Przybywa promów na Bałtyku

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 13-06-2018, 22:00

Armatorzy rozwijają ofertę przewozów między Polską i Skandynawią. Na konkurencyjnej walce zyskają pasażerowie.

Zaostrza się rywalizacja armatorów na Bałtyku. Stena Line od września uruchomi nowy prom, który w 10,5 godziny może przewieźć 450 pasażerów i 300 aut osobowych. To Stena Nordica, która będzie pływać na linii Gdynia-Karlskrona.

Zobacz więcej

Fot. Łukasz Głowala-Forum

— Wprowadzenie tego promu jest odpowiedzią na stale rosnące zapotrzebowanie na transport ładunków i przewozy pasażerskie na Morzu Bałtyckim. To jednostka o dwukrotnie większej pojemności frachtowej od jej poprzednika, czyli m/v Gute — mówi Marek Kiersnowski, dyrektor linii promowych na Bałtyku Południowym w Stena Line.

Nowy statek jest przystosowany do wykorzystywania dwóch poziomów ramp najazdowych, co znacznie skróci czas załadunku.

25 czerwca ruszy natomiast prom Nova Star, kupiony przez Polską Żeglugę Bałtycką (PŻB) Polferries. Spółka już uruchomiła rezerwację biletów na linię Gdańsk — Nynashamn, po której będzie kursować. Piotr Redmerski, prezes PŻB Polferries, podkreśla, że to nowoczesna, zmodernizowana, ośmioletnia jednostka, która będzie pływać w kursach wahadłowych.

Zakup i wprowadzenie Nova Star są odpowiedzią polskiej spółki na wcześniejsze działania związane z odnową floty podjęte przez Stena Line na linii do Nynäshamn. Piotr Redmerski nie podaje szczegółowych planów PŻB Polferries w celu umocnienia pozycji w konkurencji z nowym promem skandynawskiego armatora na trasie do Karlskrony. Jednak Grzegorz Witkowski, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, jest przekonany, że polski armator także będzie rozwijać ofertę dla pasażerów i zapewnia, że jeśli trzeba będzie odnowić flotę, może na przykład kupić kolejny używany prom.

PŻB Polferries zamówił także nową jednostkę w stoczni Gryfia. Budowana ma być na terenach Stoczni Szczecińskiej. Rok temu położono stępkę, ale budowa nie jest realizowana. Grzegorz Witkowski twierdzi, że kończony jest projekt techniczny i na rozpoczynających się Światowych Dniach Morza Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, przedstawi zarys dalszych działań. Prognozuje też, że za 1-1,5 miesiąca, nadzór nad stoczniami przejdzie z resortu obrony do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej i wówczas będzie można usprawnić działania zmierzające do wykonania kontraktu na budowę promu i ruszyć z podpisaniem umów na kolejne tego typu cywilne jednostki oraz lodołamacze czy holowniki.

Przedstawiciele branży zbrojeniowej obawiają się natomiast zastopowania programów obronnych w polskich stoczniach. Grzegorz Witkowski podkreśla, że ich wykonanie nie zależy od przeniesienia w ramach rządu kompetencji, lecz od tego, czy resort obrony zapewni finansowanie. Twierdzi, że rozmowy są prowadzone i ma nadzieję, że zarówno programy cywilne, jak i obronne będą realizowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / Przybywa promów na Bałtyku