Od wielu lat z impetem rozwijają się w Polsce zagraniczne sieci handlowe, które stały się dla wielu ucieleśnieniem zła, dławiącego rodzimy handel tradycyjny. Deklaracje polityków różnych partii o jego obronie przed zagranicznymi hipermarketami powtarzają się przy każdej debacie sejmowej o ustawie dotyczącej handlu. Tymczasem, jak wynika z raportu Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur (IBRKiK) polskie firmy produkcyjne mają na temat tradycyjnego handlu dużo gorsze od polityków zdanie.
Z ankiety przeprowadzonej wśród przedstawicieli firm produkcyjnych wynika, że producenci, zwłaszcza duzi, krytycznie oceniają współpracę z małymi przedsiębiorstwami handlowymi. Narzekają, że nie są one w stanie zapewnić satysfakcjonującego poziomu obsługi, m.in. pod względem dystrybucyjnym, sprzedażowym i marketingowym.
"Prawie 1/3 firm produkcyjnych wskazała, że małe przedsiębiorstwa detaliczne nie spełniają ich oczekiwań w zakresie wielkości zakupu, a 28 proc. dostawców było zdania, że przedsiębiorstwa te nie świadczą odpowiedniej pomocy przy sprzedaży nowych produktów, a wprost przeciwnie, oczekują od dostawcy wsparcia marketingowego" — czytamy w raporcie IBRKiK.
Dużo lepiej firmy produkcyjne oceniają współpracę z hurtowniami.
Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu.