymś naturalnym. Pracę zdalną wykonują już m.in. specjaliści ds. obsługi klienta, HR czy telemarkerzy. Już nie tylko tradycyjnie wolne zawody wykonywane są poza biurem, a liczba takich zdalnych specjalności szybko rośnie. Zresztą nawet obecnie zakłady produkcyjne mieszczą się całkiem gdzie indziej niż ich zarządy, o księgowości czy promocji nie wspominając.

— Nowinki technologiczne, jak również zapowiadane zmiany m.in. z obszaru komunikacji, wymuszą też zupełnie odmienne podejście do kwestii zarządzania organizacją. Przewidujemy, że w firmach, gdzie największy przychód przynosi sprzedaż, widocznie zmieni się tryb pracy. Będzie to możliwe dzięki wykorzystaniu zaawansowanych technologii komunikacyjnych, m.in. takich jak unified communications — mówi Jacek Myrcha, dyrektor działu business & marketing organization w Microsoft Polska.

Spółka bez siedziby

W ciągu najbliższych lat systemy ujednoliconej komunikacji zlikwidują barierę współpracy między różnymi urządzeniami: pocztą elektroniczną, głosową, konferencjami sieciowymi i innymi rozwiązaniami, których używamy obecnie.

— Wszystko wskazuje na to, że największy wpływ na jakość oraz charakter pracy w przyszłości będzie miał sposób porozumiewania się między pracownikami a klientami i partnerami. Tutaj ogromne znaczenie będą miały systemy ujednoliconej komunikacji. Dzięki nim wszystkie wykorzystywane do tego celu urządzenia będą mogły ze sobą współpracować, co będzie miało niebagatelny wpływ na jakość, efektywność oraz — przede wszystkim — na szybkość komunikacji między ludźmi — dodaje Jacek Myrcha.

Coraz mniej pracowników będzie potrzebnych w biurach, bo coraz więcej zadań i wszystkie procesy biznesowe poza podstawową działalnością przedsiębiorstwa będą wyprowadzone na zewnątrz. W outsourcing oddane zostaną sprawy personalne, administracja, zarządzanie flotami, skanowanie, drukowanie dokumentów, call center. W miejsce działów księgowości, marketingu, płac, a nawet sprzedaży zatrudniane będą firmy zewnętrzne. Przykłady są już dziś. Wchodząca na polski rynek firma Netgear zapewnia pomoc techniczną. Jednak jej pracownicy nie będą zatrudnieni w polskim oddziale firmy. Cały serwis telefoniczny będzie obsługiwany z… Irlandii, i to w naszym ojczystym języku.

Zmiany zapewne będą tak głębokie, że nawet szef firmy nie będzie musiał siedzieć w biurze… a jeśli nie będzie szefa, to po co w ogóle jakieś biuro?

Wsparcie informatyczne

Nowe technologie już dziś stały się kluczowym elementem dobrze funkcjonującego przedsiębiorstwa. W przyszłości jego znaczenie będzie jeszcze większe. W dzisiejszych siedzibach firm coraz więcej miejsca zajmują serwerownie, centra archiwizacyjne itp. Coraz częściej rozwiązaniem jest korzystanie z całych zasobów IT firm zewnętrznych. Cała firmowa sieć będzie pod opieką firm zewnętrznych. Dostęp do niej zapewnią niezależnie od miejsca i niezależnie od urządzeń. Także przestrzeń dyskowa nie będzie stacjonarna. Firmowe pliki będą przechowywane na zewnętrznych serwerach, a praca na nich będzie odbywać się przez w pełni funkcjonalne programy umieszczone w sieci. Już dziś Google udostępnia arkusz kalkulacyjny i edytor tekstu do pracy przez internet. Dzięki temu nad jednym plikiem może pracować wielu pracowników na różnych kontynentach (w przykładzie firmy XXX umowa kontraktowa tworzona jest w ten sposób).

W firmie przyszłości informacja stanie się dobrem wspólnym, a nie tak jak dziś miernikiem siły pracownika.

— Powszechne będzie dzielenie się informacją i wiedzą. Życie prywatne wymiesza się z pracą — twierdzi Matthew Landem, przedstawiciel ds. sprzedaży w Google Enterprise.

Dostęp do informacji stworzonych przez innych stanie się motorem napędowym korporacji. Kluczowa będzie komunikacja między zatrudnionymi — komunikacja nowoczesna.

