PSE uruchamiają rezerwy w elektrowniach. Powodem upał i brak wiatru

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2026-06-30 12:32

Operator krajowego systemu elektroenergetycznego płaci elektrowniom co roku ok. 5 mld zł za w gotowości do intensywniejszej pracy. Wezwał je właśnie, by się wywiązały z obowiązku. Powodem są upały, wiatr mniejszy od przewidywań oraz awarie niektórych bloków konwencjonalnych. Odbiorcy mogą jednak spać spokojnie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co oznacza ogłoszone przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne "przywołanie na rynku mocy" i jakie są jego przyczyny

- dlaczego wieczorem, gdy słońce zachodzi, produkcja energii spada, a zapotrzebowanie rośnie

- czy ogłoszone przywołanie na rynku mocy wpłynie na indywidualnych odbiorców energii elektrycznej

- jak operator systemu energetycznego wynagradza wytwórców za gotowość do produkcji lub redukcji zużycia prądu

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po raz trzeci w historii Polskie Siecie Elektroenergetyczne ogłosiły okres przywołania na rynku mocy. Poprzednie miały miejsce we wrześniu 2022 r. i w listopadzie 2024 r., a obecne objęło wtorek 30 czerwca w godzinach wieczornych, od 18 do 21.

Fotowoltaika wieczorem nie pomoże

O co chodzi w tym przywołaniu? PSE wyjaśniają, że ogłoszono je dlatego, że rezerwa, czyli dostępna nadwyżka mocy wytwórczych ponad zapotrzebowanie odbiorców, jest niższa niż wymaga tego bezpieczeństwo. Maciej Wapiński, rzecznik prasowy PSE, wylicza przyczyny: upał, wiatr mniejszy od przewidywań, awarie niektórych bloków konwencjonalnych, np. w Kozienicach i w Turowie. Do tego dochodzi trudniejsza pogodowa sytuacja naszych sąsiadów, która owocuje tam wyższymi cenami prądu. Opłaca się więc eksportować energię z Polski.

W ciągu dnia popyt na prąd, m.in. na klimatyzację, zaspokaja fotowoltaika, ale wieczorem, kiedy słońce zachodzi, produkcja w tym segmencie spada. Tymczasem ludzie wracają z pracy do domu, włączają urządzenia (m.in. klimatyzację) i popyt na prąd rośnie.

Operator płaci i wymaga gotowości

Jak wyjaśniają PSE, przywołanie oznacza po prostu skorzystanie z mechanizmów rynku mocy, w ramach których operator płaci wytwórcom ok. 5 mld zł rocznie za gotowość do produkcji oraz za gotowość do zmniejszenia zużycia prądu.

Maciej Wapiński tłumaczy, że każdy wytwórca, który podpisał umowę mocową, dostał wezwanie do bycia w gotowości. Kogo faktycznie operator przywoła do produkcji, a kogo do zredukowania zapotrzebowania, dopiero się okaże. Niedługo w systemie pojawią się też pierwsze magazyny energii.

W komunikacie PSE przypomniały, że „uczestnicy rynku mocy otrzymują stałe wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości i realizację swoich obowiązków mocowych, gdy operator tego zażąda. Okres przywołania na rynku mocy musi być ogłoszony najpóźniej na osiem godzin przed planowanym czasem dostawy”.

Odbiorcy mogą spać spokojnie

PSE podkreślają, że system pracuje stabilnie. „Okres przywołania na rynku mocy nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie pociąga za sobą żadnych utrudnień dla odbiorców energii elektrycznej, z wyjątkiem odbiorców uczestniczących w rynku mocy jako jednostki redukcji zapotrzebowania i posiadających zobowiązania wynikające z zawartych umów” – pisze w komunikacie operator.