Akcjonariusze towarzystw emerytalnych mają dwa lata na podjęcie decyzji, co dalej z emerytalnym biznesem — mówi Krzysztof Pater, wiceminister pracy. Pomoże im w tym nowelizacja ustawy o OFE, której większość zapisów ma wejść w życie 1 października 2003 r.
W tym miesiącu Sejm zajmie się nowelizacją ustawy o OFE. Tak twierdzi Krzysztof Pater, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Z kształtu noweli przygotowanej przez resort pracy nie są zadowoleni przedstawiciele PTE. Martwi ich obniżenie opłaty za zarządzanie oraz ustawowe ustalenie prowizji od składki. Michał Rutkowski, ekspert Banku Światowego, uważa np., że zmiany dotyczące wysokości opłaty od składki były zbędne. Wiceminister Pater ma inne zdanie.
— Byliśmy otwarci na argumenty. Po pierwszym projekcie zmian, gdy obniżyliśmy tylko opłatę za zarządzanie, padły zarzuty, że preferujemy pewne grupy OFE, które mają najkorzystniejsze dla PTE prowizje od składki. Stąd zajęliśmy się całą grupą opłat. System ma być przejrzysty i jednolity — mówi Krzysztof Pater.
Z chwilą wejścia nowych opłat, czyli 1 października 2003 r., mogą więc obowiązywać trzy rodzaje prowizji. Pierwsza dla osób, których staż członkowski jest dłuższy niż dwa lata, druga dla pozostałych członków oraz trzecia dla nowo wchodzących.
— To duże uproszczenie w stosunku do stanu obecnego. Za pięć lat większość PTE będzie miała co najwyżej dwie prowizje, podstawową dla większości członków oraz trochę wyższą dla osób, których staż członkowski w OFE nie przekroczył 2 lat — twierdzi wiceminister.
W wyniku nowelizacji w ciągu 20 lat przychody PTE mają średnio spaść o 20 proc.
— Przychody spadną, ale PTE i tak mają szansę na wyższe zyski. Premiowa część opłaty za zarządzanie jest bowiem nieograniczona. PTE może zarobić więcej niż obecnie — twierdzi wiceminister Pater.
Jednocześnie podkreśla, że PTE zwracają uwagę jedynie na przychody. Pozostaje jeszcze strona kosztów. A te według analizy resortu pracy są bardzo zróżnicowane.
— PTE korzystające z tego samego agenta transferowego płacą często bardzo różne stawki. Część PTE wciąż utrzymuje etatową sieć akwizytorów. Mam też wątpliwości, np. czy jest uzasadnione takie samo wynagradzanie obecnie, jak na początku reformy, szefów marketingów — uważa Krzysztof Pater.
Resort twierdzi, że nie tworzył noweli z myślą o eliminacji małych podmiotów. Pewne rozwiązania były kształtowane z troską o małe PTE, np. schodzenie z maksymalnej 7-proc. opłaty zostało opóźnione o kilka lat.
— Podwyższenie kapitału własnego z 4 do 5 mln EUR ma nastąpić do 2005 r. Jest więc czas na to, by akcjonariusze zastanowili się, czy dalej chcą prowadzić deficytowy biznes. Z punktu widzenia klientów nie jest dobrze, gdy 2-3 PTE regularnie oscylują wokół minimalnego wymaganego kapitału. Ustawodawca daje więc sygnał — twierdzi Krzysztof Pater.
Nie wyklucza jednak, że niektórzy akcjonariusze zdecydują się na prowadzenie deficytowego PTE zamiast go sprzedać lub połączyć się z innym towarzystwem.
Wiceminister zapewnia, że w ciągu najbliższych kilku lat ustawa nie będzie ponownie zmieniana.
— Są obszary dotyczące inwestycji, które muszą zostać przeanalizowane wraz z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd. Trzeba przyjrzeć się OFE jako podmiotom kupującym i sprzedającym akcje, właścicielom sporych pakietów akcji i zasiadających w radach nadzorczych. Pojawiają się zarzuty, że OFE kupują określone aktywa po niższej o 20-30 proc. cenie. Trzeba zastanowić się, co z tym zrobić. Z jednej strony jest to korzystne dla członków, z drugiej jednak jest to rynek kapitałowy, który regulują określone zasady. Trzeba zidentyfikować problemy i zastanowić się, czy coś w tym zakresie zmienić — twierdzi Krzysztof Pater.
Zasiadanie przedstawicieli OFE w radach nadzorczych spółek z portfela, jego zdaniem, zapewnia efektywniejsze zarządzanie, ale opinia publiczna powinna wiedzieć o wielkości ich wynagrodzeń.
— OFE powinny jednak unikać sytuacji, w której zachodzi podejrzenie konfliktu interesów czy powiązań personalnych. Jestem zwolennikiem jawności informacji, nie zakazów — mówi wiceminister.
Krzysztof Pater twierdzi, że w trakcie prac sejmowych mogą nastąpić jedynie niewielkie korekty obecnego projektu. Nie ma możliwości, aby nadzór emerytalny, będący częścią administracji rządowej, zaproponował rozwiązanie podobne jak w trakcie prac nad ustawą ubezpieczeniową — 1/3 członków rad nadzorczych ubezpieczycieli ma pochodzić z listy nadzoru.
— Taka możliwość nie wchodzi w grę. W pracach parlamentarnych stronę rządową reprezentuje minister pracy. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek zgłaszał cokolwiek bez upoważnienia Rady Ministrów — zapewnia wiceminister.
Okiem eksperta
Kontrowersyjne zmiany
Nowelizacja ustawy o OFE jest kontrowersyjna. Wprowadza wiele zaskakujących zmian dla akcjonariuszy PTE. Można mieć obawy, czy ingerencja państwa w działalność gospodarczą nie jest zbyt duża. Stawia to Polskę w złym świetle. Podstawą funkcjonowania biznesu na świecie jest jego długookresowość. Ktoś, kto inwestuje duże środki, powinien mieć zagwarantowane stałe zasady działania w perspektywie długoletniej.
PTE mogą próbować wpłynąć na Senat i prezydenta. Mogą dążyć do rozpatrzenia ustawy przez Trybunał Konstytucyjny. Można też postawić ten problem na arenie międzynarodowej.
Alicja Kopeć
radca prawny z kancelarii Linklaters