Puszka dla każdego

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2020-02-18 22:00

Znany z oryginalnego marketingu Red Bull ma sobą rekordowy rok. Tyle puszek austriacki koncern jeszcze nigdy nie sprzedał

Pełne blichtru wyścigi Formuły 1? Wszędzie pełno Red Bulla. Stadion piłkarski? Czerwonych byków nie brakuje od Niemiec po USA. Różne sporty ekstremalne? Red Bull tu i tam. Koszykówka, skoki narciarskie, rajdy samochodowe, skoki do wody na dziwnych przyrządach, pokazy lotnicze, a nawet koncerty. Człowiek choćby chciał uciec i schować się przed wszystkimi, to zaszycie się gdzieś na końcu świata gwarantuje jedno — znajdzie tam puszkę Red Bulla. To oczywiście lekka przesada, ale z drugiej strony całkiem możliwy scenariusz. Producent napojów energetycznych ma za sobą kolejny fantastyczny rok, a pragnienie klientów wydaje się być nieugaszone. Przychody firmy wzrosły o 9,5 proc. — do 6,1 mld EUR. Zyskiem się nie pochwaliła, ale na stronie internetowej pojawiła się informacja, że również w tym przypadku chodzi o rekord.

INWESTYCJA W MARKETING:
INWESTYCJA W MARKETING:
Red Bull nie szczędzi pieniędzy na marketing, więc trudno już policzyć zawodników, których ma swojej drużynie. W Polsce to m.in. Andrzej Bargiel, Adam Małysz i Iga Świątek. Jedną z głównych platform promocji są wyścigi Formuły 1, ale tam potrzeba sporej kreatywności, żeby się wyróżnić.
Denis Klero-Red Bull Content Pool.

To dobre informacje dla właścicieli, którzy znów otrzymają sporą dywidendę. W zeszłym roku firma rozdysponowała ponad 500 mln EUR.

- Sprzedaż Red Bulla wzrosła w zeszłym roku tak bardzo, że austriacki producent napojów energetycznych mógłby dostarczyć puszkę napoju ze swoją nazwą prawie każdej osobie na świecie — zauważa agencja Bloomberg.

Niewiarygodne? Liczby nie kłamią. Koncern sprzedał rekordowe 7,5 mld puszek napoju, który ma dodać energii, a światowa populacja sięgnęła 7,7 mld osób. Red Bulla napędzają rynki wschodzące, jak Brazylia, Indie i liczne kraje afrykańskie. Bloomberg lubi bawić się liczbami i żeby pokazać potęgę producenta napojów przelicza sprzedaż na dni i godziny. Okazuje się, że średnio każdego dnia do spragnionych klientów trafiało ponad 20 mln puszek, czyli 850 tys. na godzinę.

Najbardziej sprzedaż rosła w Indiach, bo o 37 proc. Red Bull bazuje w zasadzie na jednym produkcie — napoju energetycznym sprzedawanym w granatowo-srebrnych puszkach oraz butelkach. Oprócz oryginalnego smaku są oferowane także różne wariacje, np. bezcukrowa, o smaku owoców tropikalnych czy kokosa. To jednak główny, standardowy produkt jest najbardziej rozpoznawalny i stał się elementem kultury. Napój zawiera m.in. kofeinę, taurynę, witaminy z gruby B i oczywiście cukier. Ma dawać kopa energetycznego, więc jest reklamowany jako napój dla ludzi działających na wysokich obrotach.

Od początku istnienia firma realizowała agresywną strategię marketingową, starając się połączyć cechy swojej marki ze sportami ekstremalnymi. Jeśli więc ktoś zjeżdżał z jakiejś góry na nartach, skakał na rowerze albo wsiadał do supermocnego auta i ścigał się po torze lub poza torem, to wiadomo było, że przyciągnie uwagę Red Bulla, który chętnie naklei na jego sprzęt swoje logo, przedstawiające dwa czerwone byki. Red Bull angażuje się jednak nie tylko w sporty ekstremalne rozumiane jako niszowe dyscypliny dla zapaleńców pozbawionych lęku, ale także w sporty głównego nurtu. Tylko w Formule 1 ma dwie ekipy — utytułowaną Red Bull Racing, uformowaną w 2005 r. po przejęciu dawnego Jaguara, oraz Scuderia Toro Rosso, działającą na zasadzie ekipy satelickiej, w której mają zdobywać doświadczenie przyszli kierowcy pierwszego zespołu. Toro Rosso powstało na bazie włoskiego Minardi F1 Team.

Red Bull Racing ma już w swojej kolekcji po cztery tytuły mistrzowskie w kategorii producentów i kierowców. W ostatnich sezonach trochę mu brakuje do najlepszych, ale co roku jest wymieniany jako potencjalny kandydat do mistrzostwa. Toro Rosso od najbliższego sezonu zmienia nazwę na Scuderia AlphaTauri, którego kierowcami będą Rosjanin Daniił Kwiat i Francuz Pierre Gasly. Taki ruch doskonale zresztą pokazuje marketingowy zamysł austriackiej spółki, która postanowiła wykorzystać wyścigową machinę do promocji nowego produktu, który rośnie na popularności stylu życia sprzedawanego razem z kolejnymi puszkami. Napojów energetycznych przecież na rynku nie brakuje, ale niewielu graczy ma taką globalną rozpoznawalność i kojarzy się z określonym podejściem do życia jak Red Bull. AlphaTauri to marka odzieżowa stworzona przez Red Bulla w 2016 r. Tak nazywa się najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Byka. Przekaz jest więc spójny.

Red Bull nie spadł jednak z nieba — jest dziełem dwóch biznesmenów. Współzałożycielem firmy i osobą kontrolującą 49 proc. udziałów jest pochodzący z Salzburga Dietrich Mateschitz, którego majątek szacowany jest przez Bloomberg Billionaires Index na 12,4 mld USD, co daje mu 126. miejsce na świecie. W latach 80. nawiązał współpracę z tajskim przedsiębiorcą Chaleo Yoovidhya, który stworzył recepturę napoju Krating Daeng. Na jego bazie powstał Red Bull. Yoovidhya przed śmiercią w 2012 r. był jedną z najbogatszych osób w Tajlandii. Energetyczna spuścizna trafiła w ręce jego spadkobierców i — jak widać — nadal zalewa świat.