Nowa globalizacja

Za Thomasem L. Friedmanem, autorem książki „Świat jest płaski — krótka historia XXI wieku” można powiedzieć, że już wkroczyliśmy w etap globalizacji 3.0. Po pierwszym etapie, zapoczątkowanym przez Kolumba, oraz drugim, który rozwijał się wraz z rewolucją przemysłową i trwał do końca XX wieku, nadszedł czas na trzeci. Jest on skutkiem integracji komputera, sieci światłowodowych oraz oprogramowania do zarządzania przepływem pracy. Dzięki pecetom każdy ma możliwość tworzenia własnych cyfrowych treści. Światłowody umożliwiają dostęp i przesyłanie niewyobrażalnych ilości danych. A nowe aplikacje pozwalają wspólnie tworzyć cyfrowe treści bez względu na miejsce i odległość między ich twórcami.

Praca przyszłości wykorzystywać będzie techniki, które już dziś są znane i dopiero zaczynają odgrywać większą rolę. WiMAX, HSDPA — to technologie przesyłu danych. Ich rozwój spowoduje, że jeszcze rzadziej pracownicy będą zjawiać się w biurze. Na horyzoncie są już łącza światłowodowe, które umożliwią transmisje rzędu 6 Gb/s. Dzięki nim możliwa stanie się transmisja przez internet obrazu wysokiej rozdzielczości (HDTV) i uruchomienie takich usług, jak IPTV. W Korei Południowej już dziś 1,5 mln mieszkańców ma dostęp do sieci optycznych (oczywiście trochę wolniejszych).

Dzięki łączom o wysokiej przepustowości rodzi się wizja rodem z filmów s.f. — zebrania odbywają się na odległość, a przy okrągłym stole „siedzą” monitory. Thomas L. Friedman przytacza w swojej książce wrażenia z wizyty w indyjskiej firmie Infosys Technologies, gdzie zaprezentowano mu największy płaski ekran, jaki dotąd widział. Za jego pośrednictwem można w każdej chwili zorganizować spotkanie na najwyższym szczeblu i przeprowadzić ważną naradę. Wśród firm szkoleniowych są takie, które oferują szkolenia na odległość, właśnie za pośrednictwem łączy internetowych i kamer.

Twarzą w twarz z ekranem

Nie trzeba przypominać, jaką rewolucję w dziedzinie komunikacji przyniosła ostatnia dekada. Dzięki zastosowaniu internetu, telefonii komórkowej i tradycyjnej ludzie mogą się komunikować w sposób niemal nieograniczony.

Nowoczesne narzędzia staną się tanie i powszechnie dostępne — podobnie jak to było z komórkami. Internet i inne technologie komunikacyjne ograniczą bezpośredni kontakt ze współpracownikami do minimum.

— Być może powstaną wirtualne firmy, bez siedziby w konkretnym miejscu, ale za to zdolne do świadczenia usług na skalę globalną — dodaje Arkadiusz Wierzbicki.

Rozwinie się możliwość pracy nad projektem niezależnie od miejsca, w którym przebywa każdy z członków zespołu. Najwięksi twórcy oprogramowania stawiają na pracę w sieci.

— Przestawienie na model usługowy i duże rozproszenie organizacji, umożliwiające świadczenie usług lokalnie, spowoduje, iż tradycyjne biura staną się przeżytkiem. Już dzisiaj w dużych organizacjach pracownicy nie znają się wzajemnie. Bezpośrednie kontakty zastępowane są przez e-mail, telefon, sms itp. — zauważa Arkadiusz Wierzbicki, menedżer zespołu departamentu systemów informatycznych w DGA.

Blisko spełnienia

Są też przeszkody w rozwoju np. telepracy, której popularyzacja przebiega w Polsce dość mozolnie.

— Rozwój tej formy zatrudnienia może napotkać barierę natury nie technologicznej, ale psychologicznej, wynikającą z dotychczasowych przyzwyczajeń. Chodzenie do pracy jest dla wielu rytuałem, dlatego też zmiany muszą nastąpić w świadomości pracowników, a na to potrzeba czasu. W pracy poza biurem istotna jest odpowiedzialność, samodyscyplina i samokontrola pracownika — opisuje Adam Suchanek z Polkomtela.

Jednak i na to są sposoby. Adam Suchanek zaznacza, że dzięki mobilnemu dostępowi do internetu, korporacyjnej poczty elektronicznej i innych aplikacji, już dziś powiedzenie kontraherntowi: „nie mogę tego sprawdzić”, nie jest zbyt fortunne.

