Przywództwa można się nauczyć

Karolina Guzińska
opublikowano: 2000-10-20 00:00

Przywództwa można się nauczyć

Seminarium: „Jak być liderem w firmie”

IDZIE NOWE: Tradycyjna, zhierarchizowana szkoła przywództwa traci na znaczeniu. Liderzy odnajdują się jako członkowie różnego rodzaju zespołów, łącznie z zespołami wirtualnymi, autonomicznymi, multifunkcjonalnymi oraz uczącymi się w trakcie działania — opowiada prof. Marshall Goldsmith. fot. Małgorzata Pstrągowska

Właściwy rozwój i edukacja sprawia, że osoby, które chcą być efektywnymi liderami, mogą poprawić swoje zdolności przywódcze. Głównym problemem, przed którymi stają menedżerowie firm, jest odpowiedź na pytanie, co motywuje najlepszych pracowników.

Gościem kolejnego seminarium z cyklu „Autorytety”, zorganizowanego przez firmę Golden Mark i Europejski Instytut Rozwoju Kadr, był prof. Marshall Goldsmith, wykładowca Uniwersytetu w Oxfordzie oraz założyciel firmy Keilty, Goldsmith & Co. zajmującej się rozwojem przywództwa i kadr kierowniczych. Marshall Goldsmith, którego „Wall Street Journal” uznał za jednego z 10 najlepszych konsultantów w dziedzinie rozwoju kadr kierowniczych, jest głównym autorem koncepcji „Lidera procesu przyszłości”, procesu, który pomaga organizacjom w rozwoju liderów w sposób spójny z przyszłą wizją i wartościami danej organizacji.

Nie tylko autorytet

Według Goldsmitha, dobremu przywódcy nie wystarczą zdolności przywódcze i autorytet. Jak każdy wysokiej klasy specjalista, lider powinien rozwijać swoje umiejętności.

— Przywództwo to umiejętność działania i zdolności, których można się nauczyć. Buduje się je na bazie zdolności i umiejętności technicznych. Możliwość właściwego rozwoju i edukacja sprawia, że ci, którzy chcą stać się bardziej efektywnymi liderami, osiągną swój cel — uważa Marshall Goldsmith.

Lider powinien wziąć odpowiedzialność za swój rozwój i szukać możliwości uczenia się. Powinien starać się o obiektywny obraz swoich słabych i mocnych stron, pozytywnie odbierać uwagi od innych oraz poszukiwać nowych wyzwań. Natomiast swoim podwładnym powinien tworzyć otoczenie, które sprawia, że praca jest przyjemna, m.in. kreować zaangażowanie, świętować udane próby, motywować do przekraczania standardów, przesunąć uprawnienia decyzyjne na najniższy szczebel.

Wolni agenci

Zdaniem Goldsmitha, problemem współczesnego przywódcy, jest odpowiedź na pytanie: co motywuje najlepszych pracowników w momencie, gdy osiągną już satysfakcjonujący poziom dobrobytu i dysponują dużymi zasobami wiedzy.

—Współczesny lider musi być trenerem, który potrafi motywować podwładnych do lepszej pracy. Najlepsi pracownicy w firmie czują się wolni i niezależni. Można powiedzieć, że z pracowników przekształcają się w wolnych agentów. Ich menedżerowie muszą być zdolni do budowania z nimi związków partnerskich, muszą umieć rozpoznawać ich potrzeby i motywować ich do pozostania w firmie — radzi Marshall Goldsmith.

Jego zdaniem, pieniądze są tylko jednym z motywatorów. Więcej niż one mogą dla takich osób znaczyć wartości pozafinansowe, takie jak: wyzwanie, uznanie i rozwój.

— Firmy, które potrafią zaoferować takim osobom to, czego one potrzebują, zyskują wielką przewagę nad konkurencją — twierdzi Marshall Goldsmith.

Karolina Guzińska

[email protected]