Przyszłość rynku certyfikacji

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-05-26 00:00

W ciągu najbliższych 2-3 lat zainteresowanie certyfikacją będzie rosło. Polskie przedsiębiorstwa będą miały stały kontakt z partnerami z krajów UE — oczywiście jeśli w czerwcu powiemy „tak”. Wzrośnie zapotrzebowanie na certyfikację personelu — udokumentowanie kwalifikacji. Nadal będą rosły wymagania klientów biznesowych i indywidualnych (pacjentów szpitali, interesantów firm usługowych czy urzędów). Będzie się podnosił poziom świadomości i wrażliwości środowiskowej społeczeństwa.

Naturalną konsekwencją wzrostu zainteresowania certyfikacją stanie się tworzenie nowych jednostek certyfikujących. Na rynek wejdą kolejne — zagraniczne. Liczba działających w kraju certyfikatorów może wzrosnąć nawet do 50. Należy więc oczekiwać wzmocnienia roli Polskiego Centrum Akredytacji, aby utrzymać ustanowiony przez EA (European cooperation for Accreditation) poziom ich usług. Przestrzeganie czasu niezbędnego na przeprowadzenie audytu, kompetencji branżowych audytorów, terminowości audytów nadzorujących i recertyfikujących — to ważniejsze kryteria oceny jednostek certyfikujących. Skandal z Enronem i firmą audytorską Arthur Andersen zwrócił uwagę na problem łączenia konsultacji i certyfikacji.

Coraz więcej małych firm będzie się decydować na wprowadzenie i certyfikację systemów zarządzania. Ustrzec te przedsiębiorstwa przed „amatorskimi” usługami może projektowana właśnie norma ISO 10019 (ukaże się w połowie 2004 r.), w której zawarto wytyczne dotyczące wyboru konsultantów i korzystania z ich usług.

Moim zdaniem, apogeum przyrostu organizacji poddających się certyfikacji nastąpi za 3-5 lat.

Stanisław Pater prezes RW TÜV Polska, 2 miejsce w rankingu Polska Jakość 2002