— Jeśli telepraca, jako forma zatrudnienia, znajdzie podłoże dla dynamicznego rozwoju, możliwe jest, że na szeroką skalę współpracujące ze sobą zespoły, np programistów, konstruktorów, naukowców, a może nawet studentów, będą znały się tylko dzięki wideokonferencjom, kontaktom e-mailowym, wideorozmowom — opisuje Adam Suchanek.

Praca poza biurem to przyszłość, która zaczyna się już dziś.

— Mobilność pracowników stanowi wielką wartość dla firm. W najbliższej dekadzie to zjawisko, przyczyniające się do znaczących oszczędności, jeszcze się nasili. Nie oznacza to jednak, że większość firm szybko i całkowicie zniknie ze swoich dotychczasowych siedzib i przeniesie się w przestrzeń wirtualną. Zapewne praca zdalna będzie stawała się coraz bardziej popularna i powszechna, ale będzie to dotyczyć jedynie określonych grup zawodowych i stanowisk. Dzięki doskonałym narzędziom komunikacji pracownicy ci nadal będą pozostawać w stałym kontakcie z firmą, z bieżącym dostępem do niezbędnych informacji — twierdzi Jacek Myrcha.

Firmy zawsze będą miały siedzibę, nawet jeśli tylko wirtualną. A pracownicy może nie będą codziennie kontaktować się bezpośrednio czy współpracować biurko w biurko, ale będą się poznawać wzajemnie, bo osobista znajomość jest czasem bezcenna w relacjach pracowniczych, a poza tym będą się spotykać raz lub dwa razy w roku na korporacyjnej bibce.

Praca na odległość to już teraźniejszość

Aby maksymalnie wykorzystać czas naszych architektów i w możliwie najkrótszych terminach realizować projekty, postanowiliśmy wykorzystywać wszelkie możliwe technologie, usprawniające działalność pracowni.

Wszyscy jesteśmy wyposażeni w komórki. Komunikujemy się najczęściej, dzwoniąc do siebie. Niektórzy z nas, przebywając kilka dni w terenie i wizytując budowy, są non stop podłączeni do komunikatora typu gadu-gadu. Większość komunikatorów umożliwia bezpłatne rozmowy w obrębie grupy użytkowników oraz bardzo tanie połączenia z telefonami stacjonarnymi i komórkowymi. Większość z nas ma dobrej jakości aparaty cyfrowe wbudowane w telefony komórkowe, co umożliwia nam błyskawiczne przesyłanie zdjęć detali, wizji lokalnych, stanu zaawansowania budowy itp.

Ciągły kontakt z biurem mamy zapewniony również dzięki laptopom wyposażonym w karty GPRS/UMTS. Jadąc samochodem np. na spotkanie z klientem, na siedzeniu obok kierowcy kładziemy włączony laptop, uruchamiamy pocztę i w ten sposób cały dzień możemy spędzić w terenie, a nikt spoza biura nie zauważy jakichkolwiek opóźnień w odpowiadaniu na listy. Pomysły rysunkowe zapisujemy na małych palmtopach. Po powrocie do pracowni nie mamy problemu z tysiącem kabli i gniazdek sieciowych — mamy karty sieciowe i sieć bezprzewodową.

Nasze komputery są mobilne i stało się niepisaną tradycją, że w ciepłe dni przenosimy się do części pracowni z oknami na park.

Cenna jest możliwość współpracy na odległość. W tej chwili korzystamy z pomocy najwyższej klasy specjalistów opracowujących nam bardzo szybko projekty instalacji w projektowanych sklepach. Niezwykłe w tym wszystkim jest to, że mimo kilku lat współpracy nigdy nie spotkaliśmy się, a wszelkie informacje przechodzą e-mailem, faksem itp. W ten sam sposób pracujemy z kolegami za granicą — na tym samym pliku widzimy wprowadzane zmiany. W ciągu kilku minut przesyłamy gotową koncepcję do naszego architekta, np. w Pradze.

Tutaj warto dodać ważną uwagę. Współpraca nad tym samym projektem, praca w zespole rozproszonym po całej Europie są możliwe, ale wymagają pewnej dyscypliny. Wymagają zachowania standardów w nazewnictwie informacji (plików, e-maili).

Dariusz Gocławski

właściciel firmy A+D

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu