Pułapka odroczonego terminu zapłaty

Anna Gołasa
16-09-2011, 11:39

Zarządzanie należnościami to jeden z najistotniejszych elementów działalności firmy. Ale często niedoceniany.

Więcej niż połowa polskich przedsiębiorców wskazuje problemy jako terminowym spływem należności z jeden z największych problemów, jakie napotykają w działalności gospodarczej. Poważnym usprawnieniem pracy firmy wpływającym również na jej finansowe bezpieczeństwo jest umiejętne zarządzanie należnościami. Bo, jak tłumaczą specjaliści, problemów z odzyskiwaniem długów nie można lekceważyć.
Działania prowadzące do ściągnięcia należności w terminie ułatwiają również przepisy.
— Zgodnie z art. 481 kodeksu cywilnego w przypadku opóźniania się z zapłatą przez dłużnika wierzycielowi należą się odsetki w wysokości co najmniej odsetek ustawowych, które wynoszą 14 proc. — mówi Bartłomiej Dąbrowski, główny specjalista w biurze sprzedaży produktów finansowania handlu w banku Pekao.


Ostrożność przed
Aby uniknąć problemów z uzyskaniem należności od kontrahenta, przed podpisaniem z nim umowy warto zgromadzić informacje o jego kondycji finansowej, rzetelności i wiarygodności.
— Informacji tego typu można zasięgnąć w Krajowym Rejestrze Sądowym bądź w Ewidencji Działalności Gospodarczej. Pozwalają one stworzyć sobie wstępny obraz sytuacji organizacyjno-prawnej i finansowej kontrahenta — mówi Dawid Kukliński, prawnik w Kancelarii Prawnej Raven Krupa Stańko.
Sama umowa powinna zostać opracowana w sposób przejrzysty i wykluczający nieścisłości.
— Należy ograniczać posługiwanie się pojęciami niedookreślonymi i precyzyjnie opisywać obowiązki stron kontraktu, terminy ich realizacji i ewentualne sankcje z tytułu niewłaściwego czy nieterminowego ich wykonywania — zwraca uwagę Dawid Kukliński.


Czujność w trakcie
Trudności z odzyskiwaniem należności można się także ustrzec dzięki ich regularnemu monitoringowi. Eksperci zalecają, aby rozpoczynać go przed upływem terminu płatności. Warto kontaktować się z partnerem biznesowym telefonicznie, by upewnić się, że otrzymał fakturę i przypomnieć mu o zbliżającym się terminie płatności.
— W przypadku dużej liczby kontrahentów należy zastanowić się nad zakupem systemu informatycznego, który ułatwi taki monitoring, lub skorzystać z usług firm, specjalizujących się w tej dziedzinie — mówi Ewa Łopuch, zastępca dyrektora biura windykacji i odszkodowań w KUKE.
Przejęcie monitoringu, np. jako usługi dodatkowej do faktoringu, oferują firmom także banki.
— Skorzystanie z faktoringu zdejmuje przedsiębiorcy z barków problem monitorowania należności. Otrzymuje płatność przed terminem, zaś kontrolowanie terminowości spływu pieniędzy przejmuje bank — tłumaczy Bartłomiej Dąbrowski.
Ten monitoring należności może przyjąć formę tzw. miękkiej windykacji. Bank kontaktuje się wtedy z dłużnikami telefonicznie, mailowo lub pisemnie, aby przypomnieć o terminowym regulowania faktur. Ponadto może klientowi, od którego przejął faktury, dostarczać raporty pozwalające ocenić, którzy kontrahenci mają problemy z płynnością.
Bank może również całkowicie zdjąć z przedsiębiorcy ryzyko niewypłacalności kontrahentów, jeżeli zdecyduje się on skorzystać z tzw. faktoringu pełnego.
— W takim wypadku w razie braku płatności sam dochodzi jej od dłużnika, a przedsiębiorca śpi spokojnie, gdyż już wcześniej otrzymał zapłatę od banku — dodaje Bartłomiej Dąbrowski.


Zdecydowanie po
Odzyskiwanie płatności, czyli windykacja, rozpoczyna się w momencie, gdy upływa termin zapłaty, a kontrahent nie reguluje swoich zobowiązań. Czynnikiem decydującym o jej powodzeniu jest czas.
— Im szybciej rozpoczniemy windykację, tym lepiej. Czasami wystarczy telefon do dłużnika i należność spływa na konto wierzyciela. Czasami, by odzyskać dług, musimy skorzystać z dodatkowych środków — mówi Ewa Łopuch.
Jak przekonują specjaliści, warto rozpocząć od postępowania polubownego, które jest zwykle bardziej skuteczne i mniej kosztowne od sądowego.
Windykacja polubowna obejmuje wezwania do zapłaty, rozmowy telefoniczne i spotkania bezpośrednie z dłużnikami.
Jeżeli brak reakcji dłużnika, należy zastanowić się nad zaangażowaniem firmy zajmującej się dochodzeniem należności, czyli agencji windykacyjnej bądź kancelarii prawnej.
— Gdy i ta metoda zawiedzie, pozostaje postępowanie sądowe lub sprzedaż wierzytelności — mówi Ewa Łopuch.
Jak przyznaje, odzyskiwanie należności zwykle okazuje się prostsze w przypadku, gdy wierzyciel ubezpieczył transakcję, co na dłużnika działa mobilizująco.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pułapka odroczonego terminu zapłaty