Punkt dla Bogusława Wołoszańskiego

Joanna Barańska
14-04-2005, 00:00

Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego o odmowie rejestracji znaku „Sensacje XX wieku” na rzecz wydawnictwa Bogusława Wołoszańskiego.

Bogusław Wołoszański, etatowy pracownik Telewizji Polskiej (TVP), od 1983 r. prowadzi program „Sensacje XX wieku”. W 1998 r. zgłosił ten tytuł w Urzędzie Patentowym (UP) do zarejestrowania jako znak towarowy na rzecz założonego przez siebie wydawnictwa o tej samej nazwie, wydającego książki w cyklu pod tym samym tytułem. W 2002 r. UP odmówił rejestracji. Stwierdził, że naruszyłaby ona prawa majątkowe TVP, dzięki której tytuł stał się popularny. Bogusław Wołoszański odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, w styczniu złożył też pozew o ustalenie praw autorskich do sądu powszechnego.

Problem sprowadza się do tego, czy stworzenie „Sensacji” było obowiązkiem Bogusława Wołoszańskiego jako pracownika, wówczas bowiem prawa do nich miałaby TVP.

— W aktach sprawy nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego przeniesienie praw majątkowych autorskich na TVP. Nie ma dowodów, że opracowywanie scenariusza programu należało do obowiązków pracowniczych Bogusława Wołoszańskiego. UP wreszcie zajął się tylko warstwą słowną zgłoszonego znaku, nie bacząc na to, że jest to znak słowno-graficzny — przekonywał na wczorajszej rozprawie przed WSA Włodzimierz Januszkiewicz, pełnomocnik Wołoszańskiego.

— Bogusław Wołoszański nie przedstawił dowodów, że jest twórcą. Przy programie pracował sztab ludzi. Pomysł „Sensacji” powstał z związku z pracą Wołoszańskiego, który pisze swoje książki na podstawie materiałów zebranych przez liczne grono pracowników TVP. Program nie powstałby bez TVP — odpowiadał Henryk Zawadzki, rzecznik patentowy TVP.

Sąd uchylił odmowną decyzję UP i pouczył, że w razie sporu o majątkowe prawa autorskie, o którym UP wiedział, winien on był poczekać na orzeczenie sądu powszechnego, zamiast samemu rozstrzygać na korzyść TVP. Jeśli zatem wyrok WSA się uprawomocni, kwestia rejestracji wróci do UP. Ten powinien poczekać na wyrok sądu powszechnego, co może zająć kilka lat.

Możliwe jednak, że spór zakończy się szybciej.

— Próbujemy się ułożyć — ujawnił Henryk Zawadzki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Punkt dla Bogusława Wołoszańskiego