PRZYSZŁOŚĆ NALEŻY DO ORGANIZACJI WIRTUALNYCH

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2000-06-13 00:00

PRZYSZŁOŚĆ NALEŻY DO ORGANIZACJI WIRTUALNYCH

Lojalność i zaufanie będą decydowały o sukcesie przedsiębiorstwa

Zdaniem Tomasza F. Maciejewskiego, niezależnego konsultanta z Saarbrźcken, współczesne przedsiębiorstwa przekształcają się w organizacje wirtualne. Wszystko za sprawą szybkiego postępu technologii informacyjnej. Rozwój takich narzędzi, jak Internet czy Intranet, pociąga za sobą nie tylko zmiany w systemie komunikacji. Jego wynikiem jest również ewolucja klasycznych form zarządzania w tzw. metamanagement, zorientowany m.in. na realizację celów firmy poprzez zaufanie i lojalność w stosunku do klienta.

Organizacja wirtualna (OW) stała się w ciągu ostatnich dziesięciu lat synonimem nowego rozwoju społeczno-ekonomicznego i zarazem jednym z najbardziej niezrozumiałych pojęć współczesnego świata.

Tymczasem w pojęciu wirtualności chodzi po prostu o doskonałość. Firma zorganizowana wirtualnie z natury rzeczy będzie do niej dążyła. Przyczyn tego zjawiska należy upatrywać oczywiście w dynamicznym rozwóju branży informatycznej. Tomasz P. Maciejewski uważa, że jej istotą jest metamanagement skierowany na działania zorientowane na cele organizacji. Metamanagement jest wirtualnie zorganizowanym zarządzaniem, charakteryzującym się optymalizacją tworzenia wartości i samoorganizacji.

— Chodzi tutaj o praktyczną synergię potencjałów przedsiębiorstwa, tak aby uzyskać satysfakcjonujące spełnienie oczekiwań w odniesieniu do podjętych działań w poszczególnych procesach zachodzących w firmie — wyjaśnia.

Wirtualna metamorfoza

Przekształcenia organizacji konwencjonalnej, czyli takiej jak większość współczesnych przedsiębiorstw, w organizację wirtualną wymaga zmiany podejścia do kwestii zarządzania oraz wymiany tradycyjnych narzędzi pracy na bardziej nowoczesne. Narodzinom takiej organizacji towarzyszą dzisiaj dwa zjawiska: rozwój komunikacji elektronicznej w sieciach oraz digitalizacja obrazu, dźwięku (przejście z formy analogowej na cyfrową) i możliwości szybkiego przetwarzania informacji bez utraty jakości.

— W sieci elektronicznej informacja straciła cechę przynależności do określonego miejsca i jest niezależna od przestrzeni rozumianej jako odległość geograficzna, od hierarchii rozumianej jako odległość organizacyjna i czasu rozumianego jako odległość chronometryczna — tłumaczy Tomasz Maciejewski.

Jego zdaniem, partnerzy OW posiadają równorzędny status komunikowania. Dzięki infrastrukturze informacyjnej technologii (IT) takie dziedziny zarządzania jak logistyka, koordynacja działań, komunikacja, obsługa klienta czy dystrybucja stają się wręcz dziecinną zabawą.

Zrozumienie klienta

Produkty i serwis wymagane od przedsiębiorstwa zorganizowanego wirtualnie bazują na innowacji w całości zorientowanej na oczekiwania klienta.

— Istotnym słowem staje się tutaj lojalność, oparta na wzajemnym zaufaniu, rozumiana jako partnerskie działanie wewnątrz i na zewnątrz firmy — twierdzi konsultant z Saarbrźcken.

Partnerzy wirtualnego przedsiębiorstwa dzielą się kosztami, ryzykiem, wiedzą i zyskiem. Jednym z głównych założeń OW jest metoda zysk-zysk. Nie ma tu wygranych ani przegranych. Podstawą zdolności realizacji wyznaczonych celów takiej firmy jest zrozumienie istoty klienta.

— Wspólnie z klientem przegrywamy i wygrywamy. Dlatego podstawą jest tutaj sprostanie jego wymaganiom. Oznacza to uważne słuchanie tego, co mówi klient i reagowanie na to, czego żąda. Sukces organizacji wirtualnej w pełni zależy od stosunku człowiek-człowiek — twierdzi Tomasz Maciejewski.

Decyduje IT

Funkcjonowanie firmy zorganizowanej wirtualnie zależy przede wszystkim od rozwoju branży IT. Wizja takiego przedsiębiorstwa stała się namacalną rzeczywistością dopiero dzięki postępowi pojedynczych struktur technologicznych, takich jak Internet, czy Intranet. W takiej organizacji następuje nieuchronne odejście od hierachicznej struktury zarządzania.

Według Tomasza Maciejewskiego, odejście od klasycznych instrumentów kontroli stanowi ogromne wyzwanie dla współczesnej kadry kierowniczej. Tym wyzwaniem jest zaufanie i akceptacja odmienności partnera biznesowego. Każdy ma bowiem swój indywidualny charakter i tylko dzięki duchowi otwartości i wiedzy oraz pełnemu i świadomemu zaangażowaniu w poszczególne procesy twórcze zachodzące w firmie, możliwy jest rozwój tej nowej formy organizacji.

— Na koniec chciałbym zacytować D. Katzana i R. Khanana. Otóż ich zdaniem, żadna organizacja nie może istnieć, jeżeli jej członkowie nie zaakceptują oczekiwanych od nich czynności, nie wykażą zrozumienia i umiejętności niezbędnych do wykonywania tych czynności oraz pozbawieni będą motywacji do ich wykonywania — podsumowuje.

Andrzej Niemiec, dyrektor spółki informatycznej Prim, potwierdza tę tezę. Jego zdaniem, jedną z podstawowych zasad Total Quality Management jest wciągnięcie całej załogi do doskonalenia jakości. Jednak w polskich firmach problemem jest przełamanie obaw załogi przed wypowiedzeniem się na forum organizacji czy zaproponowanie zmian w swoim środowisku pracy.

— Obawy te wynikają z wielu źródeł, między innymi ze słabej znajomości lub nieznajomości systemu jakości w firmie i braku zrozumienia własnej roli w organizacji. Ma to szczególne znaczenie dla pracowników niższego szczebla zarządzania oraz działów uznawanych dotychczas za pomocnicze — np. magazynów, działów utrzymania ruchu, zaopatrzenia itp. — twierdzi Andrzej Niemiec.

Jak dodaje, w kontaktach z tymi pracownikami często pojawiają się takie stwierdzenia, jak np.: jakie znaczenie ma poprawa jakości mojej pracy dla reszty — przecież tego nikt nie zauważy! Powszechność takiego myślenia stwarza kolosalne niebezpieczeństwa w skali firmy, z których do najważniejszych należą: zamrożenie systemu jakości, blokowanie zmian systemu i alienacja pracowników.

ŁĄCZĄCA SIEĆ: Organizacja wirtualna to przede wszystkim dynamiczna sieć łącząca ze sobą rynki, producentów i klientów, a nawet konkurentów — twierdzi Tomasz P. Maciejewski, niezależny konsultant z Saarbrźcken (Niemcy). fot.ARC

POLSKI PROBLEM: Zdaniem Andrzeja Niemca, dyrektora spółki informatycznej Prim, w polskich firmach problemem jest przełamanie obaw załogi przed wypowiedzeniem się na forum organizacji czy zaproponowanie zmian w swoim środowisku pracy. fot. Małgorzata Pstągowska