Przyszedł czas na polisy w banku

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2006-02-08 00:00

Obie instytucje liczą, że w ciągu kilku lat bancassurance pozytywnie przełoży się na ich wyniki.

Ubezpieczeniowa grupa Commercial Union (CU) przeprosiła się z rynkiem bancassurance.

— Od trzech lat rozwija się on bardzo dynamicznie. Ponieważ chcemy silnie walczyć o klientów, musimy być także znaczącym graczem w tym segmencie — mówi Zygmunt Kostkiewicz, wiceprezes CU TUnŻ.

A jest o co walczyć. Według szacunków wiceprezesa, rynek bancassurance wart jest około 2 mld zł. W 2005 r. z bancassurance grupa CU zebrała zaledwie 60 mln zł. Głównym partnerem był Deutsche Bank. W tym roku ma to być minimum 100 mln zł.

— Ten rynek tworzą dwie grupy ubezpieczeń: popularne, ale niskomarżowe ubezpieczenia inwestycyjne ze składką jednorazową oraz produkty ochronne dołączane do produktów bankowych. Tu przypis jest niższy, ale marża dużo bardziej zachęcająca. Nas głównie interesuje ten drugi sektor, choć i w pierwszym chcemy być obecni. Zakładamy, że w 2010 r. około 10 proc. wypracowanego wyniku technicznego pochodzić będzie ze sprzedaży polis przez kanał bankowy — tłumaczy Zygmunt Kostkiewicz.

Ważnym ogniwem w realizacji tych planów ma być Bank Zachodni WBK, który jest 10-proc. akcjonariuszem grupy CU. Wynikiem tej współpracy jest m.in. wprowadzenie na początku lutego pakietu ubezpieczeniowego do kredytu gotówkowego.

— Spodziewamy się, że w tym roku do ubezpieczenia przystąpi 15-20 proc. kredytobiorców korzystających z kredytu gotówkowego, czyli około 12 tys. klientów. Składka z tego tytułu powinna wynieść 8 mln zł na koniec 2006 r. — mówi Jacek Marcinowski, członek zarządu BZ WBK.

W 2010 r. przypis z tego produktu ma wynieść 58 mln zł.

— Na razie ze współpracy bancassurance mamy mniej niż 5 proc. dochodów. W ciągu pięciu lat udział ten ma się zwiększyć do 30-40 proc. — ocenia Jacek Marcinowski.