Umowę kredytu, pożyczki czy faktoringu od dawna można podpisywać elektronicznie. Tylko w leasingu wciąż funkcjonuje wymóg złożenia podpisu w formie papierowej. Na fakt, że to jedyny przypadek w sektorze usług finansowych, niejednokrotnie zwracały uwagę firmy zrzeszone w Związku Polskiego Leasignu (ZPL).
— Utrzymywanie w Kodeksie cywilnym konieczności zawierania umowy leasingu w formie papierowej jest całkowicie niezrozumiałe, skoro umowę kredytu, w wyniku której również powstaje zobowiązanie finansowe, można zawrzeć choćby SMS-em. To ewidentny archaizm — podkreśla Paweł Punda, radca prawny specjalizujący się w nowych technologiach.
Zgadza się z nim Łukasz Domański, prezes Carsmile.pl, internetowej platformy, za pośrednictwem której można wyleasingować albo wynająć samochód.
— Papierowa forma umowy zawieranej z klientem wywiera piętno na całej branży leasingowej, zniechęcając ją do elektronizacji wszelkich procesów, tym samym ogranicza innowacyjność rynku wartego prawie 150 mld zł — ocenia Łukasz Domański.
Carsmile wystartował w czerwcu ub.r., oferując możliwość wynajęcia lub wyleasingowania auta bez wychodzenia z domu.
— W przypadku wynajmu możemy podpisać z użytkownikiem umowę elektronicznie. Jest ona akceptowana SMS-em, a weryfikacja danych osobowych następuje poprzez przelew bankowy. Natomiast w przypadku leasingu konieczne jest przekazanie papierowych dokumentów, a zatem osobisty kontakt z klientem — wyjaśnia Łukasz Domański.
Dodaje on, że klienci platformy mają problem ze zrozumieniem tych wymogów.
— Mamy nowoczesnych, mobilnych klientów, przyzwyczajonych do tego, że dzisiaj w banku mogą wszystko załatwić elektronicznie. Za każdym razem musimy im tłumaczyć, że formę papierową narzucają nam przepisy i musimy jej dochować pomimo faktu, że jesteśmy platformą internetową — tłumaczy szef Carsmile.pl.
Jego zdaniem część firm leasingowych jest świadomych konieczności elektronizacji umów. Są nawet takie, które byłyby w stanie udostępnić kanały cyfrowe w ciągu kilku miesięcy. Zdecydowanie więcej jest jednak takich, które nie myślą jeszcze cyfrowo.
— Jest to o tyle zaskakujące, że wiele spółek leasingowych należy do banków. Tym samym zdarza się, że w jednej grupie kapitałowej jest bank tworzący rozwiązania pod mobilnego klienta, który aktywnie korzysta z nowych technologii, oraz spółka leasingowa, która mu każe podpisywać papierowe dokumenty — dziwi się Łukasz Domański.
Przy tym pod hasłem digitalizacja branży leasingowej kryje się nie tylko zawieranie umów, które są zwieńczeniem procesu obsługi klienta. Chodzi również o sposób składania wniosków czy ocenę zdolności kredytowej.