Ptasia grypa kosztuje

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2006-05-22 00:00

O 100 mln zł w ostatnim półroczu skurczyły się obroty paszowej grupy z powodu ptasiej grypy. Czas je nadrobić.

Czwarty kwartał 2005 r. i początek obecnego był trudny dla firm paszowych. Ptasia grypa ograniczyła hodowlę drobiu, a co za tym idzie — zapotrzebowanie na pasze.

— To odbiło się na naszych obrotach — przyznaje Andrzej Budziński, wiceprezes Provimi-Rolimpeksu, lidera na krajowym rynku pasz.

Żyją z drobiu

W strukturze sprzedaży warszawskiej grupy 80 proc. stanowią właśnie pasze, z tego 70 proc. pasze dla drobiu. W tym segmencie popyt spadł w ostatnim okresie o blisko 20 proc.

— Łatwo więc policzyć, że obniżyło nam to obroty o blisko 100 mln zł — twierdzi Andrzej Budziński.

Odbiło się to także na zyskach Rolimpeksu. Grupa w pierwszym kwartale zarobiła 9,7 mln zł wobec 4,7 mln zł przed rokiem, ale był to efekt połączenia w sierpniu Provimi z Rolimpeksem. Wynik poprawiło też większe zapotrzebowanie na pasze dla trzody. Zarząd nie kryje jednak, że jest co nadrabiać. Powinno się udać.

— Rynek drobiu już się ustabilizował — mówi Andrzej Budziński.

Dlatego zarząd liczy, że od drugiego kwartału nastąpi poprawa wyników grupy. Dzięki temu cały rok powinien zakończyć się podobnie jak poprzedni. Wtedy grupa — licząc dokonania obu podmiotów — zarobiła 61 mln zł.

Szansa na Wschodzie

Grupa Rolimpeksu ma obecnie 25-procentowy udział w krajowym rynku pasz.

— Trudno będzie ten wskaźnik poprawić — przyznaje wice- prezes.

Zarząd z nadzieją zerka więc na Wschód, szczególnie na Ukrainę. Powstaje tam fabryka koncentratów i mieszanek paszowych. Produkcja ma ruszyć w końcu roku.

— To dopiero nasz pierwszy krok na ukraińskim rynku. Mamy znacznie bardziej ambitne plany — mówi Andrzej Budziński.

Z tego powodu akcjonariusze Rolimpeksu na niedawnym walnym zgromadzeniu postanowili cały ubiegłoroczny zysk — ponad 38,5 mln zł — przeznaczyć na kapitał zapasowy. Pójdą na inwestycje w rozwój.