Wydatki na reklamę wzrastają co roku co najmniej o kilkanaście procent. Najbardziej zyskuje internet.
Zdecydowanym liderem w przychodach reklamowych są stacje telewizyjne. Ich cenniki dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych za 30-sekundowy spot. W TVP wahają się między 100 zł (6.00 rano) a 67,8 tys. zł w godz. 20.00-21.00. W TVN najtańsze, poranne reklamówki kosztują 200 zł, a w czasie największej oglądalności, czyli między 21.00 a 22.00, cena przekracza 72 tys. zł.
Nieco mniej trzeba zapłacić za promocję w prasie codziennej. Na całostronicową reklamę na trzeciej stronie w ogólnopolskim wydaniu „Gazety Wyborczej” trzeba wydać od 101 tys. zł w sobotę do 172 tys. zł w poniedziałek lub w piątek. Cena takiej samej reklamy w konkurencyjnym „Dzienniku” waha się między 80 a 108 tys. zł.
Nie każdego przedsiębiorcę na to stać, ale też nie każdy musi się aż tak lansować. Wystarczy wybrać media lokalne. Całostronicowa reklama na trzeciej stronie w „Gazecie Wrocławskiej” kosztuje od 12 tys. zł (sobota) do prawie 27 tys. zł (piątek). Można też zdecydować się na reklamę w radiu. Za 30-sekundowy spot w ogólnopolskim Radiu Zet, nadawany między 5.00 a 6.00 rano, płaci się 500 zł, a w Polskim Radiu — 300 zł. Dla porównania w lokalnym Katolickim Radiu Ciechanów — zapłacimy 120 zł. Najdroższe są radiowe spoty emitowane o 8.00-9.00 rano, czyli wtedy, kiedy wielu Polaków jedzie samochodami do pracy. Na 30-sekundową reklamówkę trzeba wówczas wydać prawie 14 tys. zł (Radio Zet) lub 2 tys. zł (Polskie Radio) albo nadal 120 zł w ciechanowskiej rozgłośni. Na pocieszenie oszczędnym dodajmy, że w każdym z mediów można negocjować rabaty.
A co z internetem? W 2007 r. na reklamę kontekstową (dopasowaną do emitowanej treści) i w wyszukiwarkach internetowych polskie firmy wydały 110 mln zł. To ponad 30 proc. budżetów na promocję w sieci, a ten rok zapowiada się jeszcze lepiej.