Punkty zwrotne

Dariusz Mioduski, właściciel i prezes Legii Warszawa
opublikowano: 07-01-2021, 20:00

O najważniejszych trendach i największych wyzwaniach w tym roku - pisze Dariusz Mioduski, właściciel i prezes Legii Warszawa.

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa
Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa
JERZY DUDEK / Forum

Nasz świat co pewien czas staje u progu zagłady. Zazwyczaj nawet o tym nie wiemy, dopóki nie usiądziemy wygodnie w kinowym fotelu, aby zobaczyć jak agent 007 trafia na ślad globalnego spisku i po nierównej walce z czarnym bohaterem ratuje nas przed nieuchronną katastrofą. Jednak w 2020 r. nawet James Bond przegrał z pandemią. Gotowy film, który do kin miał trafić w listopadzie, wylądował w poczekalni i wraz z innymi wielomilionowymi produkcjami z fabryki snów czeka na lepsze czasy. Nie ma zresztą pewności, czy ostatecznie trafi do kin, bo coraz głośniej mówi się o tym, że w kolejce ustawili się już rynkowi giganci, m.in. Apple i Netflix, gotowi zapłacić fortunę za wyłączne prawa do premiery na ich platformach. Ten trend widoczny jest już od kilku lat, także w zakresie sportowych praw medialnych, a pandemia może go zdecydowanie przyspieszyć. W 2020 r. odwołano też tysiące koncertów oraz przedstawień, nie odbyły się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a finały Ligi Mistrzów zmieniono w turniej rozgrywany przy pustych trybunach. Nikt nie był na to przygotowany, a najbardziej dotknięte branże - rozrywkowa, sportowa czy turystyczna, poniosły miliardowe straty. Nie da się ich tak po prostu odrobić, licząc na powrót do normalności, bo ta, którą znaliśmy, odchodzi w zapomnienie.

Sport jest jedną z branż najbardziej dotkniętych skutkami pandemii. To dziedzina życia, której istotą jest dostarczanie emocji. Wstrzymanie rozgrywek sprawiło, że cała branża stanęła na skraju przepaści. Na szczęście po pierwszym lockdownie udało się wypracować rozwiązania umożliwiające powrót do gry. Oglądanie meczów piłkarskich przy pustych trybunach jest jednak zupełnie innym doświadczeniem. Piłka klubowa na ekstraklasowym poziomie zachowała mimo to znaczną część swoich przychodów związanych z prawami medialnymi. Co więcej, wartość tych praw cały czas rośnie, bo sport staje się produktem coraz bardziej unikalnym. W czasach odchodzenia od linearnej rozrywki i rozkwitu platform streamingowych, dostarczanie wspólnotowych emocji związanych z konkretną chwilą staje się jedną z najbardziej atrakcyjnych przewag konkurencyjnych na rynku mediów.

Publiczność jest jednak nieodłączną częścią widowiska sportowego, a przeżycia, jakich dostarcza kibicowanie, trudno z czymś innym porównać. Na Legii, gdzie atmosfera jest szczególnie wyjątkowa, odczuwa się to jeszcze mocniej, co zawsze podkreślają osoby odwiedzające nasz stadion po raz pierwszy. I choć w przyszłości bez wątpienia zmieni się sposób, w jaki będziemy doświadczać sportu, a nowe technologie, wirtualna rzeczywistość i urządzenia mobilne będą w tym doświadczeniu odgrywać coraz większa rolę, to nie mam wątpliwości, że oglądanie wydarzeń sportowych na żywo będzie cieszyło się coraz większą popularnością. Nie jest przypadkiem, że jednym z głównych punktów na mapie Night City, miasta przyszłości ze świata Cyberpunk 2077, jest stadion sportowy na 75 tys. miejsc. Współpraca klubów i miast jest zresztą jednym z największych wyzwań, które czekają nas również w realnym świecie, szczególnie, że pandemia negatywnie wpłynęła na miejskie budżety i na lata ograniczy inwestycje infrastrukturalne, także sportowe. Tymczasem w Warszawie nie ma nawet sportowo-rozrywkowej hali z prawdziwego zdarzenia. Strategiczna współpraca z klubami będzie więc w przyszłości odgrywała kluczową rolę w rozwoju tej części życia mieszkańców.

Jako Legia już teraz finalizujemy rozmowy w sprawie dzierżawy kortów tenisowych w pobliżu stadionu i stworzymy na nich jeden z najnowocześniejszych obiektów tenisowych w Polsce. Będziemy też rozwijać sieć szkółek tenisowych, które uzupełnią naszą wielosekcyjną ofertę dla dzieci i młodzieży. Dotarcie do młodych odbiorców jest zresztą jednym z najważniejszych celów na najbliższe lata, dlatego wokół marki Legii tworzymy nowe projekty związane między innymi z gamingiem i lifestyle’em. Chcemy, aby Legia i jej obiekty stały się nie tylko areną profesjonalnej rywalizacji, ale także codziennym, ogólnodostępnym centrum sportu i rozrywki dla mieszkańców. Miasto zyska na atrakcyjności, a Legia poszerzy grupę odbiorców i lepiej odpowie na ich potrzeby, budując jednocześnie nowe źródła przychodów, dzięki którym będziemy mogli podnosić poziom sportowy i osiągać sukcesy. Ten cel przyświeca nam od lat i pandemia go nie zmieniła. Wpłynęła jedynie na to, jak do niego dojdziemy.

Dlatego dziś nie zadaję sobie pytania, czy pandemię można było przewidzieć i lepiej się na nią przygotować. O życiu każdego z nas zazwyczaj nie decydują drobiazgowe i przemyślane plany. Najważniejsze są punkty zwrotne. Te przełomowe momenty i wydarzenia, na które nie mamy wpływu, nie jesteśmy przygotowani i których nie mogliśmy przewidzieć. Czasem jest to inny człowiek, szczęśliwy traf lub okazja, a czasem krach, choroba lub wypadek. Każde takie wydarzenie zmienia nasze życie i wymaga szybkiej adaptacji. Pandemia jest takim punktem zwrotnym dla nas wszystkich. Także dla biznesu, w tym sportowego. W Legii zawsze staramy się z każdej sytuacji wynieść coś dobrego, nie tylko dla siebie. Gdy pierwszy lockdown wstrzymał całą działalność klubu, w ciągu kilku tygodni zamieniliśmy się w organizację charytatywną, która pod hasłem #GotowiDoPomocy przeprowadziła największą akcję pomocową skierowaną do seniorów w historii Warszawy. Dziś jesteśmy w trakcie rozgrywek, ale równolegle pracujemy nad kolejnymi projektami skierowanymi do mieszkańców miasta. Nie myślimy o tym, żeby wrócić do tego co było, tylko cały czas skupiamy się na przyszłości i rozwoju. Nowe przygody James Bonda też w końcu ujrzą światło dzienne, a świat zostanie ponownie uratowany. Czy obejrzymy je w kinie, czy na jednej z platform streamingowych, to kwestia wtórna. Najważniejsze jednak, że aktualny i wymowny pozostanie tytuł filmu… „Nie czas umierać”.

Przeczytaj pozostałe felietony ludzi biznesu z cyklu Co nas czeka

Poznaj program drugiej edycji "Akademia Lidera - doświadczenia lidera" 2 lutego - 30 marca 2021 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane