Putin jest najbogatszym człowiekiem świata?

opublikowano: 18-09-2013, 07:18

Kto jest najbogatszym człowiekiem na świecie? Gates czy Slim? A może ktoś, kto do tej pory nigdy nie znalazł się w żadnym rankingu, skrzętnie ukrywający swoje „prywatne” miliardy dolarów, pyta agencja Bloomberg.

Od lat nie milkną spekulacje odnośnie prywatnego majątku prezydenta Rosji. Władimir Putin, który trzyma największy powierzchniowo kraj na świecie żelazną ręką od kilkunastu lat i jest jednym z czołowych przywódców politycznych świata, zdaniem wielu źródeł, dysponuje grubymi miliardami dolarów.

Zobacz więcej

fot. Bloomberg

Szybkie sprawdzenie tematu, wrzucenie hasła w wyszukiwarkę Google, nie pozostawia złudzeń co do grubości portfela głównego lokatora z Kremla. Jego fortuna szacowana jest na 40 do 60 mld USD.

Czy te dane są prawdziwe? Trudno jednoznacznie oceniać, ale – jak pisze Bloomberg - jest kilka przesłanek świadczących, że nie można wykluczyć, że to realne wartości. Jednym ze źródeł jest wywiad jakiego w listopadzie 2007 r. udzielił niemieckiemu dziennikowi „Die Welt” Stanisław Bielkowski, prominentny członek moskiewskiej elitarnej wspólnoty. Twierdził on, że Putin kontroluje 37 proc. udziałów w firmie Surgutneftegaz oraz 4,5 proc. w gazowym monopoliście Gazpromie. Wartość rynkowa tych pakietów na koniec 2007 r. wynosiła ponad 40 mld USD.

Dziennikarze regularnie odpytują od lat Bielkowskiego odnośnie majątku Putina. A ten niezmiennie potwierdza swoje informacje twierdząc, że „wielkość udziałów mogła ulec zmianie, ale wierzy, że mają one obecnie wartość od 60 do 70 mld USD”.

Jednak ani razu do tej pory nie było żadnego dowodu na to, że Putin faktycznie jest właścicielem wspomnianych udziałów. Część przedstawicieli mediów twierdzi, że wykorzystywanie Bielkowskiego jako źródła informacji, wynika przede wszystkim z faktu, że jest do dosyć barwna postać.

„W jaką grę gra Bielkowski, i na rzecz kogo – to nie jest jasne” – napisał ostatnio „The Telegraph of London”, ostrzegając przed bezkrytycznym przyjmowaniem słów Bielkowskiego za dobrą monetę.

Bielkowski jest byłym programistą komputerowym, który został konsultantem politycznym. Napisał już kilka książek o Putinie.

Sam przywódca Kremlu, krótko ucina spekulacje.
„To tylko spekulacje. Bzdury, Nie ma czego komentować” – stwierdził Putin w odpowiedzi na pytanie agencji Associated Press.

O tym, że jednak coś może być na rzeczy przekonuje raport sporządzony przez opozycyjnego polityka Borisa Niemcowa, który był w rządzie podczas kadencji poprzednika Putina, prezydenta Borysa Jelcyna. W ubiegłym roku opublikował on sprawozdanie zatytułowane „Putin. Korupcja”. Wykorzystując otwarte źródła i prasę opisuje w jaki sposób obecny przywódca Rosji w otoczeniu swoich pochlebców, krewnych i przyjaciół stał się krezusem. Wskazuje m.in. na profity jakie czerpie z bycia głową państwa w postaci luksusowych jachtów czy okazałych rezydencji. Jednym z dowodów na bogactwo Putina ma być choćby jego kolekcja drogich szwajcarskich zegarków, których nie byłby w stanie zakupić  z oficjalnego wynagrodzenia, które nie przekracza 200 tys. USD rocznie.

Raport Niemcowa nie daje jednoznacznego potwierdzenia szacunków przedstawionych przez Bielkowskiego. Nie odpowiada na pytanie, czy przywódca Rosji ma, czy nie ma tak ogromnego prywatnego majątku. Jako były urzędnik górnej półki Niemcow dobrze jednak wie, że w Rosji „przywódca narodowy nie potrzebuje pieniędzy lub własnego majątku jako takiego. On ma cały kraj na każde skinienie. Wystarczy, że Putin pstryknie palcami, a państwowe przedsiębiorstwa będę cedować majątek na jego przyjaciół po okazyjnych cenach, a ci już będą wiedzieć jak „przekazać” aktywa swojemu szefowi”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy