Puławy z poślizgiem, ale jednak wejdą na giełdę.
Analitycy zacierają ręce, a opozycja... zgrzyta zębami.
Zakłady Azotowe (ZA) Puławy, lider rynku nawozów azotowych, miały trafić na parkiet we wrześniu 2005 r. Tak się jednak nie stanie, bo ubiegło je Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), które decyzją Jacka Sochy, ministra skarbu, trafi na parkiet tuż przed wrześniowymi wyborami.
Niewielki poślizg
Obie oferty kolidują ze sobą, więc minister zapowiedział przesunięcie emisji Puław o 2-3 tygodnie, licząc od debiutu giełdowego PGNiG (23 września). Spółka chce uzyskać z emisji nawet 350 mln zł.
— Nowy harmonogram oferty Puław musi zatwierdzić walne spółki. Nie wiadomo jeszcze, kiedy się to stanie. Emisja Puław powinna odbyć się przed pierwszym posiedzeniem nowego parlamentu — twierdzi Janusz Kwiatkowski, rzecznik prasowy ministerstwa skarbu.
Przedstawiciele Puław już pracują nad nowym kalendarzem emisji.
— Jest on konsultowany z ministerstwem skarbu i doradcą prywatyzacyjnym. Nasze działania będą podporządkowane ochronie wartości spółki dla akcjonariuszy — zapewnia Zygmunt Kwiatkowski, prezes Puław.
Zarząd spółki przeżywa obecnie trudne chwile. To już druga próba wejścia Puław na giełdę. W 2001 r. oferta nie wzbudziła zainteresowania inwestorów. Tym razem jednak kondycja spółki jest znacznie lepsza. Cztery lata temu miała ona 54,1 mln zł zysku netto, a przychody ze sprzedaży na poziomie 1,3 mld zł. Obecnie jej wynik netto to prawie 202 mln zł przy przychodach rzędu 1,96 mld zł.
Obejdą się smakiem
Przesunięcie emisji niesie za sobą ryzyko próby zablokowania jej przez nowy rząd. Posłowie z PiS narzekają, że w związku z przerwą w obradach parlamentu nie mają forum do dyskusji z rządem w sprawie jego ostatnich decyzji.
— Niepokoi nas, że rząd podejmuje ważne decyzje w okresie przedwyborczym. Ktoś próbuje zbić na tym kapitał polityczny. Nie jesteśmy przeciwnikami prywatyzacji przez giełdę, ale powinna się ona łączyć z zabezpieczeniem interesów państwa. Nowy minister skarbu przyjrzy się obecnym działaniom resortu. Nie jest to jednak zapowiedź totalnej rewolucji — podkreśla Paweł Poncyliusz, poseł PiS.
Analitycy natomiast wróżą powodzenie emisji Puław.
— 2-3 tygodnie to wystarczająca przerwa między ofertami PGNiG i Puław. Debiut Azotów będzie jednak uzależniony od powodzenia oferty gazowej spółki. A PGNiG powinien odnieść sukces na parkiecie. Skarb państwa sprzedaje jego akcje w optymalnym momencie — twierdzi Rafał Salwa z Internetowego Domu Maklerskiego.