PTO blokuje emisje spółek zależnych
Operatorzy Poland Telecom Operators wciąż liczą na alians z inwestorem
Poland Telecom Operators zablokował emisje akcji Telekomunikacji Dębickiej oraz Telefonów Brzeskich, dwóch teleoperatorów należących do grupy. Na NWZA Telefonów Rzeszowskich głosował z kolei przeciwko upoważnieniu zarządu do rozpoczęcia rozmów z wierzycielami. Taka decyzja nie pozwoli wyjść tym spółkom z tarapatów finansowych, choć ich szefowie nie załamują rąk. Być może są już po słowie z kandydatem na inwestora.
Seria zaplanowanych na koniec grudnia 2000 r. trzech nadzwyczajnych walnych zgromadzeń akcjonariuszy spółek z grupy PTO zakończyła się fiaskiem. Proponowane przez zarządy Telekomunikacji Dębickiej, Telefonów Brzeskich oraz Telefonów Rzeszowskich najważniejsze uchwały, dotyczące podwyższenia kapitału i negocjacji zadłużenia z wierzycielami, nie przeszły. Zablokowali je przedstawiciele PTO, czyli największego właściciela tych spółek. Dlaczego — nie wiadomo. Sam holding, zarejestrowany jako spółka prawa holenderskiego, od kilku miesięcy znajduje się w stanie upadłości. Do dzisiaj jednak szefowie spółek operatorskich grupy nie znają strategii syndyka PTO.
Potrzebny nowy plan
Spółki córki szukają wyjścia z trudnej sytuacji. Jednym z wariantów było właśnie podwyższenie kapitału przez emisję nowych akcji, które mógłby objąć na przykład nowy inwestor strategiczny lub wierzyciele, w zamian za długi. W Telefonach Brzeskich zaplanowano emisję na kwotę 77 mln zł — kapitał akcyjny miał wzrosnąć z ponad 59 do 136 mln zł. Planowane podwyższenie kapitału w Telekomunikacji Dębickiej było znacznie niższe i miało wynieść 8 mln zł.
— Nowe akcje mogą zostać skierowane do części dotychczasowych właścicieli, do nowego inwestora lub do wierzycieli — zapowiadał jeszcze przed zaplanowanym na 28 grudnia NWZA Józef Rutka, prezes Telekomunikacji Dębickiej.
Z planów nic jednak nie wyszło, przynajmniej tym razem.
— Nie przegłosowano podwyższenia kapitału, teraz musimy się zastanowić, co dalej — mówi prezes Rutka.
Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku Telefonów Brzeskich. Zarząd Telefonów Rzeszowskich nie otrzymał natomiast na NWZA — 29 grudnia — upoważnienia od właścicieli do rozpoczęcia rozmów z wierzycielami.
Wobec czterech spółek z grupy PTO: Środkowo-Zachodnich Telefonów Polskich, Retela, Telefonów Brzeskich i Telekomunikacji Dębickiej sądy dały zgodę na otwarcie postępowania układowego, choć ich decyzje zaskarżyło Ministerstwo Łączności i nie wiadomo, jak się ta sprawa zakończy.
— Wciąż mamy nadzieję, że resort zgodzi się na otwarcie układu, albo też sąd odrzuci sprzeciw ministerstwa. Realne byłoby wówczas zredukowanie naszego zadłużenia — mówi szef jednego z operatorów holdingu PTO.
Inwestor na ratunek
Telefony Rzeszowskie nie uzyskały natomiast jeszcze zgody sądu na otwarcie takiego postępowania.
— Czekamy na tę decyzję. Pozwalałaby ona liczyć na podpisanie układu z wierzycielami i zwiększyłaby szanse pozyskania nowego inwestora. Poza tym złożyliśmy wniosek do resortu łączności o odroczenie spłaty zobowiązań koncesyjnych o 10 lat, oraz zapewnienie PTO o umorzeniu pożyczki. Sytuacja zatem wcale nie jest taka zła — przekonuje Wojciech Kamieniecki, szef Telefonów Rzeszowskich.
Nieoficjalnie mówi się o tym, że pojawił się inwestor, który może kupić spółki holdingu PTO lub chociaż część z nich. W kręgu zainteresowanych może być Deutsche Telekom. Niemiecki potentat planuje inwestycje w polskie spółki telefonii stacjonarnej i transmisji danych. Na razie podpisał w tej sprawie list intencyjny z Elektrimem, ale podobno przedmiotem kolejnych transakcji mogą być m.in. Telefonia Lokalna, Szeptel i Netia.